Donald Tusk komentuje sprawę Nord Stream. "Powinniście siedzieć cicho"
"Do wszystkich inicjatorów i patronów Nord Stream 1 i 2. Jedyne co powinniście dzisiaj zrobić, to przeprosić i siedzieć cicho" - napisał Donald Tusk na platformie X, odnosząc się do uszkodzenia Nord Stream. Od kilku dni, z powodu wypowiedzi byłego szefa niemieckiego wywiadu, w mediach pojawiają się informacje, że prezydenci z Polski i Ukrainy mieli wyrazić zgodę na atak na gazociąg.

Donald Tusk zareagował w sieci na doniesienia dotyczącego rzekomego udziału Polski w awarii gazociągu Nord Stream. Premier napisał na platformie X krótki post po angielsku, w którym zaprzecza pogłoskom i oczekuje przeprosin.
Awaria Nord Stream. Tusk zaprzecza doniesieniom
"Do wszystkich inicjatorów i patronów Nord Stream 1 i 2. Jedyne co powinniście dzisiaj zrobić, to przeprosić i siedzieć cicho" - napisał Donald Tusk na platformie X.
Do postu odniósł się także Jacek Siewiera, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Również po angielsku napisał: "Złe wieści dla adresatów: w Polsce również w tej sprawie panuje jednomyślność".
Od kilku dni w mediach pojawiają się doniesienia, że to Polska wraz z Ukrainą są odpowiedzialne za atak na gazociąg. Były szef niemieckiego wywiadu stwierdził, że to jedyny prawdopodobny scenariusz, a Wołodymyr Zełenski i Andrzej Duda porozumiewali się w tej sprawie.
- Istniały porozumienia między Wołodymyrem Zełenskim i Andrzejem Dudą w sprawie przeprowadzenia zamachu na Nord Stream - stwierdził w rozmowie z "Die Welt" były szef BND August Hanning.
Hanning, który do 2005 roku był na stanowisku szefa wywiadu powiedział, że wierzy w porozumienia na "wyższych szczeblach". W czwartek w mediach pojawiły się także wyniki śledztwa "The Wall Street Journal". Dziennikarze mieli ustalić, że atak na gazociąg przeprowadzili ukraińscy nurkowie, a całą akcję zatwierdził Wołodymyr Zełenski. O wszystkim miał wiedzieć Andrzej Duda, a jacht, którego użyto do transportu nurków, miał zostać wynajęty przez polskie biuro podróży.
Z doniesień gazety wynika także, że o akcji dowiedziało się wcześniej CIA, a wtedy prezydent Ukrainy próbował wszystko odwołać Jeden z generałów - Wałerij Załużny miał jednak zignorować rozkazy Wołodymyra Zełenskiego.
Doniesienia ws. Nord Stream. Polska i Ukraina zaprzeczają
Ukraina zaprzeczyła tym doniesieniom. - Ukraina nie ma nic wspólnego z tymi eksplozjami - stwierdził w rozmowie z Reutersem doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Mychajło Podolak.
Również w Polsce od razu zareagowano na pogłoski zza granicy. Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji w rozmowie z Polsat News powiedział, że Polska do ataku się nie przyzna, bo w nim nie uczestniczyła.
- W tej sprawie trzeba stanowisko zajmować, bo my wiemy. Polska w niczym nie uczestniczyła. Trzeba mówić, że jest to kłamstwo - powiedział.
Gawkowski dodał, że doniesienia te zostały "zainspirowane przez Moskwę" i mają na celu destabilizować państwa w NATO. - Uważam, że to jest dźwięk rosyjskiej dezinformacji - dodał.
----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!














