Donald Tusk jasno o polexicie. "Wtedy już żadna ustawa nie pomoże"
- Jeśli oddamy władzę w 2027 roku tym, którzy chcą wyjść z Unii Europejskiej, to oni do tego doprowadzą i wyjdą z Unii Europejskiej. Ja naprawdę to wiem - stwierdził premier Donald Tusk. Polityk podkreślił, że zadaniem zwolenników UE w Polsce jest walka z nastrojami antyunijnymi. Szef rządu odniósł się także do kwestii zmian w służbie zdrowia.

W skrócie
- Donald Tusk wyraził przekonanie, że obecność Polski w Unii Europejskiej jest kluczowa dla niepodległości, bezpieczeństwa i wolności Polaków.
- Premier zapewnił, że składka zdrowotna w Polsce nie zostanie podniesiona i środki mają być dzielone bardziej racjonalnie.
- Tusk odniósł się do kwestii zamykanych porodówek, wskazując na wysoką gęstość takich placówek w Polsce i brak sensu ich utrzymywania bez odpowiedniej ilości zabiegów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W piątek w TVN 24 Tusk został spytany o znajdujący się w Sejmie projekt ustawy, która miałaby utrudnić pod względem formalnym procedurę ewentualnego wyjścia Polski z Unii Europejskiej.
Szef rządu w odpowiedzi stwierdził, że jest "absolutnie przekonany, że nasza obecność w UE to jeden z bezwzględnych warunków utrzymania niepodległości, bezpieczeństwa i wolności Polaków".
- Dzisiaj jestem o tym bardziej przekonany niż kiedykolwiek wcześniej - stwierdził. - Czy rozpoczęcie dyskusji nad ustawą o referendum nie przekształci się w debatę, czy zrobić referendum? - dodał.
Polexit. Donald Tusk o możliwość wyjścia z UE
Tusk przypomniał, że "w Wielkiej Brytanii na pół roku przed referendum blisko 70 proc. Brytyjczyków deklarowało, że chce pozostać w UE".
- Dlatego premier David Cameron zdecydował się na przeprowadzenie tego referendum. (...) Dzisiaj kilka lat po brexicie - ponownie 70 proc. chciałoby powrotu Wielkiej Brytanii do Unii - zwrócił uwagę Tusk oceniając, że trafiono z tym referendum w "paskudnym momencie", gdy faktycznie większość głosujących opowiedziała się za wyjściem z UE.
Według premiera, "jeżeli w 2027 roku siły jawnie i lekko skrycie antyeuropejskie wygrają wybory, to żadna ustawa już w niczym nie pomoże". - Jeśli oddamy władzę w 2027 roku tym, którzy chcą wyjść z Unii Europejskiej, to oni do tego doprowadzą i wyjdą z Unii Europejskiej. Ja naprawdę to wiem - stwierdził Tusk.
- Wszyscy ci, którzy chcemy pozostać w UE, powinniśmy zrobić wszystko, żeby ten nastrój w Polsce się nie zmienił. To jest kluczowe - nie konkretny przepis, ustawa czy referendum, ale to, by nie pozwolić na to, co stało się w Wielkie Brytanii - podkreślił polityk.
Finansowanie służby zdrowia. Tusk: Chcę, żeby system był bardziej zrównoważony
W trakcie tej samej rozmowy premier został zapytany także o kwestię finansowania służby zdrowia. NFZ planuje zmienić zasady rozliczania czterech badań diagnostycznych. Od 2026 r.
Szef rządu w odpowiedzi na pytanie, czy świadczenia z NFZ zostaną okrojone, zapewnił, że chce, aby pieniądze, których jest coraz więcej w systemie, "służyły zwiększeniu dostępności i stabilności systemu zdrowia, a niekoniecznie wzrostowi płac".
- Chcę tylko, żeby system był bardziej zrównoważony, żeby część środków, które obywatele przeznaczają na ochronę zdrowia, nie szła automatycznie tylko na płace, ale żeby także ułatwiła funkcjonowanie całego systemu - tłumaczył Tusk.
Zastrzegł, że nie chce komentować zarobków lekarzy, które w niektórych przypadkach są rekordowo wysokie. Dopytywany o obietnice, że państwo zniesie limity NFZ-u w lecznictwie szpitalnym, dzięki czemu znacząco skróci się czas oczekiwania na konsultacje i zabiegi, premier odpowiedział, że "trzeba zbudować porozumienie".
Donald Tusk deklaruje ws. składki zdrowotnej. "Nie podniesiemy"
Szef rządu zapewnił także, że składka zdrowotna nie zostanie w Polsce podniesiona. - Składki nie podniesiemy. Ludzie nie chcą płacić wyższej. I tak jest wysoka. W tym roku dołożymy 20-30 mld do i tak bardzo dużej kwoty - zapowiedział.
Podkreślił, że pula pieniędzy przeznaczonych na ochronę zdrowia powinna być racjonalnie podzielona, aby świadczenia "nielimitowane były dalej realizowane, żeby dostęp był większy, a nie mniejszy i żeby w związku z tym doszło do korekty".
- To może być wycena procedury w przyszłości albo mniej płatne procedury, które są ponad zapisane umową z daną jednostką kwoty - powiedział Tusk. Jak ocenił, to jest do ułożenia. - Zrobię wszystko, żeby nie było takiej wojny domowej - zapewnił.
Zapytany o likwidowane w kraju porodówki, zwrócił uwagę, że Polska ma jedną z najgęstszych sieci porodówek w Europie.
- Jeśli nie ma odpowiedniej ilości zabiegów, procedur, czy w tym przypadku porodów, to utrzymywanie takich placówek traci jakikolwiek sens organizacyjno-finansowy - powiedział premier. - Nie jestem politycznym samobójcą. Chyba nikt nie może pomyśleć, że wpadłem sobie na pomysł, żeby wkurzyć setki tysięcy kobiet - dodał.













