Reklama

Reklama

Donald Tusk chce komisji śledczej w sprawie podsłuchów

Platforma Obywatelska domaga się sejmowej komisji śledczej do zbadania sprawy możliwych podsłuchów systemem Pegasus. Powoła też nadzwyczajną komisję w Senacie - poinformował podczas konferencji prasowej Donald Tusk. - Wszyscy jesteśmy pod przygnębiającym wrażeniem sytuacji z podsłuchami, z użyciem agresywnych narzędzi, które teoretycznie powinny służyć do walki z terroryzmem, a zostały - wszystko na to wskazuje - wykorzystane przez pisowskie władze przeciwko opozycji - stwierdził lider PO.

- Istotą tego problemu jest sam fakt, że takich agresywnych narzędzi do podsłuchiwania, monitorowania ta władza użyła nie wobec przestępców, tylko wobec politycznych liderów opozycji, to jest rzecz bez precedensu w naszej historii - mówił Donald Tusk podczas wtorkowej konferencji prasowej. Zapowiedział, że PO będzie wnosiła o powołanie komisji śledczej.

Jak ocenił, to najgłębszy kryzys demokracji po 89. roku, a "dzisiejsze wypowiedzi premiera Morawieckiego, te sugerujące, że to jakieś siły zewnętrzne albo może sama opozycja siebie podsłuchuje, brzmią jak ponury żart".

Reklama

- Sprzeczne odpowiedzi, interpretacje ze strony obozu władzy tylko potwierdzają to, co właściwie już wiemy, że PiS, prezes Kaczyński, rząd Morawieckiego byli gotowi posunąć się do tego tupu działań - stwierdził przewodniczący PO.

Pegasus a sprawa Brejzy. "Nixonowi takie pomysły nie przyszłyby do głowy"

Druga sprawa, na którą Donald Tusk zwrócił uwagę, to wątek podsłuchiwania senatora Krzysztofa Brejzy. - To nie tylko inwigilowanie, podsłuchiwanie telefonu, ale też doklejanie, zniekształcanie treści pozyskanych nielegalnie, a następnie wykorzystanie tego przez telewizję rządową. Słyszę porównania do afery Watergate, Nixonowi takie pomysły nie przyszłyby do głowy - podkreślił.

Dodał, że "tego nie można zostawić i ma nadzieję, że sprawa poruszyła sumienia nie tylko opinii publicznej, ale i polityków innych klubów parlamentarnych". 

Donald Tusk: Będziemy wnosili o powołanie sejmowej komisji śledczej

- Będziemy wnosili o powołanie sejmowej komisji śledczej. Jestem przekonany, że leży to w interesie wszystkich pozostałych partii politycznych. Chyba nikt nie chce być podsłuchiwany. A jeśli władza nie ma nic do ukrycia, to wniosek powinni poprzeć także politycy współpracujący z PiS. Mam nadzieję, że i w PiS znajdą się takie osoby - podsumował przewodniczący PO. 

W Senacie natomiast powołana ma zostać komisja nadzwyczajna, która nie będzie miała uprawnień śledczych, bo takich nie dają jej przepisy. - Myślę, że uda się to przeprowadzić na najbliższym posiedzeniu Senatu. Będziemy informowali o przebiegu prac w tej sprawie - wskazał Tusk. 

Polityk o inwigilacji dziennikarzy za rządów PO-PSL

Lider PO został zapytany, jak wyglądała inwigilacja dziennikarzy za rządów PO-PSL. Tusk zwrócił uwagę, że w tym pytaniu zawarta jest już teza, która "nie ma nic wspólnego z rzeczywistością". - Dziennikarze za moich rządów nie byli inwigilowani - zapewnił lider PO.

Przypomniał, że PiS rządzi od sześciu lat i gdyby cokolwiek miało poświadczyć tego typu tezę, to podejrzewa, że jakakolwiek tego typu sprawa miałby swój dalszy ciąg, np. w postaci śledztwa czy przesłuchania.

- Mogę państwa zapewnić, że nic takiego w ciągu tych sześciu lat nie miało miejsca. Nie podjęto żadnych czynności prawnych, które miałyby poświadczyć czy potwierdzić tę fałszywą tezę o podsłuchiwaniu jakichś dziennikarzy za moich rządów - powiedział. - To jest nieprawda - dodał.

Lider PO: Zakładam, że PiS nie przekroczył pewnej granicy

Polityk był także pytany na konferencji prasowej o to, czy miał, bądź ma sygnały, że mógł być inwigilowany za pomocą systemu Pegasus oraz ilu polityków PO i KO według jego wiedzy mogło paść ofiarą takiej inwigilacji.

- Jeśli chodzi o moje telefony, ja zakładam, że PiS nie przekroczył pewnej granicy. Telefon, który przeze mnie aktualnie jest używany, został sprawdzony. Tam nie ma śladów ingerencji Pegasusa. Natomiast jako szef Rady Europejskiej używałem, jak się państwo domyślacie, kilku telefonów i innych narzędzi, w tej chwili nie jestem w stanie tego sprawdzić. Mam nadzieję, że PiS nie posunął się do takich działań na moich telefonach w czasie gdy byłem szefem RE, bo to by oznaczało, że PiS de facto podsłuchiwał innych premierów i prezydentów ze względu na moje codzienne kontakty z szefami państw i rządów - odpowiedział Tusk.

Wskazał, że "to byłby skandal, który pogrążyłby nie tylko PiS, ale i reputację naszego kraju, i to naprawdę na długie lata". 

Donald Tusk: Nie wykluczam, że także podsłuchiwali swoich

- Ffakt, że użyto Pegasusa wobec pani prokurator Ewy Wrzosek - ja mam wielki szacunek dla jej działań na rzecz praworządności i obrony niezależności prokuratury, ale z drugiej strony powiem, że prawdopodobnie polityczne losy Polski i PiS nie zależą wyłącznie od takich działań społecznych, jak pani prokurator Wrzosek - tłumaczył dalej lider PO.

- Mówiąc wprost: jeżeli zdecydowali się użyć takiego sprzętu, tak agresywnego, podsłuchując i obserwując panią prokurator Wrzosek, to moje doświadczenie i moja intuicja mówią mi, że posunęli się bardzo daleko w odniesieniu do bardzo wielu polityków i także swojego obozu politycznego - powiedział lider PO.

- Znam PiS, znam Jarosława Kaczyńskiego, metody utrzymania w ryzach, w dyscyplinie własnego obozu przy pomocy tajnej wiedzy, to jest ich hobby, to ich pasja, więc nie wykluczam, że także podsłuchiwali swoich - dodał polityk.

W trakcie konferencji prasowej Donald Tusk nawiązał też do wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla Interii. "Gorąco polecam lekturę" - powiedział

Doniesienia o podsłuchach

Przypomnijmy, że według amerykańskiej agencji AP za pomocą oprogramowania Pegasus inwigilowani w Polsce byli: mecenas Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek i senator Krzysztof Brejza w czasie, gdy był szefem sztabu wyborczego KO. Podkreśla się przy tym, że klientami stojącej za Pegasusem izraelskiej NSO Group są jednostki rządowe.

W poniedziałek Bogdan Rymanowski zapytał prezydenta Andrzeja Dudę w internetowej dogrywce "Gościa Wydarzeń" w Interii o doniesienia w sprawie użycia systemu Pegasus w Polsce. - Od tego są parlamentarzyści, żeby te sprawy były wyjaśnione w parlamencie - powiedział prezydent.

Na pytanie, czy należy powołać komisję śledczą, odpowiedział: Nie wykluczam, jeśli będzie taka decyzja posłów.

- Uważam, że jeżeli takie pojawiają się twierdzenia, to sprawa wymaga wyjaśnienia. Zwłaszcza, jeżeli tego typu twierdzenia dotyczą prokuratora, który prowadził jakąś sprawę. Zdumiewające były te informacje dla mnie, bo tak jak mówię, ja nigdy o tym nie słyszałem i nigdy też nie miałem żadnych dokumentów, które o czymś takim mogłyby stanowić, w związku z powyższym uważam, że sprawę trzeba wyjaśnić, skoro takie twierdzenia są - zaznaczył Andrzej Duda.

- Powtarzam jeszcze raz. Jest chociażby w Sejmie komisja do spraw służb specjalnych, która - jeżeli są wątpliwości - w pierwszej kolejności mogłaby się tym zająć - dodał.

Jarosław Kaczyński: Nie mam w tej sprawie dowodu

O sprawę pytany był też Jarosław Kaczyński w rozmowie z redaktorem naczelnym Interii Piotrem Witwickim i dziennikarzem Polsatu Marcinem Fijołkiem.

- Nie wiem, co z tym Pegasusem. Dostałem pismo od dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej, by wyjaśnić wątpliwości wokół rzekomego podsłuchu wobec Romana Giertycha. To się miało dziać w roku 2019, nie byłem wówczas wicepremierem do spraw bezpieczeństwa, nie mam o tym większego pojęcia - mówił prezes PiS.

Dodał: - Nie mam w tej sprawie dowodu. Będzie posiedzenie komitetu do spraw bezpieczeństwa, to ta sprawa wtedy stanie i poproszę o wyjaśnienia.

Cała rozmowa: JAROSŁAW KACZYŃSKI: SAM ZŁORZECZĘ W SKLEPACH NA WYSOKIE CENY

Donald Tusk o Polskim Ładzie: To tak naprawdę PiS-owski bałagan

Tusk na konferencji prasowej odniósł się także do rządowego programu Polski Ład. Zaznaczył, że nie chce wracać do alternatywnej nazwy tej inicjatywy, ale - jak mówił - afera podsłuchowa uzasadnia użycie "tej złośliwej definicji, że nie jest to Polski Ład, tylko ruski ład".

- Ale tak naprawdę istotą projektów rządu PiS nie jest żaden Polski Ład, ani on polski, ani ład, tylko tak naprawdę PiS-owski bałagan - ocenił.

Apelował do rządu i PiS, by zwrócić się o opinię do wszystkich, których "projekt PiS-owskiego bałaganu dotknie najbardziej", czyli - jak mówił Tusk - do wszystkich polskich przedsiębiorców, do mieszkańców polskich miast i wsi, do samorządów.

Tusk powiedział, że samorządy zostaną w wielu przypadkach doprowadzone na skraj bankructwa poprzez rządowe propozycje. Dodał też, że od stycznia będziemy mieli do czynienia z "radykalną podwyżką" składki zdrowotnej, co najbardziej odczują mali przedsiębiorcy.

Polski Ład to program społeczno-gospodarczy na okres po pandemii. Jego fundamenty to: 7 proc. PKB na zdrowie; obniżka podatków dla 18 mln Polaków (w tym podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł i progu podatkowego z 85,5 tys. zł do 120 tys. zł); inwestycje, które wygenerują 500 tys. nowych miejsc pracy; mieszkania bez wkładu własnego i dom do 70 mkw. bez formalności, a także emerytura bez podatku do 2500 zł.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje