Reklama

Dobra passa Nowoczesnej. "Było na nas zapotrzebowanie"

Mijający rok był szczególnie pomyślny dla Nowoczesnej. Partia Ryszarda Petru z mało znanego ugrupowania stała się liderem opozycji.

"Było zapotrzebowanie na taką partię wśród wyborców" - wyjaśnił krótko fenomen polityczny Nowoczesnej jej lider Ryszard Petru. Jego zdaniem społeczeństwo było zmęczone starymi partiami, a zwłaszcza odwiecznym konfliktem pomiędzy PiS a PO. Dodał, że ma świadomość, iż zaufania nie dostaje się na zawsze i trzeba na nie stale pracować.

Wicemarszałek Sejmu z ramienia Nowoczesnej Barbara Dolniak stwierdziła z kolei, że jej ugrupowanie zyskało poparcie Polaków, bo jest autentyczne. "Pokazywaliśmy swój program i argumenty za nim stojące" - powiedziała Dolniak. Wicemarszałek przekonuje, że Nowoczesna od początku pokazywała, że jest i będzie również w parlamencie konsekwentnie realizować swoje zapowiedzi.

Reklama

Według innej posłanki Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer poparcie i sympatia dla jej partii to przede wszystkim zasługa lidera. Ryszard Petru - jak przypomina Lubnauer - od początku na sto procent zaangażował się w rozwijanie ugrupowania. Jeździł po całym kraju i mówił czasem niepopularne rzeczy, ale trafiające do dużej części Polaków. "Mówił, że dwa plus dwa równa się cztery, o czym często zapominają politycy" - podkreśla Lubnauer.

Fenomen Nowoczesnej przekłada się na najnowsze sondaże poparcia. Wynika z nich, że partia Ryszarda Petru z czwartej siły w Sejmie wysunęła się na lidera ugrupowań opozycyjnych. Około osiemnastu procent wyborców deklaruje poparcie dla Nowoczesnej. Partia wyprzedziła rządzącą do niedawna Platformę Obywatelską.

Zobacz także:

Informacyjna Agencja Radiowa
Dowiedz się więcej na temat: Nowoczesna

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy