"Desperacja Żurka" i "święte krowy". Politycy reagują ws. immunitetu Jakiego
Wniosek o uchylenie immunitetu europosłowi PiS Patrykowi Jakiemu oraz wyrażenie zgody na jego zatrzymanie wywołał burzę emocji na polskiej scenie politycznej. Koalicja chwali ruch prokuratury i mówi o "rozliczeniu pisowskich wałków". Prawica grzmi o "politycznej farsie" i próbach zastraszania opozycji.

W skrócie
- Decyzja dotycząca immunitetu Patryka Jakiego i możliwość jego zatrzymania wzbudziła silne emocje wśród polityków różnych ugrupowań.
- Politycy opozycji skrytykowali działania prokuratury jako polityczne i bezpodstawne, natomiast członkowie koalicji rządzącej wyrazili poparcie dla wniosku i podkreślali konieczność rozliczenia nadużyć.
- Argumenty zwolenników Jakiego dotyczyły między innymi nadużywania władzy przez prokuraturę, podczas gdy koalicja akcentowała brak wyjątków od odpowiedzialności.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
We wtorek minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał do Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego wniosek o zgodę na pociągnięcie Patryka Jakiego do odpowiedzialności karnej oraz jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury.
Ma to związek z domniemanym przekroczeniem uprawnień i niedopełnieniem obowiązków w czasie, w którym nadzorował Służbę Więzienną. Jaki miał dopuścić się między innymi "bezpodstawnych i bezprawnych decyzji personalnych dotyczących funkcjonariusza Służby Więziennej".
Prokuratura składa wniosek ws. Patryka Jakiego. Polityk o "prześladowaniu konkurencji"
Polityk zareagował na ruch prokuratury, nazywając go "ośmieszaniem państwa" i robieniem "cyrku na całą Europę".
"Nie wiem, jakich będą musieli ustawić znów sędziów, aby coś tak absurdalnego przyklepali. Władza, która nie umie rządzić, ośmiesza się takimi wnioskami o prześladowanie swojej konkurencji" - przekonywał we wpisie na platformie X.
Immunitet Patryka Jakiego. W sieci lawina komentarzy, od oburzenia po gratulacje
Niedługo po publikacji komunikatu prokuratury, na polskiej scenie politycznej zawrzało od komentarzy - zarówno zwolenników europosła, jak i polityków koalicji rządzącej.
Solidarność z Jakim wyrazili chociażby posłowie PiS Przemysław Czarnek i Michał Woś.
"Zarzuty bez pokrycia, show dla twardego elektoratu i ośmieszanie państwa - to znaki firmowe tej władzy" - pisał kandydat PiS na premiera. - "Żurek totalnie panikuje - im słabsze wyniki rządu i im więcej pytań o ich decyzje, tym większa nerwowość i tym bardziej żenujące próby odwracania uwagi opinii publicznej. Ręce opadają" - podsumował.
Woś stwierdził z kolei, że premier Donald Tusk i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek chcą skazywać polityków opozycji za legalne decyzje kadrowe.
"Od oceny potrzeb służby jest przełożony, nie prokurator. Polityczna farsa i desperacja Żurka" - dodał.
Komentarz padł również z ust posła Janusza Cieszyńskiego, który na swoim profilu na platformie X udostępnił nagranie z omówieniem "kuriozalnych działań" ministra Żurka.
"To jest skrajne nadużycie władzy i myślę, że to w ogóle upadnie przed pierwszym sądem, który dostanie to do rozpatrzenia. Natomiast to jest dowód na to, że ta władza już się kończy. Bo od śmieszności to się zawsze zaczyna" - przekonywał.
"Jeśli przy takiej sprawie dojdzie do zatrzymania i doprowadzenia posła, to wywali skalę żenady" - pisał także Bartosz Lewandowski z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.
Koalicja chce uchylenia immunitetu Jakiemu. "Nie ma świętych krów"
Działania prokuratury w pełni popierają politycy koalicji rządzącej, którzy równie liczni wyrazili swoje oburzenie postawą europosła w internetowych komentarzach.
"Każdy pisowski wałek zostanie rozliczony, to tylko kwestia czasu" - pisał europoseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza.
"Patryk Jaki przez lata kreował się na zastępcę szeryfa (dzisiaj uciekiniera). Teraz sam ma odpowiedzieć na pytania prokuratury. W państwie prawa nie ma świętych krów - są fakty, dowody i sąd" - komentował z kolei polityk Lewicy Tomasz Trela.
Krytycznie na temat europosła wypowiedzieli się również Dariusz Joński czy Zbigniew Konwiński, który podkreślił "mocne zarzuty", jakimi prokuratura obarczyła polityka PiS.















