Reklama

Reklama

Debata w PE na temat Polski. "To będzie malowanie nas na czarno"

- Już prawie cały Parlament Europejski chciałby debaty o Polsce. To będzie malowanie nas na czarno - powiedział Janusz Lewandowski, deputowany do PE. Jego zdaniem, pomysł zorganizowania takiego spotkania zrodził się, ponieważ "zaatakowano pryncypia, na których buduje się ład europejski". -  Byliśmy zbyt wielka nadzieją jako kraj który krzepi, żeby teraz nie być wielkim rozczarowaniem - stwierdził Lewandowski.

Decyzja ws. debaty ma zapaść w środę na konferencji przewodniczących europarlamentu, czyli spotkaniu przewodniczącego PE, a także szefów grup politycznych.

Tomasz Poręba z Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że gdyby doszło do debaty, europosłowie PiS będą przedstawiać argumenty na dowód tego, że Polska jest państwem prawa i nie ma żadnych powodów do niepokoju o nasz kraj w Europie. "To jest histeria wywoływana przez środowiska liberalne, które po prostu nowy polski rząd uwiera" - ocenił Poręba.

Parlament Europejski podejmował już wcześniej takie inicjatywy m.in. w sprawie sytuacji na Węgrzech. Europosłowie debatowali o zmianach, w tym konstytucyjnych, jakie przeprowadzał w tym kraju premier Viktor Orban. Najbliższa sesja plenarna rozpoczyna się 14 grudnia w Strasburgu.

Reklama

Spór o Trybunał Konstytucyjny

25 listopada Sejm nowej kadencji, głosami PiS i Kukiz'15 uznał, że październikowy wybór pięciu sędziów TK nie miał mocy prawnej. 2 grudnia Sejm, przy sprzeciwie PO, Nowoczesnej i PSL, wybrał na sędziów Trybunału pięć osób, których kandydatury zgłosił PiS.

Prezydent odebrał przysięgę od czwórki z nich. TK uznał w ostatni czwartek, że wybór trójki sędziów wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji był konstytucyjny, a dwójki - nie. Konflikt w tej sprawie szeroko opisywały zachodnie media.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy