Reklama

Reklama

Czy PiS chce zmieniać konstytucję? Terlecki komentuje

Nie ma wystarczającej większości, by zmieniać konstytucję, dyskusje i prace, jakie toczą się w gronie ekspertów naszego klubu parlamentarnego, nie dotyczą najbliższej przyszłości - powiedział we wtorek szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Według szefa PO Grzegorza Schetyny PiS chce zniszczyć konstytucję i tworzyć państwo bezprawia. Lider Platformy nawiązał do poniedziałkowej wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który ocenił, że obowiązującą konstytucję można śmiało nazwać postkomunistyczną. Terlecki na konferencji prasowej w Sejmie ocenił, że niepokój opozycji dotyczący zmiany konstytucji jest zadziwiający.

"My zawsze mówiliśmy, że konstytucja nie jest doskonała, że lata mijają i pewne zmiany wydają się koniecznie. Mówiliśmy też spokojnie od początku tej kadencji, że nie ma wystarczającej większości, żeby konstytucję zmieniać. Więc dyskusje, jakie prowadzimy i prace, jakie toczą się w gronie fachowców, współpracowników czy ekspertów naszego klubu parlamentarnego nie dotyczą najbliższej przyszłości, ale perspektywy, która z pewnością wyłoni się po kolejnych wyborach" - podkreślił wicemarszałek Sejmu.

Reklama

Zdaniem Grzegorza Schetyny, słowa prezesa PiS to "oskarżenie wobec tych, którzy obchodzili kilka dni temu 20. rocznicę uchwalenia konstytucji". Według lidera PO Kaczyński, prezydent, premier i rząd "depczą przepisy konstytucyjne" i chcą z nią walczyć.

"Konstytucja dzisiaj, widzieliśmy to przez tę wojnę z Trybunałem Konstytucyjnym, stała się takim symbolem, tarczą strzelniczą, konstytucja jest symbolem zła. To absurdalne, że 27 lat po odzyskaniu wolności, suwerenności partia rządząca, jej prezes, wskazany przez nią prezydent i premier negują zapisy konstytucyjne" - mówił Schetyna.

Zadeklarował, że Platforma nie chce i nie podejmie rozmów z PiS na temat zmian w konstytucji. "PiS jest to grupa ludzi, która konstytucję chce zniszczyć, nie chce zbudować nowej konstytucji, nie chce dawać gwarancji wolności obywatelskich, chce tworzyć państwo, które nie ma być państwem prawa, a państwem bezprawia, państwem zabierania podmiotowości i niezależności" - uważa polityk.

Schetyna jest przekonany, że Platformie uda się zbudować większość konstytucyjną po wyborach parlamentarnych w 2019 roku. Zgodnie z konstytucją, do zmiany jej przepisów potrzebna jest większość dwóch trzecich głosów w Sejmie przy obecnej co najmniej połowie ustawowej liczby 460 posłów, a w Senacie - bezwzględna większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby 100 senatorów.

Lider PO przypomniał postulaty swej partii dotyczące zmian w konstytucji. Według niego, potrzebny jest w niej m.in. rozdział mówiący o członkostwie Polski w Unii Europejskiej. "To jest rzecz bardzo ważna, to musi być kotwica, która w sposób systemowy wpisze nasz kraj, Polskę w obecność w strukturach europejskich" - przekonywał Schetyna.

Platforma chce ponadto wpisania do konstytucji zapisów o możliwości "impeachmentu", procedury odwołania prezydenta, jeśli popełnia on delikty konstytucyjne lub nie realizuje swojej funkcji. "Czyli tak, jak dzisiaj, nie jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych" - zaznaczył Schetyna.

"To są rzeczy, które dzisiaj chcemy powiedzieć i które dzisiaj będziemy pokazywać jako naszą relację do konstytucji prawnie przyjętej 20 lat temu, jeszcze raz zwracając się z podziękowaniem i uznaniem dla tych, którzy cały czas, a tych ludzi w Polsce są miliony uważają konstytucję polską za ustawę zasadniczą i ustawę naczelną" - podkreślił Schetyna.

W ostatnią niedzielę minęło 20 lat od uchwalenia 2 kwietnia 1997 roku obecnie obowiązującej konstytucji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL