W skrócie
- Włodzimierz Czarzasty podczas Campus Polska Przyszłości 2026 zwrócił uwagę na zmianę postaw wobec ukraińskich dzieci przyjętych kilka lat temu do Polski.
- Marszałek Sejmu podkreślił znaczenie obecności Ukraińców dla polskiej gospodarki, wymieniając konkretne korzyści finansowe i wpływ na rynek pracy.
- Czarzasty poruszył problem narastającej nienawiści wobec Ukraińców, apelując o refleksję nad wyborem autorytetów i ostrzegając przed zmianą postrzegania przeciwników.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Włodzimierz Czarzasty zaznaczył na początku przemówienia, że zamierza mówić o rzeczach kontrowersyjnych. Jako pierwszą z nich wymienił Ukrainę, ponieważ - jak twierdzi marszałek - będzie ona jednym z najważniejszych tematów przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.
Czarzasty zaczął od wskazania, że Wołodymyr Zełenski popełnił "wielki błąd, mówiąc na temat historii to, co powiedział". - Trzeba to nazwać, trzeba to potępić, trzeba mieć wrażliwość polską w tej sprawie - podkreślił.
- Nikt nie mówi, co tak naprawdę Ukraińcy znaczą dla Polski i co tak naprawdę znaczy ich wojna. A ja chciałbym powiedzieć o tym spokojnie; nie spodoba się to Braunowi, nie spodoba się to Mentzenowi. Daj Boże, żeby wam się spodobało - powiedział.
Czarzasty apeluje do Polaków ws. Ukraińców. "Skąd weźmiecie ludzi?"
Marszałek Sejmu zaczął następnie wymieniać korzyści płynące z obecności Ukraińców dla Polski.
- Wszystkim tym, którzy nienawidzą Ukraińców, mówię: Ukraina to jest 5. proc. polskich pracowników. (...) Ukraińcy w Polsce to 3 proc. PKB. Ukraińcy w Polsce to jest wpłat na PIT pięć miliardów. 13 miliardów na ZUS. To jest wpłat na Narodowy Fundusz Zdrowia 3,8 miliarda. Wypłat na ich rzecz z tego funduszu - 2,3. Ukraińcy to jest wymiana handlowa na poziomie 27 miliardów złotych na korzyść Polski - wyliczał marszałek Sejmu.
- I mówię tym, którzy uważają, że (Ukraińcy - przyp. red.) powinni wychodzić z naszej ojczyzny, (...) pytam się was: skąd weźmiecie (...) ludzi, którzy pracują w Polsce i są z podobnej kultury, mają podobny pogląd świata? - pytał.
- Ukraina wcześniej czy później wejdzie do Unii Europejskiej. To jest moment, żeby w tej chwili myśleć o tym, żeby zabezpieczyć polskie interesy - mówił Czarzasty, nawiązując do odbudowy Ukrainy.
Jak dodał, Ukraina to również kwestia "bardzo nowoczesnego uzbrojenia, w tym najlepsze techniki dronowe, które Polsce - nie daj Boże - żeby się przydały".
- Jeżeli nie będziemy z nimi rozmawiali, jeżeli nie będziemy sobie podawali rąk, jeżeli zerwiemy wszystkie kontakty, to pytam się: jak można nie rozmawiając załatwiać interesy Polski, Polaków i Polek? - wskazywał.
- Stawiam taką tezę: nie ma bezpiecznej Polski bez bezpiecznej Ukrainy - stwierdził marszałek, po czym na sali ponownie rozległy się oklaski.
Campus Polska 2026. Czarzasty z apelem: Obudźcie się!
- I mówię Braunowi, mówię Nawrockiemu, mówię Czarnkowi: wolicie, żeby na granicy stali Rosjanie? Putin jest mordercą, Putin jest wrogiem - nie mówicie o tym. Mówicie o tym, że Ukraińcy są źli - dodał następnie Włodzimierz Czarzasty.
Drugą poruszoną sprawą przez marszałka była nienawiść. - Co się stało z tym narodem? Co się stało z naszym narodem, że cztery lata temu przyjęliśmy pod swoje strzechy milion dzieci ukraińskich, a dzisiaj pozwalamy, żeby na te dzieci, które są w Polsce, pluć? Co się stało? - pytał Czarzasty przy oklaskach publiczności.
Marszałek przyznał też, że przyjął do Sejmu Ukraińca pobitego na Moście Świętokrzyskim w Warszawie, po to, by "wkurzyć tych, co nienawidzą". - Na zaproszenie marszałka Sejmu było 50 dzieci na wakacjach przez dwa tygodnie z Ukrainy. Dzieci, których ojcowie zginęli na wojnie. I będę to robił - dodał.
- Skąd się bierze ta nienawiść? Czy my pozwolimy w myślach swoich, żeby autorytety typu Traczyk-Stawska albo Turski zamienić na autorytety typu Bąkiewicz, Nawrocki, Matecki, Czarnek? - mówił. - Obudźcie się! Wszyscy się obudźmy! - wezwał.
- Dzisiaj wrogiem jest Ukrainiec, dzisiaj wrogiem jest Niemiec, dzisiaj wrogiem jest Żyd, dzisiaj wrogiem jest gej, do czego to doprowadzi? - pytał.
















