Co dalej z cenami paliw? Poznaliśmy rządowy plan "A"
Rządzący nie zrezygnują z mechanizmu "CPN", który zmniejsza koszt zakupu paliwa, ale niekoniecznie zostanie on przedłużony - dowiedzieli się autorzy "Politycznego WF-u". W Radzie Ministrów tli się nadzieja, iż powrót do rynkowych stawek na stacjach paliw nie będzie dotkliwy dla kierowców, bo ceny ropy na światowych rynkach pozostaną niższe.

Donald Tusk ogłosił w środę, że rząd "nie zamierza rezygnować z mechanizmu" obniżającego ceny na stacjach benzynowych, który nazywano "Ceny Paliw Niżej" (CPN). - Będziemy dmuchać na zimne. Tym bardziej, że to zimne jest ciągle bardzo gorące, szczerze powiedziawszy - tłumaczył premier, nawiązując do ogłoszenia rozejmu na Bliskim Wschodzie.
Jak nadmienił, spodziewa się "bezpośrednich konsekwencji" decyzji o zawieszeniu broni, jeśli chodzi o ceny paliw. Mają one być dostrzegalne od piątku. Z kolei przed oświadczeniem szefa rządu głos w porannym "Graffiti" na antenie Polsat News zabrał Andrzej Domański.
- To jest potężna kwota, miesięcznie 1 mld 600 mln zł, która z pieniędzy wszystkich podatników jest kierowana do tego, aby ceny paliw na stacjach były niższe - wyliczył minister finansów i gospodarki w rozmowie z Marcinem Fijołkiem.
"Polityczny WF" - nowe odcinki w serwisie Interia Wydarzenia oraz na platformach YouTube, Spotify i Podcasty Apple. Zapraszamy też na kanał nadawczy na WhatsAppie!
Czy ceny paliw pójdą w górę?
Dziennikarz, który jest też współautorem "Politycznego WF-u", powiedział w podcaście Interii, że "popytał tu i ówdzie", jaką decyzję może podjąć Rada Ministrów, jeśli chodzi o powrót do rynkowych cen paliw. - Bo dziś mamy te maksymalne ceny, sztuczną obniżkę akcyzy oraz VAT-u - przypomniał, przedstawiając szczegóły rządowego planu "A".
Zobacz nowy odcinek podcastu "Polityczny WF"
Ciąg dalszy artykułu pod wideo
Zasadniczą kwestią jest to, iż z mechanizmu władza nie będzie rezygnować - on po prostu nie zostałby przedłużony. - Z tego, co udało się nam dowiedzieć, wygląda to tak, że do 15 kwietnia, do kiedy trwa obniżka akcyzy, ona pozostanie niższa, ale dłużej po prostu nie. A to oznacza, że 16 kwietnia cena o 28-29 groszy po prostu wzrośnie, chyba że zrównoważy to spadek cen ropy na rynkach - wskazał Marcin Fijołek.
Jak podkreślił, rząd ma nadzieję, że obie rzeczy - powrót do poprzedniej stawki akcyzy oraz niższe ceny ropy - wzajemnie się pokryją, a kierowcy nie zobaczą przy tankowaniu ani obniżki, ani podwyżki cen na pylonie.
- Tylko potem jest drugi schodek przy tym zejściu, czyli niższy VAT do końca kwietnia: 8 proc. zamiast 23 proc. Rząd nie zamierza przedłużyć tego terminu, a to oznacza, że tuż przed wyjazdem na majowy weekend cena diesla mogłaby skoczyć o złotówkę, a benzyny - o 85 groszy - nadmienił prowadzący "Graffiti".
Rząd ma plan "A". Ale możliwy jest scenariusz "B"
Marcin Fijołek uściślił, iż mowa o "bazowym scenariuszu na dziś". - Oczywiście przez te dwa-trzy tygodnie mogą się różne rakiety "zabłąkać", Donald Trump może zatwittować, że jednak jest "koniec cywilizacji" - zaznaczył w "Politycznym WF-ie". Oznacza to, że możliwy jest plan "B", w którym rządzący podejmują inne kroki niż pierwotnie zakładali.
W tym kontekście Piotr Witwicki zauważył, że przeciętny kierowca, tankujący paliwo, może nie mieć obecnie pojęcia, ile w tym, co płaci za paliwo, jest obniżki, czyli działań rządu. Zwrócił uwagę, iż największą zaletą programów społecznych za rządów PiS była ich "prostota" i podał przykład 500 plus.
- Kierowca zobaczył niższą cenę, ale o ile? Dlaczego? Tam jest tak namotane, tyle pomysłów, że w gruncie rzeczy - poza jakimś widmowym wyobrażeniem, że jest trochę taniej - to nie wiadomo - wskazał redaktor naczelny Interii.
Jak uzupełnił Marcin Fijołek, rząd liczy na to, że ceny ropy na rynkach nie pójdą znów w górę tylko ustabilizują się na obecnych poziomach. - Aby te 1,6 mld zł miesięcznie jednak mieć w budżecie niż nie mieć, bo miło się patrzy na stacjach paliw kierowcom, ale sytuacja budżetu nie jest dobra - skwitował w podcaście.
W nowym "Politycznym WF-ie" również o gorącej kampanii wyborczej na Węgrzech. Czy wiceprezydent USA J.D. Vance, ostrzegając przed ingerencją z zewnątrz, samemu miesza w rozgrywce między Viktorem Orbanem a Peterem Magyarem? Piotr Witwicki i Marcin Fijołek sprawdzają też, czy PiS doczekało się "efektu Czarnka". Zapraszamy do oglądania nowego odcinka podcastu.












