Reklama

Reklama

Ceny paliw. ​Zbigniew Kuźmiuk: trzeba je porównywać z wynagrodzeniami

- Rosnące ceny trzeba porównywać z rosnącymi wynagrodzeniami. Za minimalną czy średnią pensję kupimy dziś znacznie więcej litrów oleju napędowego i benzyny niż w 2015 roku - nie więcej o 10 czy 20 litrów, tylko o kilkaset. To pokazuje skalę tego, co stało się z wynagrodzeniami w czasie naszych rządów - podkreślił w internetowej części programu "Gość Wydarzeń" Zbigniew Kuźmiuk, eurodeputowany PiS. Odniósł się także do hasła trzech szóstek, które według krytyków mają charakteryzować rządy PiS.

Eurodeputowany PiS został zapytany o krążące w mediach społecznościowych hasło trzech szóstek, którymi mają charakteryzować się rządy PiS.    

"Trzy szóstki: 6 lat rządów PiS, 6 zł za benzynę i 6 proc. inflacji. 666 - Apokalipsa" - napisał na Twitterze poseł PO Wojciech Król. 

- Wydawało mi się, że to pisał sześcioletni człowiek, a to poseł na Sejm RP - tak skomentował wpis Zbigniew Kuźmiuk.

W Interii ocenił, że "żadna z tych liczb nie jest prawdziwa".

- Po pierwsze, inflacja jest rzeczywiście najwyższa w historii, ale wynosi 5,9 proc. Poziom cen paliw? Olej napędowy i Pb95 to 5,80 zł - dziś tankowałem na stacji. To (wpis posła - red.) są informacje nieprawdziwe - stwierdził Kuźmiuk w rozmowie z Marcinem Fijołkiem.

Reklama

"Mamy do czynienia z paniką"

Dodał, że "zdaje sobie sprawę, że wzrost cen paliw przekłada się na koszty wytwarzania w całej gospodarce i to winduje ceny".

- Wpływu na ceny surowca nie mamy. Mamy do czynienia z pewną paniką, jeśli chodzi o ich rynek. Po części przyczyniła się do tego polityka klimatyczna UE. Ceny trzeba porównywać z wynagrodzeniami, przy wzroście płac rzędu 9 proc. rocznie. Za minimalną czy średnią pensję kupimy znacznie więcej litrów oleju napędowego i benzyny niż w 2015 roku - nie więcej o dziesięć czy dwadzieścia litrów, tylko o kilkaset. To pokazuje skalę tego, co stało się z wynagrodzeniami w czasie naszych rządów - ocenił Kuźmiuk.

Jego zdaniem, "rząd musi zachowywać się racjonalnie".

- Zdajemy sobie sprawę, że - być może - panika na rynku surowców zostanie opanowana. Na razie nie ruszamy mechanizmu akcyzowego. Jeśli ten proces będzie kontynuowany, nie wykluczam, że takie decyzje będą podjęte - zapowiedział eurodeputowany PiS.

"Na działania Gazpromu nie było reakcji KE ani Niemiec"

Pytany o to, co jest przyczyną podwyżek cen energii, odparł: "jedną z głównych jest zapowiedź zaostrzenia polityki klimatycznej przez UE i działania Gazpromu prowadzone od lata tego roku, na które nie było reakcji ani Niemiec, ani KE".

- Za chwilę będziemy mieć debatę na ten temat, to też jeden z głównych punktów najbliższej Rady Europejskiej - dodał Kuźmiuk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje