CBA w fundacji Rydzyka. Nowe informacje prokuratury
W ramach śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości funkcjonariusze CBA weszli do fundacji Lux Veritatis, należącej do Tadeusza Rydzyka. - Badana jest kwestia siedmiu umów zawieranych w latach 2017-2023 - poinformował rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak. Jak podkreślił, śledczy mają wystarczające dowody, by przynajmniej dwóm osobom postawić zarzuty. - Nikt z fundacji na ten moment nie usłyszał zarzutów - zaznaczył Nowak.

W skrócie
- CBA przeprowadziło działania w fundacji Lux Veritatis Tadeusz Rydzyka w ramach śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości.
- Śledczy badają siedem umów zawieranych w latach 2017–2023 i rozważają postawienie zarzutów dwóm osobom. Nikt z fundacji na ten moment ich nie usłyszał.
- Tadeusz Rydzyk oświadczył wcześniej, że "nie ma nic do ukrycia".
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak wyjaśnił rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, jednym z wątków śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości jest jego współpraca z fundacją Lux Veritatis, należącą do o. Tadeusza Rydzyka.
- Konkretnie badana jest kwestia siedmiu umów zawieranych w latach 2017-2023 - tłumaczył.
Fundusz Sprawiedliwości. CBA weszło do fundacji Tadeusza Rydzyka
- Prokurator uznał, że aby ustalić wszystkie okoliczności tej współpracy niezbędnym jest zabezpieczenie całości dokumentacji. Wobec powyższego wydał postanowienie o żądaniu wydania rzeczy, w razie potrzeby o przeszukaniu. Zlecił wydanie tego postanowienia funkcjonariuszom Centralnego Biura Antykorupcyjnego i w środę to postanowienie zrealizowali - relacjonował Nowak.
Jak dodał, dokumentacja została wydana "w sposób dobrowolny". - Będzie teraz przedmiotem analizy - podkreślił prokurator.
Zaznaczył, że na ten moment nie ma zarzutów dla nikogo z fundacji, ale przypomniał, że prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze dwa zarzuty dotyczące ustawiania konkursów na rzecz fundacji Lux Veritatis.
- Szczegóły tej współpracy i konkursów są jawne. My badamy całą współpracę i zwróciliśmy się o dokumentację dotyczącą ubiegania się o dotacje, procederu przyznawania dotacji i dokumentację dotyczącą realizacji tych umów, czyli wydatkowania środków - wyjaśnił prokurator.
Nowak przypomniał także, że w grudniu 2024 roku funkcjonariusze zabezpieczyli w fundacji dokumentację na rzecz innego śledztwa - w sprawie dofinasowania z resortu kultury budowy muzeum w Toruniu. - Ta dekantacja częściowo się pokrywa, ma znaczenie dla obu śledztw - zaznaczył rzecznik.
- Mamy dowody wystarczające do tego, by przynajmniej dwóm osobom postawić zarzuty związane z ustawianiem konkursów m.in. na rzecz fundacji Lux Veritatis. Nie wszystkich tylko niekórych np. konkursu dotacyjnego nr 9 Funduszu Sprawiedliwości - zauważył.
- W związku z tym Marcinowi Romanowskiemu został przedstawiony zarzut związany z ustawianiem tego konkursu i chcemy zarzut w formie sprawstwa polecającego przedstawić Zbigniewowi Z. Polega to na tym, że polecił on Romanowskiemu, by konkurs wygrała fundacja Lux Veritatis i na jej rzecz poszły pieniądze - przekazał Nowak.
"Nie mamy nic do ukrycia". Tadeusz Rydzyk zabrał głos
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński mówił w środę, że agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie Prokuratury Krajowej przyszli do Fundacji Lux Veritatis z postanowieniem przeszukania i zabezpieczenia rzeczy. - Agenci zabezpieczyli dokumenty do śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Teraz te dokumenty będą analizowane i weryfikowane - dodał rzecznik.
Odnosząc się do tej sprawy, minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak napisał we wtorek wieczorem na platformie X: "Nie ma świętych krów".
Sam Tadeusz Rydzyk w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl ocenił, że celem kontroli jest zniszczenie prowadzonego przez niego Radia Maryja i Telewizji Trwam.
- Przychodzą do nas ciągle jakieś kontrole, zawracają głowę, wyciągają dokumenty. To jest po prostu takie ciągłe męczenie. Nie mamy nic do ukrycia. Nigdy nie postępowaliśmy wbrew prawu. Nigdy. Staraliśmy się zawsze, żeby wszystko - co do kropki i przecinka - było zgodne z prawem. Nawet ktoś kiedyś powiedział po którejś kontroli, że u tego Rydzyka nic nie mogą znaleźć - zaznaczył.
- Staramy się temu nie poddawać. Działamy. Ale proszę sobie wyobrazić, że pani z tym żyje 24 godziny na dobę. Przecież codziennie jest ileś kłamliwych wypowiedzi. To szczucie jest cały czas. I co jest najbardziej bolesne, że premier to mówi, ministrowie - publicznie kłamią - powiedział o. Rydzyk.
Podkreślał, że jego działania są blokowane i wstrzymywane nie pierwszy raz. Wskazał, że w przeszłości rząd utrudniał funkcjonowanie założonej przez niego w Toruniu Akademii Kultury Społecznej i Medialnej.
5 grudnia 2024 roku CBA weszło do budynków Fundacji "Lux Veritatis" w Warszawie, Toruniu i Wrocławiu. Zabezpieczone wówczas zostały dokumenty do śledztwa ws. przekroczenia uprawnień przez byłego ministra kultury. Chodzi o finansowanie Muzeum "Pamięć i Tożsamość" w Toruniu. Fundacja oświadczyła, że wydała żądane dokumenty dobrowolnie.
Na 8 grudnia o. Tadeusz Rydzyk został wezwany do prokuratury na przesłuchanie w tej sprawie. - Nie ma tu ani elementu złośliwości przeciwko Tadeuszowi Rydzykowi, jak niektórzy sugerują w przypadku wzywania go 8 grudnia, ani tym bardziej nie ma żadnego parasolu ochronnego - mówił w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej. 8 grudnia przypadają urodziny Radia Maryja.















