Reklama

Reklama

Były wiceszef KNF z zadośćuczynieniem za akcję CBA

Warszawski Sad Okręgowy orzekł, że zatrzymanie byłego wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego Wojciecha Kwaśniaka przez agentów CBA w 2018 roku było niesłuszne. Za szkody wyrządzone akcją prokuratury były urzędnik ma dostać 15 tys. zł zadośćuczynienia.

Sędzia Danuta Kachnowicz w uzasadnieniu orzeczenia wyliczyła, że w wyniku akcji prokuratury i CBA Kwaśniak doznał "wstydu, upokorzenia oraz cierpień psychicznych" - podała "Gazeta Wyborcza". Sędzia przypomniała, że byłego wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego, który pełnił tę funkcję za czasów rządów PO-PSL, wyprowadzono z domu w kajdankach. Następnie skutego agenci Biura przewieźli w konwoju do szpitala, bo skarżył się na stan zdrowia. Stamtąd konwojowany był do Szczecina, gdzie przed osadzeniem w izbie zatrzymań został poddany rewizji osobistej.

Zadośćuczynienie proporcjonalne do zamożności społeczeństwa

Gazeta zwróciła uwagę, że za szkody wyrządzone przez służby i prokuraturę Kwaśniak domagał się 250 tys. zł. Według sędzi Kachnowicz "zadośćuczynienie musi być proporcjonalne do stopnia zamożności społeczeństwa".

Pełnomocnik Kwaśniaka mecenas Jerzy Naumann powiedział gazecie, że mimo, iż wyrok przyznaje rację jego klientowi, będzie od niego wniesiona apelacja. 

Reklama

CBA: Zatrzymano oficera Wojska Polskiego. Chodzi o 10 mln zł

Kwaśniak został zatrzymany przez agentów CBA 6 grudnia 2018 roku wraz z czterema innymi osobami z dawnego kierownictwa KNF, w tym byłym szefem komisji Andrzejem Jakubiakiem. Prokuratura zażądała aresztowania zatrzymanych, na to jednak nie zgodził się sąd, który później uznał, że zatrzymanie było bezzasadne, bo ze strony Kwaśniaka i pozostałych zatrzymanych nie zachodziła obawa matactwa ani ucieczki.

Prokuratura zarzucała Kwaśniakowi i jego współpracownikom niewłaściwy nadzór nad SKOK Wołomin, drugą po Kasie Stefczyka kasą tego systemu. W tej sprawie w styczniu Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała do sądu akt oskarżenia. Kwaśniak wraz z czterema innymi osobami jest oskarżony m.in. o zbyt późne powołanie zarządcy komisarycznego SKOK Wołomin i zwlekanie z zawieszeniem działalności tej kasy. Według śledczych doszło do niedopełnienia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści.

Proces w sprawie o miliardowe straty

SKOK Wołomin upadła w 2015 r., a jej straty sięgają co najmniej 1 mld zł. Wojciech Kwaśniak jako wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego był odpowiedzialny za kontrolę wołomińskiego SKOK. Miał on także wykryć tam nieprawidłowości i informować o nich. 

W 2014 r., prowadząc czynności ws. wołomińskiej Kasy, został na zlecenie jej szefów ciężko pobity. Gdyby nie pojawienie się przypadkowej osoby jego mógł zginąć - informowały media. "Do dzisiaj leczy się neurologicznie" - napisała "Gazeta Wyborcza". W tej sprawie także trwa proces przed sądem. Z powodów proceduralnych w kwietniu 2019 roku sprawa rozpoczęła się od nowa.

Były członek rady nadzorczej SKOK Wołomin Piotr P. jest oskarżony o zlecenie pobicia Kwaśniaka. Pobicia miał z kolei dokonać Krzysztof A. (pseudonim "Twardy"). O współudział w napaści na Kwaśniaka oskarżony został także Jacek W. Do odrębnego postępowania została wyłączona sprawa innego oskarżonego, który miał być pośrednikiem między wykonawcą a zleceniodawcą pobicia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje