Był pierwszym, który zatrzymał pociąg po akcie dywersji. "Przerażenie"

Policyjny radiowóz z włączonymi niebieskimi światłami stoi na mokrej, wiejskiej drodze, w tle widoczne są kolejne radiowozy oraz zablokowany odcinek drogi, po prawej stronie tor kolejowy i pociąg.
Akt dywersji na kolei w pobliżu stacji Mika. Maszynista opisał, co działo się późniejWojtek RadwańskiAFP

W skrócie

  • Maszynista Kolei Mazowieckich zatrzymał pociąg tuż przed uszkodzonym odcinkiem torów po akcie dywersji w pobliżu stacji Mika.
  • Dzięki jego szybkiej reakcji nie doszło do poważnej katastrofy, a na miejscu potwierdzono celowe zniszczenie torów przez Ukraińców działających na zlecenie Rosji.
  • W sprawę zaangażowały się polskie i ukraińskie służby, a sprawcy uciekli na Białoruś.
  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

"Jechałem bardzo wolno". Relacja maszynisty po akcie dywersji na kolei

Zobacz również:

    Newralgiczny punkt na trasie kolejowej. "Mogło dojść do naprawdę dużej tragedii"

    Zobacz również:

      Dwóch Ukraińców sprawcami sabotażu. Uciekli do Białorusi

      Zobacz również:

        Polska i Ukraina zacieśnią współpracę. Powstać ma specjalna grupa

        Zobacz również:

        "Cóż by sobie w historii zapisał?" Hennig-Kloska o pierwszych decyzjach marszałka CzarzastegoPolsat NewsPolsat News