Burzliwa dyskusja w Sejmie, w tle incydent w Berlinie. Czarnek ruszył do mównicy
- Niemieckie bojówki w mundurach brutalnie spacyfikowały i pobiły polskich patriotów - mówił w Sejmie Przemysław Czarnek, odnosząc się do interwencji policji wobec członków Ruchu Obrony Granic. Wypowiedź kandydata PiS na premiera wywołała burzliwą dyskusję. Głos zabrali Krzysztof Paszyk, Roman Giertych oraz wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. - Wielu polskich patriotów w grobie się przewraca, jak pana tu słucha - mówił Paszyk.

W skrócie
- Przemysław Czarnek w Sejmie odniósł się do interwencji policji wobec członków Ruchu Obrony Granic w Berlinie i skrytykował działania niemieckich służb.
- Krzysztof Paszyk, Roman Giertych oraz Władysław Kosiniak-Kamysz zabrali głos w debacie, podważając interpretację wydarzeń przedstawioną przez Czarnka i odnosząc się do kwestii relacji polsko-niemieckich.
- Berlińska policja uniemożliwiła grupie osób związanych z Ruchem Obrony Granic wspólne przejście pod pomnik upamiętniający polskie ofiary II wojny światowej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Przemysław Czarnek zabrał głos w Sejmie. Wspomniał o spacyfikowanej akcji Ruchu Obrony Granic w Berlinie. Kandydat PiS na premiera zwrócił uwagę, że wydarzyła się "rzecz z precedensem, ale precedensem sprzed kilkudziesięciu lat".
- Oto niemieckie bojówki w mundurach brutalnie spacyfikowały i pobiły polskich patriotów, którzy z krzyżem chcieli uczcić pamięć pomordowanych milionów Polaków - mówił.
Sejm. Czarnek z apelem do marszałka, poszło o incydent w Berlinie
Poseł PiS ocenił, że wszyscy posłowie w Sejmie - łącznie z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym - powinni być przeciwko "niemieckiemu rasizmowi wobec Polaków".
- Jeśli tak jest, to panie marszałku, proszę zwołać Konwent Seniorów i uzgodnić wspólną deklarację, w której będziemy żądać wyjaśnienia wszystkiego, co się wczoraj stało, ukarania sprawców bandyckiego napadu na polskich patriotów i wezwania rządu do podjęcia wszelkich działań zmierzających do wyjaśnienia tych rzeczy, łącznie z wezwaniem ambasadora Republiki Federalnej Niemiec - tłumaczył Czarnek.
Po wypowiedzi na sejmowej mównicy pojawił się Krzysztof Paszyk z PSL. Stwierdził, że kandydatowi PiS na premiera "pomieszało się to, co jest patriotyzmem i kim są patrioci".
- Panie pośle Czarnek, pan niech sobie porozmawia z prezesem Kaczyńskim, który był autorem budowania pojednania polsko-niemieckiego, którego podwaliny dały możliwość stworzenia dobrych relacji sąsiedzkich. Wielu dzisiaj polskich patriotów, tych prawdziwych, w grobie się przewraca, jak pana tu słucha - dodał.
Podczas wystąpienia posła Paszyka Czarnek ruszył z ław poselskich. Z części sali zajmowanej przez polityków PiS podniosły się krzyki.
Kosiniak-Kamysz zwrócił się do Czarnka. "Prowokacje pana Bąkiewicza służą Rosji"
W trakcie dyskusji głos zabrał też Roman Giertych. - Pamiętajcie, Polacy walczyli o wolność, walczyli z Niemcami realnie, a to wszystko, co robi pan Bąkiewicz, to jest kpina - mówił.
Na mównicy pojawił się też Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier zapewnił, że wszyscy Polacy przebywający za granicą mogą liczyć na opiekę pracowników placówek dyplomatycznych.
- Ona jest udzielana zawsze i wszystkim obywatelom RP, ale zgody na prowokacje, które są wywoływane tylko po to, żeby niszczyć relacje między Polską a sojusznikami - nigdy z naszej strony nie będzie, a dla tych, którzy tak często upominają się o krzyż i wartości chrześcijańskie - używanie krzyża jako tarana do swoich misji politycznych jest po prostu niegodne - mówił lider PSL.
Kosiniak-Kamysz dodał, że "prowokacje pana Bąkiewicza i w Polsce, i za granicą służą Federacji Rosyjskiej". - To jest realizacja strategii niebezpieczeństwa państwa polskiego, nie strategia bezpieczeństwa państwa polskiego. To niszczenie wspólnoty narodowej, niszczenie państw europejskich i rozbijanie NATO - ocenił.
Berlin. Incydent z udziałem członków Ruchu Obrony Granic
We wtorek grupa członków Ruchu Obrony Granic (ROG) chciała umieścić krzyż przy znajdującym się w centrum Berlina tymczasowym pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej.
W swoim komunikacie berlińska policja poinformowała, że krótko przed godz. 16 przed Reichstagiem zebrało się około 15 osób w żółtych kamizelkach.
"Z transparentami, dużym drewnianym krzyżem i przy głośnych okrzykach chciały one udać się pod polski Głaz Pamięci. Taki przemarsz do miejsca pamięci został im jednak zakazany przez nasze siły policyjne" - napisano w oświadczeniu.
Członkom ROG miano zaproponować zorganizowanie zgromadzenia w pobliskim Skulpturenparku albo "udanie się pojedynczo do miejsca pamięci".
"Gdy mimo to grupa, wraz z krzyżem i transparentami, udała się wspólnie w kierunku pomnika, policjanci zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność. Ponieważ doszło przy tym do stawiania oporu, nasze siły interwencyjne zastosowały również środki przymusu bezpośredniego" - poinformowała berlińska policja. Po zakończeniu czynności wszystkie osoby zostały zwolnione na miejscu.













