Burze szturmowały dużą część kraju. Bryły gradu "pokryły ziemię"
Strażacy na południu nie mieli chwili spokoju. Gwałtowne burze doprowadziły do potężnych utrudnień, które miejscami potrwają przez kilka kolejnych dni. Tak będzie w Starachowicach, których mieszkańców czekają okresowe odcięcia dostaw wody. Z kolej na Ziemi Świętokrzyskiej zanotowano ponad 400 interwencji. Z kolei w niektórych miejscach spore bryły gradu "w krótkim czasie pokryły ziemię".

Front atmosferyczny, który w środę przetoczył się przez praktycznie całą Polskę, przyniósł wyjątkowo silne burze z nawalnymi ulewami oraz wichurami, których porywy przekraczały 100 km/h. Doprowadził oto do wielu zniszczeń. Tylko do godz. 21:00 strażacy w całym kraju odnotowali 2335 interwencji związanych z usuwaniem skutków nawałnic, ale wiadomo, że ta liczba będzie jeszcze większa. Najwięcej na Śląsku: 749.
Ta apka mówi, kiedy spadnie deszcz - co do minuty! Wypróbuj nową aplikację Pogoda Interia! Zainstaluj z Google Play lub App Store
Setki interwencji, ale na tym nie koniec. Woda nie wszędzie dopłynie
Oberwanie chmury, do którego doszło w środę wieczorem w Starachowicach, spowodowało poważne utrudnienia, które mogą się rozciągnąć na kolejne dwa dni.
W czwartek i piątek "na terenie całego miasta możliwe będą przerwy w dostawie wody" - poinformowało tamtejsze Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji.
Powodem przerw będą naprawy całej instalacji po uszkodzeniach spowodowanych przez nawałnice. "PWiK stara się szybko naprawić awarie" - podkreśliło przedsiębiorstwo.
Środowe nawałnice mocno dały się we znaki również mieszkańcom Kielc i okolicznych miejscowości. Tam od godz. 14:00 do godz. 8:00 w czwartek miejscowi strażacy interweniowali z tego powodu 406 razy.
W województwie świętokrzyskim burze uszkodziły łącznie 52 dachy, a siedem zerwały z budynków mieszkalnych. Oprócz tego 100 budynków oraz 10 dróg zostało podtopionych po intensywnych ulewach.
Skutki nawałnic pomagało usuwać łącznie 2600 strażaków Państwowej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej w 530 pojazdach.
W Zabrzu z powodu nawałnic strażacy odebrali 23 zgłoszenia. Silny wiatr powalił drzewa na zaparkowane w pobliżu samochody na ulicach Lelewela i Olchowej. To był kolejny z serii burzowych dni w tym mieście: podczas wcześniejszej doby strażacy interweniowali 13 razy, między innymi wyjeżdżali do pożaru budynku, wywołanego przez uderzenie pioruna.
Na szczęście w wyniku ostatnich uderzeń burz nikt nie ucierpiał.
Nie tylko połamane drzewa i podtopienia. Grad w dużych ilościach
W wielu miejscach opór gwałtownych ulew i wichur doszło do silnego gradobicia. Tak było między innymi w miejscowości Lipowa w powiecie żywieckim na Śląsku.
Na profilu Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej na Facebooku zamieszczono zdjęcia skutków gradobicia, których autorem jest Adam Kosior.
Bryły gradu osiągały w tym rejonie średnicę 2-4 cm i jak informuje IMGW "w krótkim czasie pokryły ziemię".
Jak podkreśla IMGW, "grad tej wielkości może powodować uszkodzenia upraw, pojazdów, dachów oraz stanowić zagrożenie dla osób przebywających na otwartej przestrzeni".













