Reklama

Reklama

Burza w sieci po wpisie Grzegorza Schetyny. "Haniebne"

"Dziś 35. rocznica śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki oraz druga rocznica śmierci Piotra Szczęsnego" - napisał w sobotę na Twitterze Grzegorz Schetyna. Jego wpis spotkał się z dużą krytyką ze strony polityków partii rządzącej.

"Dziś 35. rocznica śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki oraz druga rocznica śmierci Piotra Szczęsnego - 'Szarego Człowieka'.  Obaj starali się poruszać nasze sumienia w czasach ciężkich, składamy im hołd" - napisał w sobotę wieczorem lider PO. 

19 października 1984 r. ks. Jerzy Popiełuszko został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa i zamordowany. W Polsce obchodzono 35 rocznicę jego śmierci. 

Piotr Szczęsny z kolei 19 października 2017 roku podpalił się przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. W tym miejscu znajduje się betonowa płyta z napisem: "Ja, zwykły szary człowiek". Z listu, który Szczęsny pozostawił, wynika, że samospalenie było formą sprzeciwu wobec rządów PiS. Zmarł 10 dni później, a nie - jak sugeruje Schetyna - 19 października. 

Politycy ze środowiska partii rządzącej odebrali wpis lidera PO za, jak napisali Patryk Jaki czy Sebastian Kaleta, haniebny. 

Reklama

"Panie przewodniczący, wstyd!" - ocenił Michał Dworczyk.

Do wpisu Schetyny odniósł się na Twitterze także Jarosław Gowin. "Zostawiam na boku pytanie o przyzwoitość wpisu GS (choć zbyt dobrze pamiętam męczeńską śmierć Ks. Popiełuszki, by nie być tym wpisem wstrząśnięty). Ale z czysto politycznego punktu widzenia, to dowód, że GS nic nie zrozumiał z 3 kolejnych porażek Platformy pod jego przywództwem".

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, który w niedzielę był gościem Śniadania w Polsat News, pytany, co sądzi o wpisie lidera PO, powiedział: "Jesteśmy na wizji, jest rano, więc ja nie mogę w pełni powiedzieć, co sądzę na ten temat, bo myślę że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji musiałaby interweniować". "Uważam, że jest to wpis niegodny, haniebny" - ocenił.

"Porównywanie ofiary morderstwa błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, z tragedią oczywiście - głównie osobistą tragedią tego człowieka i jego rodziny, zestawianie mrocznego reżimu PRL, gdzie właśnie porywano księdza, wywożono, mordowano, z sytuacją w której w Polsce rządzi demokratycznie wybrany rząd jest tak kompletnie niewłaściwe, że szkoda w ogóle słów" - dodał Fogiel.

Zdaniem posła Arkadiusza Myrchy (PO), który również był gościem Śniadania w Polsat News, jesteśmy świadkami tego, jak wykorzystuje się politycznie wpis, który "generalnie ma jednoczyć i pokazywać, że pamiętamy o wszystkich". "Jestem z Torunia i my wszyscy wiemy dokładnie, co to jest tragiczne morderstwo księdza Jerzego Popiełuszki. To jest naprawdę w pamięci naszego regionu, ale jednocześnie nikt nam nie daje prawa, ani panu, ani mi, ani nikomu w tym studio, ani nikomu, kto nas ogląda, pomijania śmierci kogokolwiek innego" - podkreślił Myrcha.

"Nie mówimy, że to są identyczne sytuacje, ale pokazujemy, że trzeba pamiętać o każdym, kto w dramatycznych warunkach traci życie. Tu mieliśmy do czynienia z samopodpaleniem. Pamięta pan samopodpalenie w 1968 r., też to była dramatyczna sytuacja. Pokazujmy, że jesteśmy w stanie pamiętać o wszystkich i wszystkim oddawać hołd i pamięć" - mówił Myrcha.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy