Burza po słowach ministra Berka. "Nie ma pojęcia, o czym mówi"
Minister Maciej Berek wywołał burzę swoimi słowami o "nadwykonaniach" świadczeń w państwowych szpitalach. Polityk zasugerował, że "to nie jest uczciwe", kiedy szpital "realizuje więcej świadczeń, niż się umówił", a rząd finansuje je w 100 proc. Na wypowiedź zareagowali z oburzeniem posłowie opozycji i jedna z ekspertek. "Nie ma pojęcia, o czym mówi" - grzmiał Janusz Cieszyński z PiS.

W skrócie
- Maciej Berek wypowiedział się na temat nadwykonań świadczeń NFZ w polskich szpitalach, sugerując możliwość obniżenia ceny za nadwykonania.
- Politycy opozycji, w tym Janusz Cieszyński z PiS i przedstawiciele partii Razem, skrytykowali wypowiedź ministra Berka.
- Katarzyna Roszewska z Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnością stwierdziła, że rząd powinien płacić za realizację świadczeń przez cały rok, niezależnie od miesiąca.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Bliski współpracownik premiera Donalda Tuska zabrał głos na temat sytuacji w polskiej służbie zdrowia. Wypowiedział się m.in. na temat świadczeń NFZ w polskich szpitalach.
- Nadwykonania oznaczają, że szpital realizuje więcej świadczeń, niż się umówił. I teraz pytanie jest takie - czy za zrealizowanie tego, co było ponad umowę, mamy płacić 100 proc., czy mamy powiedzieć: "To nie jest uczciwe, że umawiamy się z tobą na X, a ty robisz dwa razy X i mówisz: proszę mi zapłacić za wszystko?". Bo w istocie czym wtedy jest ten kontrakt? - zastanawiał się przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Maciej Berek w poniedziałkowym wywiadzie dla Radia Zet.
- Mechanizm, który miałby polegać na tym, żeby za tak zwane nadwykonania obniżać cenę, czyli obniżać motywację szpitali do tych nadwykonań, jest mechanizmem, który moim zdaniem ma w sobie jakąś racjonalność - dodał minister.
Burza po słowach ministra o szpitalach. "Nie ma pojęcia, o czym mówi"
Na słowa ministra krytycznie zareagowali politycy opozycji. Były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński stwierdził na platformie X, że Berek "nie ma pojęcia, o czym mówi".
Jak zauważył, nadwykonania dzielą się na limitowane i nielimitowane. W przypadku tych drugich NFZ "zobowiązuje się do zapłacenia wszystkiego".
"To nie szpitale są nieuczciwe, tylko właśnie Maciej Berek" - podsumował polityk PiS.
Na ministrze suchej nitki nie zostawili politycy partii Razem.
"Te 'nadwykonania' to ludzie, których trzeba leczyć, a nie liczba w excelu" - przekonywała w swoim wpisie na X posłanka Marcelina Zawisza.
Działacz partii razem Adam Kościelak zasugerował natomiast, że - zdaniem ministra - szpitale po osiągnięciu limitu świadczeń powinny odsyłać pacjentów z kwitkiem.
Rząd powinien płacić za realizację świadczeń szpitalnych? Ekspertka nie ma wątpliwości
Zastrzeżenie do słów Macieja Berka mają również eksperci i działacze społeczni. Wiceprzewodnicząca Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnością Katarzyna Roszewska zwróciła uwagę, że nie można traktować państwowej służby zdrowia jak biznesu.
"Absurdem jest przede wszystkim coraz bardziej bezpardonowe traktowanie konstytucyjnego obowiązku ochrony zdrowia jak biznesu" - napisała w mediach społecznościowych.
"Panie ministrze Berek, rząd powinien zapłacić za realizację świadczeń tak samo w grudniu jak i w styczniu. Bo obywatel, który zachoruje w grudniu, ma równy dostęp do ochrony zdrowia z tym, co zachorował w styczniu" - dodała Roszewska.










