W skrócie
- Działaczka Konfederacji Korony Polskiej, Marta Cz., została oskarżona o bezprawne pozbawienie wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy.
- Wraz z Grzegorzem Braunem i innymi osobami uniemożliwili lekarce opuszczenie gabinetu i wykonywanie obowiązków służbowych.
- Marta Cz. nie przyznała się do winy, grozi jej do pięciu lat więzienia.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Działaczka Konfederacji Korony Polskiej Marta Cz. odpowie przed sądem za pozbawienie wolność lekarki Gizeli Jagielskiej poprzez uniemożliwienie jej w kwietniu tego roku opuszczenia gabinetu lekarskiego w szpitalu w Oleśnicy - poinformowała prok. Karolina Stocka-Mycek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
- Cz. podejrzana jest o to, że działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami pozbawiła wolności lekarza ginekolog poprzez uniemożliwienie jej opuszczenia gabinetu i wykonywanie obowiązków zawodowych na oddziale ginekologiczno-położniczym oleśnickiego szpitala - podała prokurator.
Działaczka Konfederacji Korony Polskiej z zarzutami. W tle bezprawne zatrzymanie lekarki
Śledczy zarzucają również działaczce Konfederacji Korony Polskiej, że naruszyła nietykalność cielesną lekarz poprzez jej przytrzymywanie rękami podczas i w związku z pełnieniem przez nią obowiązków służbowych lekarza.
Podejrzana według prokuratury nie przyznała się do zarzutów i odmówiła składania wyjaśnień. Cz. grozi do pięciu lat więzienia.
W związku z prowadzonym przez wrocławską prokuraturę śledztwem ówczesny prokurator generalny Adam Bodnar skierował w czerwcu do Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu europosłowi Grzegorzowi Braunowi.
Grzegorz Braun wtargnął do szpitala w Oleśnicy. "Zatrzymanie obywatelskie"
Do incydentu z udziałem Marty Cz. doszło 16 kwietnia na terenie Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy. Do placówki wtargnął Grzegorz Braun wraz z towarzyszącymi mu osobami.
"Zatrzymanie obywatelskie" polegało na zamknięciu się grupy w jednym pomieszczeniu z lekarką i uniemożliwianiu jej wykonywania obowiązków służbowych. Gizela Jagielska relacjonowała, że była obrażana i kierowano wobec niej groźby. Gdy próbowała wyjść, miała być popychana i szarpana.
Działacze Konfederacji Korony Polskiej tłumaczyli swoje działaniami troską o życie "dzieci poczętych". Odwoływali się do sprawy jednej z pacjentek, u której Jagielska przeprowadziła terminację ciąży w związku z wadami płodu.














