Reklama

Reklama

Borelioza. Rośnie liczba przypadków w Polsce. Nowy antybiotyk daje nadzieję

Od 1 stycznia do 15 października w Polsce zostało wykrytych 10 558 przypadków boreliozy, choroby przenoszonej przez kleszcze - wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny. W tym samym okresie ubiegłego roku było 10 087 takich przypadków, zaś dwa lata temu - 9713. Nowy antybiotyk, który może nie tylko wyleczyć boreliozę, ale również pomóc w jej wyeliminowaniu ze środowiska, opracowali naukowcy z Northeastern University w Bostonie oraz University of Oklahoma w Norman.

Boreliozę, zwaną też chorobą z Lyme, wywołują krętki z rodzaju Borrelia. W pierwszym okresie u większości zakażonych pojawia się niebolesny rumień, w którego środku widać przejaśnienie. Zmianom skórnym czasem towarzyszą objawy grypopodobne, takie jak gorączka lub stany podgorączkowe, uczucie rozbicia, zmęczenie, bóle głowy, mięśni i stawów. Wśród późnych objawów boreliozy u osób dorosłych wymieniane jest zanikowe zapalenie skóry kończyn. Zmianom towarzyszy zapalenie stawów i zmiany neurologiczne.

Chorobę leczy się antybiotykami.

Jak uniknąć kleszczy?

Najlepszą metodą zapobiegania chorobom odkleszczowym jest unikanie kontaktu z tymi pajęczakami. Kleszcze żyją głównie w lasach liściastych i mieszanych, na obszarach trawiastych, w gęstych zaroślach, paprociach, a także w parkach miejskich i na obrzeżach osiedli mieszkaniowych otoczonych terenami zieleni. 

Reklama

Lekarze radzą, aby przed wyjściem do lasu czy parku założyć obcisłe spodnie, zakryte buty, a na głowę kapelusz. Po powrocie do domu dokładnie należy się obejrzeć, sprawdzić każde miejsce na ciele, a szczególnie te, które najbardziej upodobały sobie pasożyty - pod pachami, w zgięciach kolanowych, łokciowych i za uszami.

Jeśli dojdzie do wkłucia się kleszcza, należy go jak najszybciej wyjąć z ciała. Nie wolno go smarować tłuszczem, benzyną, wykręcać ani wyciskać. Należy delikatnie chwycić kleszcza pęsetą przy samej skórze i wyciągnąć w górę. Zamiast pęsety można użyć miniaturowych pompek ssących lub plastikowych kleszczołapek, które można kupić w aptece. Po wyjęciu miejsce ukłucia trzeba starannie zdezynfekować.

Nie wszystkie kleszcze są nosicielami bakterii boreliozy, jednak podczas ukąszenia mogą przenosić do krwi także inne bakterie i wirusy wywołujące m.in. kleszczowe zapalenie mózgu.

Nowy antybiotyk

Nowy antybiotyk, który może nie tylko wyleczyć boreliozę, ale również pomóc w jej wyeliminowaniu ze środowiska, opracowali naukowcy z Northeastern University w Bostonie oraz University of Oklahoma w Norman.
Swój wynalazek opisują na łamach czasopisma "Cell".

Zespół pod kierunkiem prof. Kima Lewisa w czasie badań przesiewowych mikroorganizmów glebowych wyodrębnił wysoce selektywny wobec krętków Borrelia burgdorferi związek. B. burgdorferi to bakteria wywołująca boreliozę. Związkiem okazała się higromycyna A - znany od dziesiątek lat, bezpieczny środek przeciwdrobnoustrojowy wytwarzany przez Streptomyces hygroscopicus. Choć zidentyfikowano go blisko 70 lat temu, nie cieszy się dużym uznaniem, ponieważ większość bakterii nie jest na niego wrażliwa.

"Wiadomo, że hygromycyna A atakuje rybosomy, ale to, dlaczego jest selektywna wobec niektórych patogenów, jest tajemnicą - opowiada współautorka badania dr Helen Zgurskaya. - Nasze dane wykazały, że antybiotyk ten skutecznie zwalcza infekcję B. burgdorferi u myszy, a jednocześnie jest dużo mniej szkodliwy dla mikrobiomu jelitowego niż inne antybiotyki".

Podawanie hygromycyny zwierzętom w pokarmie nie powodowało u nich żadnych skutków ubocznych.

Jak wyjaśnia dr Zgurskaya, obecnie stosowane w leczeniu boreliozy antybiotyki mają szerokie spektrum działania, przez co są niszczące także dla dobroczynnych bakterii naszego mikrobiomu jelitowego. Poza tym dowiedziono, że mogą one zwiększać antybiotykooporność bakterii niebędących przedmiotem terapii. Leku skierowanego konkretnie przeciwko B. burgdorferi do tej pory nie znano.

Objawy boreliozy

Borelioza, czyli choroba z Lyme, dotyka około 300-500 tys. osób w Stanach Zjednoczonych rocznie. W Polsce jest to ok. 21 tys. Ludzie i zwierzęta zakażają się nią po ukąszeniu przez zarażonego kleszcza. U około 80 proc. zakażonych osób rozwija się tzw. rumień wędrujący (od 3 do 30 dni po ugryzieniu).

Chociaż wczesne leczenie boreliozy antybiotykami jest skuteczne u większości pacjentów, to jednak u około 10-20 proc. z nich objawy utrzymują się dalej. Obejmują one m.in. zmęczenie, bóle mięśni i stawów czy zaburzenia funkcji poznawczych. 

Reklama

Reklama

Reklama