Reklama

Bochenek: Naszym obowiązkiem jest przestrzec Polaków przed Donaldem Tuskiem

- Naszym obowiązkiem jest przestrzec obywateli przed powrotem Donalda Tuska - powiedział rzecznik PiS Rafał Bochenek podczas konferencji prasowej. Zdaniem przedstawicieli partii rządzącej Platforma Obywatelska w trakcie swoich rządów oszukiwała polskie społeczeństwo i nie potrafiła dysponować publicznymi środkami w trakcie trwania kryzysu finansowego w latach 2007-2008.

Na początku konferencji prasowej rzecznika PiS Rafała Bochenka przedstawiono materiał filmowy, w którym krytyce poddano okres rządów Donalda Tuska i zestawiono go z działaniami rządu Prawa i Sprawiedliwości w okresie kryzysu.

Rafał Bochenek: Jeśli PO wróci do władzy wrócą czarne dni

- Pokazujemy to, bo naszym obowiązkiem jest przestrzec obywateli przed powrotem Donalda Tuska - powiedział rzecznik PiS. - Ta rzeczywistość może się w Polsce powtórzyć i my przed tym państwa ostrzegamy - dodał.

- To wszystko, co opowiada opozycja, to bajki bez pokrycia. Chcemy przestrzec obywateli Polski przed Platformą Obywatelską, ponieważ jeśli PO dojdzie do władzy, wrócą czarne dni dla polskiego społeczeństwa - mówił rzecznik partii rządzącej.

Reklama

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości stwierdzili, że rząd PO-PSL nie potrafił pomóc Polakom podczas kryzysu w trakcie swoich rządów, zaś obecna rada ministrów "stawia czoła trudnym wyzwaniom związanym z pandemią i wojną w Ukrainie".

"Zwolennicy totalnej opozycji są agresywni"

Podczas konferencji prasowej Rafał Bochenek odniósł się także do czwartkowego incydentu podczas spotkania prezesa Kaczyńskiego z mieszkańcami Chojnic. Według rzecznika PiS spotkania szefa partii rządzącej "są wielokrotnie zakłócane przez przedstawicieli Platformy Obywatelskiej". 

Bochenek dodał, że najistotniejszą sprawą jest to, że "uczestnicy spotkań z prezesem Kaczyńskim są zastraszani", ponieważ "aktywiści i zwolennicy opozycji totalnej stosują tam przemoc słowną i fizyczną".

Rzecznik PiS odniósł się także do wciąż wstrzymywanych przed Brukselę funduszy europejskich dla Polski za niestosowanie się do tzw. kamieni milowych. - Przygotowaliśmy konkretne rozwiązania dyscyplinowania sędziów, co zostało przygotowane w porozumieniu z KE i Ursulą von der Leyen. Potem pani przewodnicząca wróciła do Brukseli i zmieniła zdanie, ponieważ politycy PO zrobią wszystko, żeby te pieniądze zablokować, a ona im uległa - stwierdził.

Bochenek odmówił komentarza do słów prezesa NBP Adama Glapińskiego, gdy podczas czwartkowej konferencji szef Narodowego Banku Polskiego zalecał Polakom przytulenie się do swoich domowych zwierzaków, jeśli mają obawy związane z inflacją. - Nie będę komentował konferencji pana prezesa, ponieważ nie chciałbym, żeby on komentował moje - podkreślił.

"Wszystkie drogi Tomasza L. prowadzą do Radosława Sikorskiego"

W sprawie Tomasza L., który był członkiem Komisji Likwidacyjnej WSI w 2006 roku przy Antonim Macierewiczu i okazał się rosyjskim agentem Rafał Bochenek stwierdził, że "wszystkie jego drogi prowadzą do Radosława Sikorskiego". 

W opinii rzecznika całą odpowiedzialność za powołanie Tomasza L. do tego organu ponosi ówczesny wiceszef MON, późniejszy wieloletni minister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska, a dziś eurodeputowany PO Radosław Sikorski.

"Rozmawiamy z przedstawicielami innych ugrupowań"

Rafał Bochenek stwierdził również, że zapowiadany projekt zmiany Kodeksu Wyborczego, który miał pojawić się w piątek, "ujrzy światło dzienne w najbliższym czasie". 

Podobnie rzecznik PiS odniósł się do tzw. ustawy wiatrakowej. - Praca w parlamencie wiąże się z pewnymi zasadami arytmetycznymi, dlatego aby przyjąć tę ustawę rozmawiamy z przedstawicielami innych ugrupowań, aby zebrać dla niej odpowiednią większość. W rozmowach bierze udział sam premier Morawiecki - dodał. - Na tym posiedzeniu ustawa nie będzie głosowana, ale nie wykluczamy, że pojawi się na kolejnym - zakończył.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Rafał Bochenek | Prawo i Sprawiedliwość

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL