Reklama

Reklama

Błaszczak: Tusk grozi Polsce

"Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, komentując stanowisko rządu PiS ws. uchodźców, grozi Polsce" - ocenił minister SWiA Mariusz Błaszczak. W jego ocenie, zachowanie Tuska dowodzi, że słusznie PiS nie popierało jego kandydatury na stanowisko w Radzie.

"Donald Tusk grozi Polsce. Donald Tusk udowodnił, że w sprawach najważniejszych - a bezpieczeństwo należy do tej kategorii spraw - zajmuje stanowisko, które naraża Polskę na niebezpieczeństwo, bo wywieranie presji na polski rząd, by przyjmował uchodźców, to prosta droga do katastrofy społecznej, do tego, że w ciągu kilkudziesięciu lat Warszawa mogłaby wyglądać jak Bruksela" - powiedział minister.  

W Brukseli, jak mówił, "na ulicach są żołnierze, samochody wojskowe, wozy bojowe". "Nie chcę, by w Polsce były podobne obrazy" - powiedział.  

Reklama

W ocenie Błaszczaka, mechanizm relokacji uchodźców nie rozwiązuje problemu, lecz go potęguje. "To zaproszenie dla kolejnych fal migracji do Europy" - stwierdził. 

Zdaniem ministra "Donald Tusk zdaje sobie sprawę, że to jest mechanizm zupełnie nieskuteczny". "Dlaczego Polska nie może liczyć na Donalda Tuska jako przewodniczącego Rady Europejskiej? Potwierdza się nasza teoria mówiąca o tym, że Donald Tusk jest nieporozumieniem, jeśli chodzi o stanowisko przewodniczącego Rady" - powiedział Błaszczak.  

Szef RE Donald Tusk oświadczył, że polski rząd wyłamuje się z europejskiej solidarności, nie przyjmując uchodźców w ramach programu relokacji. Dodał, że jest w stanie zrozumieć argumenty polskiego rządu, ale będzie wiązało się to z konsekwencjami.

Błaszczak uczestniczy w Brukseli w spotkaniu unijnych ministrów odpowiedzialnych za sprawy wewnętrzne, którzy mają dyskutować m.in. nad reformą unijnej polityki azylowej i solidarności pomiędzy państwami członkowskimi w kontekście przyjmowania uchodźców.  

We wrześniu 2015 roku państwa członkowskie UE zgodziły się na przeniesienie 160 tys. uchodźców z Włoch oraz Gracji. Termin na zakończenie działań wyznaczono na wrzesień 2017 roku. Dotychczas tylko nieco ponad 18 tys., czyli około 11 proc. ustalonej liczby osób, zostało faktycznie przeniesionych.

Odniósł się także do sprawy otwartości granic UE. "Z całą pewnością należy uszczelnić granice zewnętrzne Unii Europejskiej. To jest wysiłek nasz, my przede wszystkim koncentrujemy swoją uwagę na granicy zewnętrznej UE, która jest jednocześnie granicą Polską. Zawsze, kiedy nasi partnerzy oczekują takiego wsparcia to takiego wsparcia udzielamy" - powiedział.  

Dodał, że uszczelnianie granic zewnętrznych UE jest "działaniem rozsądnym".   Błaszczak zaznaczył, że polscy strażnicy graniczni dziś są na granicy macedońsko-greckiej, byli na granicy bułgarsko-tureckiej, dwukrotnie byli na granicy serbsko-węgierskiej, byli na granicy słoweńsko-chorwackiej. "Jesteśmy do dyspozycji, wszędzie tam gdzie wsparcia oczekują nasi partnerzy" - dodał.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL