W skrócie
- Rząd planuje wprowadzenie maksymalnego limitu miesięcznych wynagrodzeń lekarzy w publicznej ochronie zdrowia wynoszącego 76 800 zł, aby zwiększyć przejrzystość i wyeliminować nadużycia.
- Premier zapowiedział odejście od wynagrodzeń dla lekarzy naliczanych jako procent od wartości wykonywanych procedur oraz pełną jawność kontraktów zawieranych przez jednostki korzystające ze środków publicznych.
- Trwają prace nad wdrożeniem elektronicznej kolejki, która ma zastąpić papierowe systemy rejestracji i uniemożliwić omijanie kolejności przez wybrane osoby.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Najwięcej emocji - jak przyznał premier - budzą dziś niejasne zasady wynagradzania części lekarzy oraz tzw. kominy płacowe. Donald Tusk zapowiedział, że Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekty ustaw i rozporządzeń, które mają uporządkować system i zwiększyć jego przejrzystość.
Według propozycji górny limit wynagrodzenia lekarza zatrudnionego w publicznej ochronie zdrowia ma wynieść 16-krotność płacy minimalnej, czyli obecnie 76 tys. 800 zł miesięcznie.
- Biedy nie ma - stwierdził Tusk. Jak dodał, taka kwota odpowiada pracy na poziomie dwóch pełnych etatów i oznacza maksymalnie około 250 zł za godzinę.
Premier podkreślił, że proponowany limit nie ma na celu obniżenia wynagrodzeń lekarzy, lecz uporządkowanie systemu. Jak zaznaczył, lekarze w Polsce nadal będą mogli zarabiać "bardzo wyraźnie powyżej średniej europejskiej".
- Nie chodzi o wzbudzanie emocji ani o to, żeby lekarze zarabiali źle. Wręcz przeciwnie. Ta propozycja oznacza, że polscy lekarze i tak będą zarabiali bardzo wyraźnie powyżej średniej europejskiej - mówił Tusk.
Dodał, że limit 76 tys. 800 zł miesięcznie odpowiada pracy w wymiarze dwóch pełnych etatów. Według premiera rozwiązanie ma również zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów i ograniczyć nadużycia związane z nadmiernym czasem pracy lekarzy.
- Chodzi o bezpieczeństwo pacjenta i wyeliminowanie pola do nadużyć. Zdarzały się przypadki, że pracowano większą liczbę godzin, niż ma doba, i to w kilku miejscach - powiedział Tusk.
Reforma systemu zdrowia. Koniec wynagrodzeń od procedur
Donald Tusk zapowiedział również odejście od wynagrodzeń naliczanych jako procent od wartości wykonywanych procedur medycznych.
- Leczenie nie jest po prostu brutalnym biznesem. Liczenie procentu od procedury doprowadzało do sytuacji, które wzbudziły uzasadnione emocje. Te wielotysięczne wynagrodzenia za godzinę muszą się skończyć i dzięki tym rozwiązaniom powinny się skończyć - powiedział premier.
Szef rządu zapowiedział także pełną jawność kontraktów zawieranych przez wszystkie jednostki korzystające ze środków publicznych.
- To nie jest wymierzone w jakąś grupę zawodową, na przykład w lekarzy. Wszyscy bez wyjątku w Polsce, którzy korzystają ze środków publicznych, są zobowiązani do przejrzystości - podkreślił.
Premier przypomniał również o podpisanej ustawie, dzięki której Ministerstwo Zdrowia będzie mogło - na podstawie numeru PESEL - identyfikować wynagrodzenia lekarzy osiągane w różnych miejscach pracy.
- Nie po to, żeby epatować opinię publiczną czy media tymi zarobkami, tylko po to, żeby realistycznie ocenić, na ile ustawy są realizowane i na ile racjonalnie działają jednostki korzystające z pieniędzy NFZ - wyjaśnił.
E-kolejki zamiast "zeszytów"
Donald Tusk poinformował również, że trwają prace nad tzw. e-kolejką. Jak wyjaśnił, rozwiązanie ma zastąpić papierowe "zeszyty" i uniemożliwić omijanie kolejki przez polityków, osoby znane czy innych pacjentów.
Premier zapowiedział, że projekty ustaw przejdą obowiązkowe konsultacje społeczne, a następnie trafią pod obrady Sejmu. Jak ocenił, początek września jest "bardzo realistycznym" terminem. Dodał, że część rozwiązań zostanie wcześniej przyjęta w formie rozporządzeń.















