Reklama

Beata Szydło dla "Sieci": Tusk robi show, ale to Duda wygra

"Mam satysfakcję, że w czasie głosowania nad wyborem Donalda Tuska na obecne stanowisko byłam przeciw. Czas pokazał, że racja była po mojej stronie" - powiedziała w rozmowie z tygodnikiem "Sieci" wicepremier ds. społecznych Beata Szydło.

Wicepremier w wywiadzie skomentowała słowa szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, który zwracając się 10 listopada do uczestników Igrzysk Wolności w Łodzi, powiedział: "Jeśli Józef Piłsudski i Lech Wałęsa mogli pokonać bolszewików, a obaj mieli o wiele trudniejszą sytuację niż jest dzisiaj, to dlaczego wy nie mielibyście dać rady pokonać współczesnych bolszewików?".

Z kolei 12 listopada Tusk napisał na Twitterze: "Kiedy powiedziałem, że Polacy dziś też mogą pokonać współczesnych bolszewików, wszyscy uznali, że to było o PiS. Nawet PiS tak pomyślał. A to było o bolszewikach, o nikim innym".

Reklama

"Myślę, że im mocniej Donald Tusk się wypowiada, tym większe wzbudza przerażenie u obecnych liderów opozycji" - oceniła wicepremier. Jak podkreśliła, powrót Tuska będzie oznaczał "spore przetasowania na szczytach zarówno Platformy Obywatelskiej, jak i orbitujących wokół niej środowisk opozycyjnych".

Jej zdaniem "oficjalne komplementowanie Donalda Tuska przez obecnych liderów opozycji jest jak radość karpi z okazji nadchodzącej Wigilii".

Szydło podkreśliła, że "słuchając bredni o bolszewikach", ma "gorzką satysfakcję". "W PiS od dawna uważamy, że Donald Tusk nie ma moralnych kompetencji do sprawowania wysokich stanowisk w Europie. Pełni funkcję, która zobowiązuje go do bezstronności, tymczasem on otwarcie i jednoznacznie zaangażował się we wsparcie opozycji w jednym z krajów członkowskich UE" - powiedziała.

"Mam satysfakcję, że w czasie głosowania nad jego wyborem na obecne stanowisko byłam przeciw. Czas pokazał, że racja była po mojej stronie" - zaznaczyła. Według jej opinii szef Rady Europejskiej udowodnił, że nie powinien piastować swojej funkcji. "Widząc, że grubo przesadził z historycznymi odniesieniami, wyjaśnił, iż mówiąc o bolszewikach, nie myślał o PiS. Skoro nie prawicę, to kogo obraził? Lewicę? Kolegów partyjnych?" - dodała.

Pytana, czy jej zdaniem Donald Tusk wróci do polskiej polityki, Szydło oceniła, że czuje on "pokusę, by wrócić". Według wicepremier Tusk "pojawia się coraz częściej, ale nie jako polityk wspierający Polskę, tylko jako polityk kibicujący opozycji". "Wygląda więc na to, że z aktywności w polskiej polityce nie zrezygnował, a teraz sonduje, czy byłby akceptowalny dla całej opozycji" - powiedziała.

Dopytywana, czy Tusk może wrócić jako kandydat na prezydenta, Szydło odparła: "Niewykluczone. Każde pojawienie się Donalda Tuska w Polsce, choćby z powodu przesłuchań przed komisja śledczą, wiąże się z organizacją spektakularnego show".

Szydło podkreśliła też, że PiS ma swojego kandydata - Andrzeja Dudę, który - jak mówiła - "wygra wybory, bo pokazał się jako bardzo dobry prezydent".

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy