Reklama

Reklama

Antoni Macierewicz: Brzoza nie przecięła skrzydła Tu-154M

- W żadnej symulacji przygotowanej na zlecenie podkomisji brzoza nie przecina skrzydła Tu-154M - przekonywał szef tzw. podkomisji smoleńskiej, poseł PiS Antoni Macierewicz. Zapytany o ekspertyzę amerykańskiego NIAR stwierdził, że nie istnieje "całościowy raport" wykonany przez tę instytucję. Natomiast sekretarz podkomisji Marta Palonek przypominała o "wykryciu produktów będących skutkiem wybuchu termobarycznego" w tupolewie.

Antoni Macierewicz zorganizował konferencję przed posiedzeniem sejmowej komisji obrony narodowej, zwołanego na wniosek opozycji. Miał na niej odnieść do ekspertyzy National Institute for Aviation Research przeprowadzonej na zlecenie podkomisji smoleńskiej.

Macierewicz uznał, że "na skutek na działania premiera Donalda Tuska oraz Platformy Obywatelskiej oraz ich sojuszników w rządzie w roku 2010 Rosjanie przejęli wszystkie materiały dowodowe". 

Jak dodał, Rosjanie przejęli nie tylko wrak, ale także m.in. czarne skrzynki i ciała. Wskazał, że "w tej sytuacji jedynym materiałem fizycznym, który stanowi dowód tego, co się naprawdę stało, są badania próbek materiałów wybuchowych". Te próbki - jak przypomniał - były badane w latach 2012-2013.

Reklama

Macierewicz o odnalezieniu "produktów będących skutkiem wybuchu termobarycznego"

Sekretarz podkomisji Marta Palonek przedstawiała wyniki badań na obecność materiałów wybuchowych na szczątkach Tu-154m - metalowych fragmentach i fotelach - które były prowadzone przy udziale polskich biegłych od dziesięciu lat. Sprawdzali oni także ślady wskazujące na wybuch.

Macierewicz zwracał uwagę na jedno ze zdjęć. - Na samolocie są wskazane dwie części samolotu zidentyfikowane przez podkomisję, na których są materiały wybuchowe zweryfikowane, sprawdzone, znalezione w 2012 roku przez polskich przedstawicieli, ale ukryte później przez prokuraturę - mówił.

Z kolei Palonek stwierdziła, że nawet jeśli detektor wskazywał materiały wybuchowe takie jak heksogen czy trotyl, zawierające grupę nitrową, nie odnotowywano tego w protokołach.

Przypomniała, że podkomisja badała przedmioty, które były na pokładzie samolotu w chwili katastrofy. - Wyniki tych badań wskazują na występowanie na nich produktów będących skutkiem wybuchu termobarycznego - powiedziała.

"W żadnej symulacji NIAR brzoza nie przecina skrzydła"

Przewodniczący podkomisji uznał, że ówczesne protokoły podpisane przez przedstawicieli Federacji Rosyjskiej oraz przedstawicieli Polski "są zafałszowane, nie oddają prawdziwego stanu rzeczy na częściach wraku, zwłaszcza na częściach metalowych".

W dalszej części odbyła się prezentacja dotycząca m.in. ekspertyzy NIAR, która zbudowała wirtualny model samolotu Tu-154M oraz przeprowadziła symulację katastrofy. Macierewicz podkreślił, że "w żadnej symulacji NIAR brzoza nie przecina skrzydła, w żadnej". 

- Warto o tym pamiętać. Zwłaszcza ci, którzy kłamią w sprawie zbrodni smoleńskiej, żeby pana Putina za tę zbrodnię nie skarać, żeby za tę zbrodnię Federacja Rosyjska nie ponosiła odpowiedzialności - ocenił.

Polityk został zapytany przez dziennikarzy o upublicznienia całego raportu NIAR, w tym pełna animacja zderzenia samolotu z drzewem. - Nie istnieje cały raport NIAR, nie ma takiego materiału - odpowiedział. 

Jak zapewnił Macierewicz, podkomisja "dysponuje raportami okresowymi zrobiony do 1/1075 milisekund, na których NIAR zakończył swoją pracę". - Nie ma całościowego materiału, nie ma całościowego raportu. Nie istnieje taki dokument w ogóle - powtórnie informował przewodniczący.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy