Reklama

Andrzej Duda w Skierbieszowie: Klękam na kolano nad grobami pomordowanych

- Z szacunkiem pochylam głowę i klękam na kolano nad grobami i pamięcią waszych rodziców, dziadków, wszystkich, którzy zostali pomordowani - mówił Andrzej Duda w niedzielę w Skierbieszowie. Dziękował też "Dzieciom Zamojszczyzny" za niezwykłą odpowiedzialność za dobro przyszłych pokoleń. Prezydent wziął tam udział w uroczystościach z okazji 80. rocznicy wysiedleń mieszkańców z Zamojszczyzny. Towarzyszyli mu świadkowie tamtych wydarzeń.

Prezydent w Skierbieszowie podkreślił, że uroczystości mają trzy najważniejsze elementy. Wskazał, że jest to oddanie hołdu i pamięci ofiarom tamtych wydarzeń, ale również "wysłuchanie tych, którzy przeżyli, świadków tamtych dni".

Trzeci element - jak mówił prezydent - to msza święta, w której "modlili się ci, którzy przeżyli tamte dni", ale także modlił się z nimi były prezydent Niemiec Horst Köhler, który w tamtym czasie tutaj się urodził".

- Ta msza święta, w której podaliśmy sobie wszyscy znak pokoju, będąca wielkim znakiem i świadectwem pojednania i przebaczenia, które przecież od tak dawna ma miejsce - dodał Andrzej Duda.

Reklama

Prezydent podziękował byłemu prezydentowi Niemiec za obecność na uroczystości.

Zaznaczył też, że jest pokoleniem wnuków "Dzieci Zamojszczyzny".

Andrzej Duda: Dziękuję, że umieliście zdobyć się na pojednanie

- Kiedy czytam wspomnienia uczestników tamtych zdarzeń, patrzę na śnieg leżący za oknem i uświadamiam sobie, że dokładnie 80 lat temu zaczęły się tamte dramatyczne wydarzenia. Dokładnie 80 lat temu podczas podobnej niepogody, słoty jesienno-zimowej w padającym śniegu z deszczem byli przymuszani do wsiadania na furmanki i tłoczenia się na tych furmankach zrozpaczeni ludzie, bez nadziei na jakąkolwiek przyszłość - mówił prezydent.

Andrzej Duda zaznaczył, że wolna, suwerenna Polska bardzo wiele zawdzięcza uczestnikom tamtych wydarzeń.

- Dziękuję wam za to, żeście przetrwali i żeście ją odbudowali i żeście ją donieśli dla mojego pokolenia i dla następnych pokoleń. Chcę wam jeszcze podziękować jeszcze za jedno - że mimo wszystkiego, co przeżyliście, mimo nieprawdopodobnego bólu, straty najbliższych, mimo niewyobrażalnego gniewu, mimo pewnie często - choć trudno i wstyd o tym mówić - nienawiści, jaka w niejednym sercu miała miejsce, umieliście zdobyć się na pojednanie, w imię przyszłości - powiedział prezydent.

Duda nawiązywał też do Ukrainy

Podczas wystąpienia Andrzej Duda nawiązywał też do obecnych wydarzeń w Ukrainie po agresji Rosji. W tym kontekście podkreślał, że "ta zbrodnia, która dzieje się na Ukrainie musi zostać w przyszłości ukarana".

Dziękował też "Dzieciom Zamojszczyzny" za niezwykłą odpowiedzialność za dobro przyszłych pokoleń. - Z szacunkiem wielkim pochylam głowę i klękam na kolano nad grobami i pamięcią waszych rodziców, braci, sióstr, dziadków, koleżanek, kolegów; wszystkich tych, którzy zostali pomordowani, poginęli i pomarli - mówił.

Wyraził przekonanie, że nie tylko Zamojszczyzna i Polska, ale i świat nigdy o nich nie zapomni. - Niech ta pamięć wiecznie trwa. Niech będzie wieczną przestrogą. Ale też niech będzie dla nas wiecznym napomnieniem, jak bardzo jesteśmy zobowiązani dbać o Polskę, by była tak silna, by nigdy nikt więcej nie zdołał jej podbić, zagarnąć, a z nas zrobić niewolników - podkreślał prezydent.

Andrzej Duda: Jesteśmy strażnikami tamtej pamięci

Duda zwracał uwagę, że choć świat się zmienia i unowocześnia, to bywa też, że ludzka mentalność się nie zmienia. - Jak widać są narody, które wpisane mają, tak jak niemiecki ład, tak i ruski mir - podporządkowywanie sobie innych narodów, czynienie z nich niewolników i wykorzystywanie ich siły roboczej. Zagarnianie ich i niszczenie i czynienie sobie poddanymi - mówił.

Zaznaczył, że uczciwy świat nigdy więcej na coś takiego nie może się zgadzać. - My jesteśmy - pielęgnując naszych kombatantów i bohaterów - strażnikami tamtej pamięci, ale mamy z tego tytułu także i zobowiązanie wobec świata, aby o tym głośno mówić i tego właśnie, aby sprawiedliwości i odpowiedzialności głośno się domagać - powiedział prezydent.

- I tej sprawiedliwości karnej w postaci kar i tej sprawiedliwości materialnej w postaci odszkodowań, w postaci konieczności odpłaty i przywrócenia stanu zastanego, wszędzie tam gdzie się da, i zadośćuczynienie za śmierć i cierpienie. To jest wyraz rzetelnej i uczciwej pamięci o ofiarach. To jest ten obowiązek, który dla kolejnych pokoleń z tamtej ofiary wynika - oświadczył Duda.

Od listopada 1942 do sierpnia 1943 r. Niemcy deportowali z Zamojszczyzny ponad 110 tys. mieszkańców regionu, którzy trafili do III Rzeszy jako przymusowa siła robocza lub do obozów koncentracyjnych. Dramatyczny los dotknął również 30 tys. "Dzieci Zamojszczyzny". Przyjmuje się, że ze wszystkich dzieci objętych przymusową akcją wysiedleńczą życie straciło ok. 10 tys., a około 4,5 tys. przeznaczono do germanizacji. 

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Duda

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy