Reklama

Reklama

Andrzej Duda o sprawie Odry: Państwo zadziałało chaotycznie

Instytucje państwa zadziałały w sposób chaotyczny, spóźniony - powiedział Andrzej Duda, pytany o sprawę Odry. Prezydent odpowiedział też na zarzuty prezesa PiS w sprawie KPO oraz relacji z UE i przypomniał, że Jarosław Kaczyński "wielokrotnie wycofywał się ze swoich słów". W programie Andrzej Duda mówił też o problemach branży energetycznej oraz żywnościowej. Odniósł się również do sprawy tzw. "afery mailowej".

Andrzej Duda był gościem Bogdana Rymanowskiego w programie "Gość Radia Zet". Prezydent był pytany m.in. o podjęcie działań w sprawie skażenia Odry.

Andrzej Duda o skażeniu Odry: Instytucje zadziałały chaotycznie

- Ja zajmuję się tym tematem, tylko bez udziału w tych połajankach, z którymi mamy do czynienia w ostatnim czasie. Będę miał w najbliższym czasie spotkanie z ekspertami. Jak mówią osoby, z którymi spotkałem się w ubiegłym tygodniu, najpewniej wynika to z działalności ludzkiej, chodzi m.in. o zasolenie Odry - tłumaczył Andrzej Duda.

Instytucje państwa zadziałały w sposób chaotyczny, spóźniony. Pytanie, w jaki sposób można było zapobiec katastrofie. Czy nie jest tak, jak mówią eksperci, że jest problem w podziale zadań pomiędzy Inspekcją Ochrony Środowiska a Wodami Polskimi  - dodał Andrzej Duda. 

Reklama

Zdaniem prezydenta konsekwencje powinny być wyciągnięte wobec osób, które są odpowiedzialne za katastrofę na Odrze. 

Kryzys energetyczny. Duda: Nikomu żywności nie zabraknie

Andrzej Duda był pytany też o problemy branży żywnościowej. Jak zaznaczył, "nikomu nie zabraknie żywności", a ostatnie reakcje są "przesadzone". 

- Problemu cen energii nie rozwiążemy. Na to rząd nie ma wpływu. Zawsze miałem odwagę, by rozmawiać z ludźmi, także wtedy, gdy były różnego rodzaju protesty. Węgla mamy na 200 lat - dodał prezydent, dopytywany o kwestię energetyki i cen ciepła w okresie jesienno-zimowym. 

- Nie da się tak szybko przywrócić wydobycia w takim stopniu, w jakim jest to potrzebne, jeżeli ograniczaliśmy wydobycie. To w kopalniach fizycznie niemożliwe - zaznaczył Andrzej Duda. Prezydent podkreślił przy tym, że Prawo i Sprawiedliwość dostosowywało się do norm narzucanych przez Unię Europejską.

Pytany o to, czy powinien zwołać Radę Gabinetową, mówił: "z całą pewnością trzeba będzie o tym rozmawiać. Sam w ramach Narodowej Rady Rozwoju mam radę, która zajmuje się kwestiami energetyki". - W związku z kwestią polskiej energetyki udam się w najbliższym czasie do Afryki, to będzie m.in. Senegal - dodał Andrzej Duda.

Pytany o hasło z kampanii prezydenckiej z 2020 roku, który dotyczył wprowadzenia 15. emerytury, Andrzej Duda podkreślił, że "jeżeli będzie ona potrzebna, to rząd powinien to rozważyć. Także w kontekście budżetu". 

KPO i pieniądze z UE. Duda odpowiada Kaczyńskiemu

Prezydent był pytany też o słowa prezesa Kaczyńskiego w sprawie KPO, że "gdyby nie weta prezydenta to relacje Polski z UE byłyby inne". Andrzej Duda przypomniał wcześniejsze wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. - Pamiętam inne słowa pana prezesa, gdy mówił, że są to słuszne decyzje - zaznaczył.

Wypomniał też prezesowi PiS, że w sprawie polskiej praworządności wielokrotnie wycofywał się ze swoich słów. - Wszyscy, którzy mają dobrą pamięć, wiedzą, z ilu kwestii pan prezes potem sam się wycofywał - mówił Duda.

Pytany o to, czy Polska otrzyma pieniądze z KPO, zaznaczył, że "są to decyzje polityczne". - To problem politycznie dziś rozgrywany. Sam uczestniczyłem przez szereg tygodni w procesie rozmów, kiedy powstawała ustawa. Mimo wszystkich ustaleń, moich rozmów - te ustalenia zostały złamane. Okazuje się, że dla KE, jej przedstawicieli, niektórych polityków UE te słowa, które wtedy wypowiedzieli nie mają znaczenia - mówił Andrzej Duda.

W programie padło też pytanie o brak kontaktu z prezesem Prawa i Sprawiedliwości. - Ja jestem w stałym kontakcie z panem premierem, z ministrami. Dziś będziemy mieli spotkanie w kwestii problemów energetycznych. Moim zadaniem jest dbanie o bezpieczeństwo Polski - mówił Andrzej Duda. 

- Ja zawsze mam wątpliwości, jeżeli chodzi o każdą ustawę. Dałem temu wyraz nie zgadzając się chociażby na ordynację do Parlamentu Europejskiego, która by drastycznie podnosiła próg wyborczy, a przy tym pozbawiała możliwości ubiega się o kandydaturę wielu polityków - mówił Andrzej Duda, pytany o ewentualną zmianę ordynacji wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Dodał przy tym, że "nie jest to zapowiedź weta". 

Pytany o to, czy istnieje możliwość przesunięcia wyborów samorządowych w czasie, prezydent podkreślił, że "tu nie ma jeszcze żadnej konkretnej propozycji". - Ale istnieją argumenty za: kwestia rozliczenia kampanii oraz zetknięcie kampanii wielkich ugrupowań z tymi lokalnymi - tłumaczył.

Duda o aferze mailowej. "Mało rozsądne"

Andrzej Duda był pytany również o tzw. aferę mailową z udziałem ministra Michała Dworczyka. - Sądzę, że jeżeli te treści, które wynikają z tych maili, są prawdziwe, to posługiwanie się tego typu otwartym kanałem do prowadzenia dywagacji politycznych było mało rozsądne - skomentował prezydent. Dodał, że w świecie polityki jest "od lat".

- Uśmiecham się często nad hipokryzją niektórych polityków, zwłaszcza opozycyjnych. Przypomnijmy sobie słynne taśmy Platformy Obywatelskiej nagrywane w restauracji. Jakim tam językiem operowano i o jakich sprawach rozmawiali. Byli w tym także politycy opozycji - zaznaczył prezydent. 

- W świecie polityki czasem rozmawia się w sposób brutalny i czasem są też prowadzone różnego rodzaju polityczne gierki. One wychodzą w różnych rozmowach nagranych w taki czy inny sposób, czy w takich przejętych mailach. To po prostu jest taka niezbyt ładna kuchnia polityki - skomentował Duda.

Andrzej Duda w Kijowie. "Wsparcie militarne jest cały czas potrzebne"

W ostatnim czasie prezydent Andrzej Duda pojechał do Kijowa na zaproszenie Wołodymyra Zełenskiego. Polityk udał się tam w przeddzień Dnia Niepodległości Ukrainy.

Jak podkreślił prezydent Polski, jego obecność w Kijowie to "pokazanie światu, że nie cała Ukraina jest ogarnięta wojną". Duda zaznaczył również, że rozmawiał z Zełenskim przez około cztery godziny. W czasie spotkania obaj prezydenci "wyczerpali wszystkie tematy, które są w przestrzeni". 

- To nasze wsparcie militarne Ukrainy jest, ono jest cały czas potrzebne, najlepiej, żeby było w jeszcze większym stopniu niż w tej chwili - mówił Andrzej Duda po powrocie do kraju.

Jak dodał, "nie wystarczy samo bohaterstwo żołnierzy oraz to, że tysiące ochotników zgłasza się do obrony ojczyzny". - Ludzie giną na froncie, to są setki ludzi, czasami dziesiątki dziennie. Potrzebują nie tylko pomocy humanitarnej, ale też siły militarnej, sprzętu, który będzie im pozwalał sprawnie bronić swojego kraju - podkreślił prezydent Polski. 

- Wzywam niezmiennie wspólnotę międzynarodową, aby taki sprzęt Ukrainie dostarczać - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy