Akt dywersji na kolei. Volodymyr B. z zarzutami, sąd zastosował areszt
"Prokurator przedstawił Volodymyrowi B. zarzut pomocnictwa do aktów dywersji z 15-16 listopada na infrastrukturę kolejową" - poinformowała w komunikacie Prokuratura Krajowa. Według ustaleń śledztwa ułatwił on bezpośrednim sprawcom popełnienie przestępstwa poprzez pomoc w rozpoznaniu terenu i przygotowaniu dalszych działań.

W skrócie
- Volodymyr B., obywatel Ukrainy, został aresztowany pod zarzutem pomocnictwa w aktach sabotażu na kolei.
- Według prokuratury miał pomagać współsprawcom, ułatwiając rozpoznanie terenu i podłożenie materiałów wybuchowych.
- Atak przeprowadzili obywatele Ukrainy działający na zlecenie rosyjskiego wywiadu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Mężczyzna jest obywatelem Ukrainy. Został zatrzymany 20 listopada 2025 r. przez funkcjonariuszy CBŚP.
W sobotę "prokurator Mazowieckiego Wydziału Prokuratury Krajowej przedstawił Volodymyrowi B. zarzut pomocnictwa Oleksandrowi K. oraz Yevheniiowi I. w dokonaniu aktów dywersji z 15-16 listopada 2025 r. w miejscowościach Mika i Gołąb, działającym na rzecz rosyjskiego wywiadu" - poinformowała Prokuratura Krajowa.
"Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec Volodymyra B. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania" - dodano w komunikacie.
Akty sabotażu na kolei. Zatrzymany ułatwił przeprowadzenie ataków
Według prokuratury Volodymyr B. miał ułatwić sprawcom dywersji przygotowania i przeprowadzenia ataków.
"Z materiału dowodowego wynika, że Volodymyr B. we wrześniu 2025 r. zawiózł Yevheniia I. w rejon planowanych działań dywersyjnych, umożliwiając mu rozpoznanie terenu oraz wybór miejsca podłożenia materiałów wybuchowych, a także umieszczenia urządzenia rejestrującego obraz i instalacji metalowego elementu na szynach" - przekazała Prokuratura Krajowa.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak powiedział, że ucieczka Yevheniia I. oraz Oleksandra K. jest przesłanką do uznania ich za winnych.
27 listopada odbędzie się kolejne posiedzenie w sprawie aktów dywersji.
"Śledztwo jest kontynuowane. Prowadzone są intensywne czynności zmierzające do ustalenia wszystkich innych osób, które w jakiejkolwiek formie brały udział w zleceniu, planowaniu, organizacji lub wykonaniu powyższych ataków dywersyjnych" - dodano.
Uszkodzili tory kolejowe. Trzech Ukraińców z zarzutami
Informacje o możliwym sabotażu na kolei pojawiły się w niedzielę 16 listopada. Maszynista jednego z pociągów zgłosił wtedy uszkodzenie toru na kolejowej trasie Warszawa - Lublin w miejscowości Mika (pow. garwoliński, woj. mazowieckie). Tego samego dnia niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie) pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.
Służby badające sprawę ustaliły, że tory zostały celowo uszkodzone. W miejscowości Mika sprawcy podłożyli materiały wybuchowe, które najprawdopodobniej miały doprowadzić do wysadzenia pociągu.
Premier Donald Tusk poinformował, że sprawcami ataków są dwaj obywatele Ukrainy, którzy wyjechali z Polski na Białoruś. Mieli oni działać na zlecenie rosyjskiego wywiadu.












