W skrócie
- Prokuratura przekazała, że cztery osoby otrzymały zarzuty w sprawie nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
- Trzech byłych prezesów Fundacji BGK podejrzewa się o przekazanie ponad 1,4 mln zł Fundacji 'Red is Bad', które miały być wykorzystane do finansowania kampanii politycznych.
- Były pełnomocnik ds. zakupów prezesa RARS miał wpływać na zawieranie umów dotyczących zakupu agregatów prądotwórczych o wartości ponad 345 mln zł.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Cztery kolejne osoby z zarzutami w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w RARS" - czytamy w komunikacie opublikowanym przez Prokuraturę Krajową.
"Trzy z nich to byli prezesi Fundacji BGK (Banku Gospodarstwa Krajowego - red.), którzy mieli doprowadzić do przekazania Fundacji 'Red is Bad' ponad 1,4 mln zł" - przekazano, dodając, że środki te zostały następnie wykorzystane do finansowania kampanii politycznych.
W sprawie zatrzymano także byłego pełnomocnika do spraw zakupów prezesa RARS, który "miał wpływać na zawarcie i realizację umów na zakup agregatów prądotwórczych o wartości ponad 345 mln złotych".
Afera RARS. Prokuratura stawia zarzuty
Anna P., Włodzimierz D. i Renata K. usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w skład której miały wchodzić osoby zajmujące stanowiska kierownicze w Fundacji BGK oraz Banku Gospodarstwa Krajowego oraz przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków.
Podejrzani mieli doprowadzać do zawierania z Fundacją "Red is Bad" umów i porozumień oraz przekazywania jej pieniędzy.
"Miało się to odbywać z naruszeniem statutu Fundacji BGK, bez rzetelnego sprawdzenia wniosków o dofinansowanie i bez weryfikacji sposobu wykorzystania przekazanych środków. Podejrzani mieli przy tym wiedzieć, że pieniądze zostaną przeznaczone na działalność polityczną" - wyjaśniono.
Objęte zarzutami środki opiewają łącznie na kwotę 1 437 708,73 zł. "Według ustaleń śledztwa pieniądze przeznaczono na finansowanie kampanii politycznych (...). Działania te miały być koordynowane zgodnie z wytycznymi przekazywanymi przez Pawła Sz. i osoby z nim współpracujące" - wyjaśniono.
Śledztwo prokuratury ws. RARS
Z kolei Paweł P. usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wpływania a zawieranie i realizację czterech umów na zakup agregatów prądotwórczych od spółki Pawła Sz. o łącznej wartości ponad 345 mln zł. "Działania te miały być podejmowane w celu osiągnięcia przez Pawła Sz. korzyści majątkowej" - wskazano.
Anna P., Włodzimierz D. i Renata K. zostali objęci wolnościowymi środkami zapobiegawczymi, z kolei wobec Pawła P. zastosowano tymczasowe aresztowanie. Podejrzani nie przyznali się do winy.
W ramach prowadzonego śledztwa prokuratura bada m.in., czy w RARS - w celu ominięcia procedury zamówień publicznych - nadużywano specjalnych regulacji na podstawie ustawy o rezerwach strategicznych.
Według śledczych preferencyjnie traktowano niektóre podmioty gospodarcze, akceptowano zbyt wysokie ceny towarów, m.in. agregatów prądotwórczych, maseczek ochronnych i innych towarów przeznaczonych do walki z pandemią COVID-19.
Śledczy ujawnili także, że część transakcji RARS zawarła mimo negatywnego stanowiska Centralnego Biura Antykorupcyjnego.














