Afera w prosektorium Szpitala Południowego. Reaguje prokuratura
Po opublikowaniu szeregu informacji dotyczących nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów wszczęła postępowanie sprawdzające - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej Piotr Antoni Skiba.

W skrócie
- Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów rozpoczęła czynności sprawdzające po publikacjach o nieprawidłowościach w prosektorium Szpitala Południowego.
- Śledczy badają m.in. doniesienia o pobieranie opłat za usługi czy promowanie konkretnego zakładu pogrzebowego przez koordynatora prosektorium.
- Według przekazanych informacji, część zgłaszanych przypadków dotyczyła rzekomego fałszowania kart zgonu oraz niewłaściwego traktowania zwłok, jednak nie wszystkie zarzuty zostały potwierdzone.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prok. Skiba poinformował, że śledczy wszczęli postępowanie sprawdzające w sprawie nieprawidłowości opisywanych przez media, do których miało dochodzić w prosektorium. Chodzi m.in. o pobieranie pieniędzy przez koordynatora prosektorium, za nieuzasadnione usługi, czy nakłaniania rodzin zmarłych do skorzystania z konkretnego zakładu pogrzebowego.
"Na obecnym etapie materiał dowodowy nie pozwala na wszczęcie śledztwa w przedmiotowej sprawie, nikt nie złożył dotychczas zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w tym zakresie, zaś w związku z toczącymi się innymi postępowaniami w okręgu warszawskim nie ujawniono jakichkolwiek informacji wskazujących na takie zachowania" - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
"Prokuratura Rejonowa Warszawa - Ursynów w Warszawie apeluje do osób posiadających informacje dotyczące nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie, zwłaszcza do przedstawicieli rodzin zmarłych, pracowników szpitala i pracowników firm pogrzebowych o kontakt z Prokuraturą prowadzącą czynności sprawdzające celem niezwłocznego ustalenia terminu przesłuchania" - dodał.
Nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego. Prokuratura reaguje
- Po opublikowaniu szeregu informacji dotyczących nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego, które opierały się w dużej mierze na informacjach pozyskanych od anonimowych informatorów, Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów przeprowadziła jeszcze raz kwerendę wszystkich postępowań - stwierdził prok. Skiba.
Zaznaczył, że śledztwo w sprawie fałszowania kart zgonu, które prowadzone jest już od pewnego czasu, będzie nadal kontynuowane w ramach odrębnego postępowania, natomiast postępowania zakończone nie będą wznawiane. Prokuratura zbada również doniesienia o znieważaniu zwłok przez koordynatora prosektorium.
W tym pierwszym śledztwie Prokuratura uzyskała już wszystkie karty zgonu, które były przedmiotem zainteresowania śledczych. Według wstępnych ustaleń sfałszowane mogły zostać trzy karty zgonów, a nie tak jak wcześniej zakładano - 20. Prok. Skiba zaznaczył, że chodzi jedynie o uzupełnianie na kartach podstawowych danych przez osobę nieuprawnioną.
Rzecznik Prokuratury odniósł się również do postępowania dotyczącego możliwego "znieważenia zwłok poprzez umieszczenie ich zdjęć w internecie, jak również w zakresie ujawnienia tajemnicy lekarskiej".
Według niego zawiadomienie w tej sprawie wpłynęło do Prokuratury już w lutym ze strony samego Szpitala Południowego, jednak śledczy odmówili wszczęcia postępowania. - Prokurator uznał, że nie można mówić o znieważeniu zwłok, ponieważ po pierwsze nie wiadomo, czy są to zwłoki pochodzące z tego szpitala, zostały one wyjątkowo dobrze zanonimizowane. Celem umieszczenia ich w interencie nie było ich znieważenie, lecz pokazanie określonych zmian chorobowych - przekazał i dodał, że odmowa wszczęcia postępowania jest prawomocna.
Afera w Szpitalu Południowym. Media ujawniły, co działo się w prosektorium
Informacje o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu prosektorium w Szpitalu Południowym ujawnił portal Zero.pl. Kierujący prosektorium Artur Habowski miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki. Koordynator publikował również zdjęcia ciał i ludzkich szczątków w mediach społecznościowych, a prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy.
Z kolei portal Onet informował, że w prosektorium Szpitala Południowego miało dochodzić do "handlu zwłokami". Habowski miał regularnie pobierać opłaty od rodzin zmarłych, za czynności, które nie powinny być wykonywane w szpitalu.
100 złotych musiała zapłacić rodzina, zwracając się do szpitala z prośbą o wydanie ciała, co jest obowiązkiem placówki. Ubranie i umalowanie zmarłego, które powinno być wykonywane przez zakład pogrzebowy, kosztowało 500 zł. Habowski miał pobierać również 1000 zł za balsamację ciała czy od 1500 zł za "polecenie" rodzinie zakładu pogrzebowego.













