Reklama

Reklama

77. rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim. Iluminacja na Pałacu Prezydenckim

Na fasadzie Pałacu Prezydenckiego w niedzielę wyświetlono iluminację z okazji 77. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim. "To było Powstanie ludzi, którzy zdecydowali, że zachowają swoją godność do końca, nawet za cenę życia - z bronią w ręku i z podniesioną głową" - podkreślił Andrzej Duda.

Iluminacja, która została wyświetlona na fasadzie, to napis: "19.04.1943 Powstanie W Getcie Warszawskim" oraz żonkil, który jest symbolem upamiętniającym ten zryw.

Wcześniej hołd powstańcom prezydent Andrzej Duda oddał we wpisie na Facebooku. "77 lat temu, 19 kwietnia 1943 roku, w getcie warszawskim wybuchło Powstanie, które było odpowiedzią na rozpoczęcie przez Niemców akcji jego ostatecznej likwidacji. To było Powstanie ludzi, którzy zdecydowali, że zachowają swoją godność do końca, nawet za cenę życia - z bronią w ręku i z podniesioną głową" - podkreślił.

Reklama

Prezydent przytoczył też słowa jednego z przywódców zrywu Marka Edelmana: "Wygrać nie mogliśmy, ale chcieliśmy iść po słonecznej stronie. Są takie piękne słowa: godność, człowieczeństwo. Tego broniliśmy".

"Nigdy nie zapomnimy Ich męstwa, bohaterstwa, poświęcenia i odwagi. Cześć i chwała Bohaterom, wieczna pamięć Powstańcom getta warszawskiego! #Pamiętamy" - napisał Andrzej Duda.

W niedzielę przed Pomnikiem Bohaterów Getta na warszawskim Muranowie został złożony w imieniu prezydenta wieniec z biało-czerwoną wstęgą.

Powstanie w getcie warszawskim rozpoczęło się 19 kwietnia 1943 r. Było pierwszym miejskim powstaniem w okupowanej Europie, aktem o charakterze symbolicznym, zważywszy na nikłe szanse powodzenia. W nierównej, trwającej prawie miesiąc, walce słabo uzbrojeni bojownicy Żydowskiej Organizacji Bojowej oraz Żydowskiego Związku Wojskowego stawili opór oddziałom SS, Wehrmachtu, Policji Bezpieczeństwa i formacji pomocniczych.

W tym czasie Niemcy zrównali getto z ziemią, metodycznie paląc dom po domu. 8 maja w schronie przy ul. Miłej 18 samobójstwo popełnił przywódca powstania Mordechaj Anielewicz wraz z grupą kilkudziesięciu żołnierzy. Nielicznym powstańcom udało się kanałami wydostać z płonącego getta.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy