Reklama

Reklama

​29 czerwca referendum w SLD w sprawie formy startu w wyborach

29 czerwca członkowie SLD zdecydują, w jakiej formule partia ta wystartuje w wyborach parlamentarnych - samodzielnie, czy w koalicji innych partii prodemokratycznych - poinformował szef tej partii Włodzimierz Czarzasty po niedzielnych obradach Rady Krajowej SLD.

Podczas niedzielnego posiedzenia Rada Krajowa SLD wyznaczyła termin referendum, co wynika ze statutu partii. Uchwała w sprawie referendum została przyjęta jednomyślnie.

Członkowie Sojuszu odpowiedzą na dwa pytania - czy popierają start w wyborach w bloku ugrupowań demokratycznych lub czy popierają start samodzielny.

"Kierunek dyskusji Rady Krajowej SLD jest taki, że uważamy, iż należy kontynuować tę koalicją i to przedsięwzięcie, gdyż tworzenie jednego demokratycznego bloku jest według nas rozsądne" - powiedział Czarzasty dziennikarzom na konferencji prasowej po obradach. "Bardzo się cieszę, że SLD przeszedł rozsądnie przez ten trudny czas" - dodał.

Reklama

"Jesteśmy z tej kampanii zadowoleni, uważamy, że odpowiedzialność za to co dobre i co złe, spada równomiernie na wszystkich udziałowców tej koalicji - czyli pięć partii" - podkreślił szef SLD.

Według niego," dopóki w ramach Koalicji Europejskiej przez SLD słowo jest dane, to słowo trzeba wypełniać". Zaznaczył, że niedzielnemu posiedzeniu SLD przysłuchiwali się przedstawiciele 20 organizacji lewicowych. Byli też europosłowie, wybrani z list KE, w tym trzej byli premierzy: Marek Belka, Włodzimierz Cimoszewicz i Leszek Miller.

Podczas konferencji prasowej Czarzasty był pytany o propozycję Roberta Biedronia (Wiosna), by budować wspólnie lewicową koalicję przed wyborami parlamentarnymi. Przypomniał, że SLD proponowało Wiośnie współpracę przy wyborach samorządowych i ostatnich - do Europarlamentu, jednak oferta nie została przyjęta.

"Ale rozmawiamy ze wszystkimi, którzy są po stronie demokratycznej. Z Robertem Biedroniem jestem umówiony na poniedziałek" - powiedział Czarzasty. Zaznaczył, że zaplanowane są też rozmowy z kierownictwem Zielonych, a SLD ma dobry stosunek do partii Razem. "Widać, że mądrość jest potrzebna. Jeśli ktoś puka do drzwi SLD, to te drzwi są otwarte" - powiedział Czarzasty.

Dziennikarze pytali też, czy pozytywna odpowiedź w referendum na pytanie o start w bloku oznaczać będzie start w ramach dotychczasowej Koalicji Europejskiej, czy np. koalicji ugrupowań lewicowych. Czarzasty zaznaczył, że w SLD najpierw zapadnie decyzja generalna - samodzielny start, czy koalicja - a 3-4 dni po referendum władze podejmą decyzje kierunkowe.

"Władze i działacze SLD mają zaufanie do Rady Krajowej i wierzą w to, że jeśli będzie zgoda na to, by być w koalicji, to wynegocjujemy najbardziej racjonalne dla socjaldemokracji rozwiązanie - tak jak w przypadku wyborów do Europarlamentu" - przekonywał Czarzasty.

Powiedział, że sam będzie prezentował zdanie, że Koalicja Europejska z wynikiem o 7 proc. gorszym niż PiS w wyborach do Europarlamentu to coś, co warto kontynuować.

Lider Sojuszu był też proszony o skomentowanie ewentualnego wyjścia PSL z dotychczasowej Koalicji Europejskiej. Zaznaczył, że SLD będzie czekało w tej sprawie na decyzje władz PSL, bo w każdej partii jest "dużo harcowników". "PSL ma do końca czerwca czas na decyzję. Do tej pory trzymamy za brata Władysława kciuki" - powiedział.

Komentując głosy niezadowolenia w PSL z startu w ramach Koalicji Europejskiej, przypomniał, że co prawda SLD zgłosił na listy trzech byłych premierów, ale PSL, tak jak każda partia, mógł zgłaszać różne nazwiska, a też ma byłego premiera Waldemara Pawlaka. "Nie usłyszycie państwo ze strony SLD żadnej negatywnej opinii o partnerach" - powiedział Czarzasty. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje