Relacja zakończona

Zbigniew Ziobro przed komisją ds. Pegasusa. Trwa przesłuchanie [NA ŻYWO]

Transmisja "na żywo" z posiedzenia komisji ds. Pegasusa:

Przewodnicząca Magdalena Sroka zamknęła posiedzenie komisji. 
Zbigniew Ziobro: Zapewniam, że każdy odpowiedzialny sędzia ma wystarczający zasób informacji, aby zweryfikować informacje wskazane we wniosku o zastosowanie środków operacyjnych. 
Zbigniew Ziobro: Wbrew temu co pan mówi, odbyła się konkursowa procedura, gdzie analitycy zastanawiali się nad wyborem narzędzia dla prokuratury do prowadzenia najpoważniejszych spraw. 
Witold Zembaczyński: Czy Bogdan Święczkowski poinformował pana, że zamierza kupić Hermesa dla prokuratury?
Zbigniew Ziobro: Jeżeli prawdą byłoby to, co twierdzi prokuratura we wniosku o uchylenie immunitetu, że pan Krzysztof Brejza zorganizował pewną strukturę w ramach urzędu miasta zarządzanego przez jego ojca, gdzie specjalnie został powołany wydział, którego celem było za pieniądze publiczne nie realizować celów służących mieszkańcom, ale cele służące prywatnym interesom państwa polityków Brejzów... (...) Apeluję - pokaże akta, niech udzie sami wyrobią sobie zadnie. 
Tomasz Trela: Jaka była podstawa, żeby zastosować oprogramowania Pegasus wobec Krzysztofa Brejzy?
Zbigniew Ziobro: Nie mam wiedzy i nie mogę w sposób 100 proc. powiedzieć, że te materiały, które zostały ujawnione zostały uzyskane za sprawą systemu Pegasus. Jest taka całkiem prawdopodobna wersja, ale są też inne. (...) Można sobie wyobrazić, że ktoś ma dostęp do telefonu i uzyskuje nielegalnie informacje bez używania Pegasusa. 
Tomasz Trela: Czy manipulacja materiałów pozyskanych nielegalnie z telefonu pana senatora Krzysztofa Brejzy mogła mieć wpływ na wynik wyborów w 2019 roku?
Zbigniew Ziobro: Nie pani poseł, nie wiem. Biorę pod uwagę, że mógł to być wyciek. 
Magdalena Sroka: Czy pan wie, skąd TVP Info posiadało materiały pozyskane za pomocą Pegasusa? 
Zbigniew Ziobro: Szereg krajów europejskich używało Pegasusa, o czym się nie mówi. 
Posiedzenie zostało wznowione. 
Magdalena Sroka na prośbę Zbigniewa Ziobro zarządziła przerwę. 
Zbigniew Ziobro: Jeżeli zależy wam na prawdzie w sprawie Brejzy, to pokażcie wniosek o uchylenie immunitetu, pokażcie dowody, które zostały tam zaprezentowane z dużą szczegółowością, a nie głoście propagandy na ten temat. 
Zbigniew Ziobro: Tak, na pewnym etapie byłem informowany o sprawie pana Brejzy. Nie uzyskałem tej informacji od razu. W nieodległym czasie, wtedy kiedy te czynności były prowadzone. Była informacja ze znacznym opóźnieniem w stosunku do faktów. I nie mam najmniejszych wątpliwości, że zarzuty, które prokuratura zdecydowała się postawić ojcu pana Brejzy, panu byłemu prezydentowi Inowrocławia jak również zarzuty, które prokuratura usiłowała niestety nieskutecznie z uwagi na immunitet poselski, czy senatorski, że... wniosek był w pełni uzasadniony. 
Patryk Jaskulski: Czy znał pan akta sprawy pana Krzysztofa Brejzy?
Witold Zembaczyński: Niech pan nie straszy, bo się pana nie boję.
Zbigniew Ziobro: Glejt niewinności to być może Roman Giertych będzie musiał panu wystawić.
Witold Zembaczyński: Bogdan Święczkowski chciał wystawić na dzisiaj panu "glejt niewinności".
Zbigniew Ziobro: Co do sędzi Morawiec akurat tę sprawę znam. Pojawiła się ona w związku z korupcją na dużą skalę w Krakowskim Sądzie Apelacyjnym.
Zbigniew Ziobro: Nie znałem sprawy pana Karnowskiego, nie mogę się do niej odnieść. (...) Nielegalne przejęcie prokuratury przez Donalda Tuska prowadzi do tego, że osoby z zarzutami jak Sławomir Nowak czy Roman Giertych, sprawy są umarzane. 
Witold Zembaczyński pytał o inwigilację Jacka Karnowskiego, Beaty Morawiec i Ewy Wrzosek.
Zbigniew Ziobro: Ja twierdzę, że takich przypadków nie było. (...) System Pegasus był dedykowany do wszystkich spraw, które przewiduje polskie prawo i z całą pewnością nie był nadużywany, biorąc pod uwagę liczbę używania tego rodzaju narzędzi.
Sławomir Ćwik: Czy Pegasus miał być wykorzystywany do inwigilacji polityków i dziennikarzy?
Zbigniew Ziobro: Pani poseł, zauważam - wykazując jak najwięcej dobrej woli - że w poszczególnych turach tych pytań pytacie państwo często o to samo. Zdecydowałem się rozmawiać, sam przyleciałem do Polski. (...) Ale państwo doskonale zdajecie sobie sprawę, że mój stan zdrowia, który dokumentują zaświadczenia lekarskie jest obiektywny i ma swoje ograniczenia. Dlatego prosiłbym uprzejmie, żeby zaczęli się państwo koncentrować na pytaniach, które są dla was najważniejsze. Jestem gotów jeszcze jakiś czas, narażając swoje zdrowie i wbrew zaleceniom lekarzy, odpowiadać na państwa pytania. 
Magdalena Sroka: Panie pośle, czy potrzebuje pan przerwy?
Magdalena Sroka: My z panem Ziobro jesteśmy umówieni, że za każdym razem, kiedy będzie potrzebował przerwy, to panu posłowi ją udzielę. 
Sebastian Łukaszewicz: Składam wniosek formalny, żeby pan minister mógł zjeść chociaż jeden posiłek dzisiaj. 

Poseł PiS niespodziewanie usiadł z innymi członkami komisji. Wcześniej uczestniczył w posiedzeniu w roli obserwatora.
Zbigniew Ziobro: Wielokrotnie zdarza się, że ministerstwo zamawia opinie, które mają na celu wyjaśnić stawiane zarzuty, bądź pytania, by ponad wszelką wątpliwość sprawę wyjaśnić. Te opinie były jednoznaczne i kategoryczne. 
Patryk Jaskulski: Po co ministerstwo sprawiedliwości zleciło sporządzenie opinii prawnej dotyczącej możliwości finansowania przez CBA ze środków Funduszu Sprawiedliwości, już po ich przekazaniu na zakup Pegasusa?
Zbigniew Ziobro: Dlatego, że organizowaliście państwo hucpę w Europie. Ale pomogły w tym z całą pewnością rosyjskie służby specjalne, które ujawniły działanie tego systemu nie tylko w Polsce, ale w wielu innych krajach. To była działalność rosyjskich służb specjalnych. To najlepiej pokazuje, kogo ten system najbardziej bolał. Kto poniósł poważne straty związane ze skutecznym działaniem tego rodzaju systemu. 
Witold Zembaczyński: Dlaczego system został zdekonspirowany?
Zbigniew Ziobro: Opinia publiczna była informowana, że Fundusz Sprawiedliwości przekazuje dotację na rzecz CBA. Nie była to żadna tajemnica. (... ) Natomiast szczegóły związane z tym wsparciem były chronione z uwagi na charakter tego wsparcia. 
Zbigniew Ziobro: Pan minister Woś otrzymał ode mnie jasne wskazanie: uważam, że tego rodzaju system jest potrzebny, należy - jeśli prawo na to pozwala i zasoby finansowe - program zrealizować. 
Sławomir Ćwik: Czy minister Woś miał pełną swobodę w korzystaniu z środków FS?
Zbigniew Ziobro: To była decyzja ministra Wosia, który miał szerokie pełnomocnictwo z mojej strony. 
Sławomir Ćwik: Czy polecił pan ministrowi Wosiowi 14 września 2017 roku wystąpić do ministra finansów o zgodę 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na działania mające służyć zapobieganiu przestępczości?
Zbigniew Ziobro: Ten system zdał egzamin w sprawach zabójstw, dywersji, przestępstw finansowych, gospodarczych, więc warto było go zakupić. 
Zbigniew Ziobro: Żadna sprawa ze względu na sam fakt użycia Pegasusa.
Joanna Kluzik-Rostkowska: Jaki procent z 500 to były sprawy, którymi interesował się pan osobiście?
Zbigniew Ziobro: Była realna przeszkoda trudna do przełamania przez ministra Kamińskiego i podległych mu służb. (...) Traktujemy państwo jako nasz wspólny obowiązek. (...) Być może było tak, że minister widział inne wyzwania stojące przed państwem. (...) Skoro okazało się, że Fundusz Sprawiedliwości dysponuje środkami, które można wykorzystać do tak zacnego  celu, to dlaczego nie?
Tomasz Trela: Czy pan minister Kamiński poszukując finansowania zwracał się do ministra finansów, gdzie nie uzyskał akceptacji? 
Zbigniew Ziobro: Zwróciłem się do pana Kamińskiego. Rozmawiałem z nim o pozyskaniu tego typu systemu. Natomiast nie wchodziłem w sferę jego odpowiedzialności. 
Magdalena Sroka: Czy rozmawiał pan z panią premier Beatą Szydło o problemie finasowania takiego systemu?
Zbigniew Ziobro: To jest niemożliwe, żebym teraz precyzyjnie mógł określić. (...) Na pewno z moimi zastępcami - z prok. Święczkowski, prawdopodobnie  z prok. Sierakiem, z panią prok. Marczak, z prok. Ostrowskim, choć nie był moim zastępcą, ale pełnił bardzo ważną rolę. 
Magdalena Sroka: Z jakimi prokuratorami pan rozmawiał?
Zbigniew Ziobro: Uznałem, że moją rolą jako polityka jest stworzyć inicjatywę zakupu systemu - powiedział i zaznaczył, że taką potrzebę sygnalizowali m.in. prokuratorzy. 
Mateusz Bochenek: Jak określiłby pan swoją rolę w procesie zakupu Pegasusa?
Zbigniew Ziobro: Mogłem rozmawiać, to jest bardzo możliwe. 
Mateusz Bochenek: Czy rozmawiał pan z Maciejem Wąsikiem?
Zbigniew Ziobro: Tu jestem pewien, nie rozmawiałem. 
Mateusz Bochenek: Czy rozmawiał pan z premierem Morawieckim? 
Zbigniew Ziobro: Mogłem rozmawiać wtedy, kiedy pan Kaczyński pełnił już rolę wicepremiera i szefa tego gremium, które odpowiadało za bezpieczeństwo. Poruszaliśmy tam wszystkie zagadnienia z punktu bezpieczeństwa. Zaś konkretnej rozmowy sobie nie przypominam. 
Mateusz Bochenek: Czy rozmawiał pan o tym systemie z ministrem Jarosławem Kaczyńskim?
Zbigniew Ziobro: Nie mam na ten temat wiedzy. Nie uczestniczyłem w tym. Przypuszczam, że byli to eksperci. (...) Bądź była to decyzja pana Kamińskiego. 
Mateusz Bochenek: Kto dokonał wyboru systemu Pegasus?
Zbigniew Ziobro: W zakresie śledztw. 
Patryk Jaskulski: Czy ktoś rozmawiał z panem o funkcjonalności Pegasusa już po jego zakupie?
Zbigniew Ziobro: Interesowałem się systemem, która ma być skuteczny. 
Zbigniew Ziobro: Ja już tych szczegółów nie pamiętam. 
Patryk Jaskulski pytał o prokuratora Jakuba Tietza i dokument z adnotacją tajne. - Dlaczego zadekretował pan to pismo bezpośrednio na Tietza, z pominięciem dyrektora Mikołaja Pawlaka i wiceministra Michała Wosia?
Magdalena Sroka: Panie pośle ja kontroluję czas pana wypowiedzi, jeszcze pan go nie przekroczył. W normalnych okolicznościach zrobilibyśmy przerwę i przełożylibyśmy posiedzenie na jutro. Ale rozumiem, że nie możemy się z panem tak umówić. 
Zbigniew Ziobro : Limit możliwości fizycznych przekroczyłem w stosunku do zaleceń lekarskich. Jestem jeszcze gotów dalej z państwem rozmawiać, ale jak słyszycie, jeśli moje możliwości głosowe odmówią mi posłuszeństwa, to będę musiał przerwać. 
Komisja wznowiła posiedzenie. 
Magdalena Sroka: Ustalamy przerwę do godz. 15:55. 
Zbigniew Ziobro poprosił o przerwę. 
Zbigniew Ziobro tłumaczył, że zyski mające wynikać z użycia systemu przewyższały jego koszty. - Zakup konkretnego systemu, to była sfera odpowiedzialności służb specjalnych. (...) Byłem inicjatorem przekazania środków na zakup systemu Pegasus - podkreślił po raz kolejny. 
Witold Zembaczyński: Czy świadek miał świadomość na co się dokłada z Funduszu Sprawiedliwości? 
Zbigniew Ziobro: Nie ingerowałem w decyzje pana Kamińskiego. (...) Zadeklarowałem gotowość wsparcia finansowego, kiedy dowiedziałem się, że jest problem z pozyskaniem środków. (...) Nie przypominam sobie czy padła konkretnie kwota 25 mln zł, ale nie mogę tego wykluczyć. 
Witold Zembaczyński: Co się działo we wrześniu 2017 roku?
Zbigniew Ziobro: Ja nie nadzorowałem pana Kamińskiego. (...) Byłem zainteresowany, aby polskie służby dysponowały takim narzędziem. Natomiast nie udawałem człowieka, który ma kompetencje informatyczne i chce uczestniczyć w procesach decyzyjnych co do wybory takiego czy innego programu. 
Zbigniew Ziobro: Nie uczestniczyłem w tych debatach. 
Witold Zembaczyński: Czy Mariusz Kamiński próbował bagatelizować te informacje, które poznaje dzisiaj opinia publiczna?
Zbigniew Ziobro: Wbrew pana relacji jednoznacznie w tej sprawie wypowiedział się pan prof. Pogonowski i pan minister Bejda.
Witold Zembaczyński: Jaki jest walor dowodowy materiału zdobytego przy pomocy Pegasusa? Jaką postawę przyjmował Mariusz Kamiński, czy zajął stanowisko ws. Pegasusa w oparciu o dokumenty, które ujawniamy?
Zbigniew Ziobro: Nigdy nie byłem informowany, że są jakiekolwiek wątpliwości co do tego systemu. (...) Prok. Święczkowski poinformował mnie o finale dyskusji między służbami - stosowanie tego narzędzie jest zgodne z bezpieczeństwem Polaków. 
Witold Zembaczyński: Czy system był w pełni bezpieczny dla państwa? 
Zbigniew Ziobro: Dobrze, że takie pismo zostało skierowane, jeśli takie wątpliwości miał szef ABW. (...) Z czasem analizując system, ABW sama zdecydowała się użytkować ten system. 
Witold Zembaczyński: Jak odniesie się do pisma szefa ABW skierowanego do szefa CBA, który wskazał, że Pegasus nie jest odpowiednim środkiem do zwalczania spraw o charakterze terrorystycznym?
Zbigniew Ziobro: Sprawy, które przewiduje polski ustawodawca. (...) O tym, czy są potrzebne w danej sprawie decyzję podejmują odpowiednie służby, które wystosowują odpowiednie wnioski. 
Sławomir Ćwik: Do jakich spraw miał być stosowany system? 
Zbigniew Ziobro: System miał być stosowany tylko zgodnie z polskim prawem. 
Zbigniew ZiobroTo była gestia ministra Kamińskiego i rozmowy z panią premier wówczas. 
Sławomir Ćwik: Panu bardzo zależało na takim systemie, czy rozmawiał pan o tym z premierem?
Zbigniew Ziobro: Była ogólnie niewielka liczba spraw, nieco ponad 500 przypadków na 5 lat. W 40-milionowym państwie to nie jest dużo. Przy analizowaniu śledztw jako prokurator generalny byłem informowany o użyciu tego oprogramowania. 
Joanna Kluzik-RostkowskaJaką częścią spraw interesował się Pan osobiście?
Zbigniew Ziobro: Mogłem rozmawiać z wieloma osobami, ale biorąc pod uwagę upływ lat, nie umiem precyzyjnie odpowiedzieć. Chciałbym mieć taką pamięć 
Joanna Kluzik-Rostkowska: Ile razy mógł pan rozmawiać z ministrem Kamińskim na temat Pegasusa i czy w tym czasie rozmawiał pan z Ernestem Bejdą?
Zbigniew Ziobro: Pan minister Bogdan Święczkowski informował mnie, że ten system jest bezpieczny, jest to słuszny i dobry zakup
Joanna Kluzik-Rostkowska: Czy pan Święczkowski rozmawiał z panem kiedykolwiek na temat, czy system powinien być akredytowany, czy jest bezpieczny?
Zbigniew Ziobro: Proszę o to pytać ministra Kamińskiego
Joanna Kluzik-Rostkowska: Czy mamy pewność, że ówczesny minister, wicepremier Morawiecki wiedział o takim wydatku?
Zbigniew Ziobro: To było kilka dobrych lat temu. Nie jestem w stanie przytoczyć słów. Problem był znany ministrowi Kamińskiemu. Być może wtedy dowiedziałem się od niego, że jest problem z pozyskaniem środków finansowych
Joanna Kluzik-Rostkowska: Czy minister Kamiński potwierdził, ze zna problem?
Zbigniew Ziobro: Odbyłem rozmowę z panem ministrem (Mariuszem-red.) Kamińskim. Ale nie znaczy to, że pan Kamiński niezależnie wcześniej nie pracował nad tymi rozwiązaniami
Joanna Kluzik-Rostkowska: Dowiedział się pan od prokuratorów, że jest potrzebne nowoczesne narzędzie i do kogo pan z tym poszedł?
Joanna Kluzik-Rostkowska: Ernest Bejda 15 września 2017 roku do pana skierował prośbę o przekazanie 25 mln zł. Może pan tego nie pamiętać, ale miała miejsce sytuacja, że szef CBA kierował do pana prośbę o przekazanie tych 25 mln zł.
Zbigniew Ziobro: Nie wiem, czy miałem kontakt z konkretnym wnioskiem, wydaje mi się, że nie. Nikt raczej do mnie z konkretnym wnioskiem nie przyszedł, sprawą zajmował się minister Woś.
Tomasz Trela: Kto do świadka przyszedł z konkretnym wnioskiem o te 25 mln zł?
Zbigniew Ziobro: Nie wnikałem nigdy w szczegóły tego oprogramowania, bo się na tym nie znam. (...) Po uzyskaniu wiedzy z różnych źródeł, że jest wielki brak, jeżeli chodzi o funkcjonowanie polskich służb i posiadanie tego typu nowoczesnych narzędzi do walki z najgroźniejszą przestępczością (..) podjąłem starania, aby polskie organy ścigania nie były w tyle za przestępcami. Chodzi o generalny kierunek, a nie o Pegasusa, szczegóły techniczne. Ja się na tym nie znałem
Tomasz Trela: Kiedy świadek dokładnie dowiedział się o zamiarze zakupu oprogramowania przez CBA?
Zbigniew Ziobro: Generalnie ministrowie ponoszą odpowiedzialność za cały resort. To odpowiedzialność konstytucyjna każdego ministra
Tomasz Trela: Świadek ma świadomość tego, że był głównym odpowiedzialnym za dysponowanie Fundusze Sprawiedliwości i (odpowiedzialność za - red.) decyzje, które wykraczały poza jego zapisy, ponosi dokładnie świadek?
Zbigniew Ziobro: Gdybym ja podejmował decyzje, podjąłbym identyczne
Zbigniew Ziobro: Potwierdzam zeznania Michała Wosia. On podejmował decyzję na poziomie konkretnych rozstrzygnięć. Nie było mojego polecenia, ale znał moją kierunkową wolę w tym zakresie
Tomasz Trela: Czy w tej dokładnie sprawie to świadek podejmował indywidualnie decyzję o przyznaniu 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości do CBA?
Zbigniew Ziobro: W stanowisku dla Ministerstwa Finansów była wystarczająca informacja potrzebna do podjęcia decyzji
Tomasz Trela: Czy celowo pana resort wprowadził w błąd resort finansów, co skutkowało przekazaniem 25 mln zł?
Zbigniew Ziobro złożył dokumentację medyczną, dotyczącą jego stanu zdrowia.
Po przerwie rozpoczyna się posiedzenie komisji.
- Będziemy mówić o kilku przykładach spraw, w których stosowany był Pegasus - mówiła w przerwie Magdalena Sroka, pytana czy komisja poruszy kwestie Sławomira Nowaka czy Polnordu.
Magdalena Sroka zapytała, czy Ziobro potrzebuje przerwy. Polityk oznajmił, że ma zaświadczenie lekarskie, które wskazuje, że nie powinien mówić ciągiem dłużej niż trzy godziny. 

- Dobrze mi się rozmawia z komisją, więc będę nadal rozmawiać - mówi były minister. 

Przewodnicząca zarządziła 10 minut przerwy.
Pytania zadaje teraz wiceprzewodniczący komisji Tomasz Trela. 
- Jako były minister sprawiedliwości, prokurator generalny uważam, że dzięki temu, że był taki system jak Pegasus, mogliśmy wyłapać takich gagatków, o których mówiłem na początku - twierdzi Ziobro.
Roman Giertych zareagował na słowa Zbigniewa Ziobry.

"Składam zawiadomienie na pana Ziobrę. Składa fałszywe zeznania, zniesławia i znieważa. Przegrał ze mną w sądach sześć razy gdy próbował udowadniać swoje plugawe i fałszywe oskarżenia. Mścił się za to, że go nie przyjąłem do pracy, to wymyślił aferę. Podsłuchiwał mnie Pegasusem i na końcu nawet CBA mu powiedziało, że nie znalazło żadnych przestępstw. Zero pozostanie zawsze zerem" - napisał Roman Giertych.

Ziobro podczas przesłuchania przed komisją śledczą ds. Pegasusa m.in. nazwał polityka "złodziejem".

Magdalena Sroka mówi, że ABW zgłaszała wątpliwości co do Pegasusa. Ziobro odpowiada, że kierował się zaufaniem do swoich współpracowników.

- Miałem przekonanie, że robiłem coś dobrego dla Polski - mówi świadek.
Ziobro opowiada, jak służby korzystały z Pegasusa. - ABW nie było jego dysponentem - mówi były minister.
Mariusz Gosek i Sebastian Łukaszewicz zakłócili posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa. 

Jeden z posłów PiS umieścił przy stanowisku komisji wizerunek Romana Giertycha z podpisem: "Po prostu lepiej nie dotykać sprawy Polnordu". Jest to cytat z jednego artykułów Onetu.

- Widzę, że panowie ponownie postanowili zrobić cyrk. Rozumiem, że to jest taka metoda. Pan się cieszy, publiczność na nas patrzy - mówiła Magdalena Sroka.

Zamieszanie podczas przesłuchania Zbigniewa Ziobry
Polsat News
Zbigniew Ziobro zakończył swoją wypowiedź, podkreślając na koniec, że zakup Pegasusa "był dobrą decyzją". Rozpoczynają się pytania.
- Wiceminister Michał Woś nadzorował Fundusz Sprawiedliwości. Jego celem było przeciwdziałania przestępczości. Zwróciłem się do ministra Wosia, aby podjął analizy, działania, aby zakup Pegasusa sfinansować z tego funduszu - oświadcza Zbigniew Ziobro.

Zbigniew Ziobro
Marcin ObaraPAP
Ziobro wspomina, że przestępcy związani z wyłudzaniem VAT "przerzucili się na komunikatory internetowe, a państwo polskie nie miało narzędzi do ich wykrywania".
Zbigniew Ziobro oznajmił, że "był inicjatorem zakupu Pegasusa". - Zgłaszali się do mnie prokuratorzy - oświadcza.
- Prokuratura przejęta przez Donalda Tuska skręciła sprawy Romana Giertycha i Sławomira Nowaka. Mam przecieki, że na prokuratorów były wywierane naciski - twierdzi Zbigniew Ziobro.
- Pegasus był bardzo potrzebny. W tym wątku pojawiali się wysocy funkcjonariusze administracji Władimira Putina. Ludzie z rosyjskich służb specjalnych - mówi Ziobro.
- Giertych ma prawo mnie nienawidzić, bo nadzorowałem tę sprawę - mówi Ziobro.

Uderza w polityka opowiadając o wyprowadzaniu pieniędzy z Polnordu. - 5 mln zł trafiło do pana Giertycha, na jego konto we Włoszech - mówi były minister.
- Organy doszły do wniosku, że Giertych jest złodziejem, który wyprowadzał pieniądze ze spółki - mówi Ziobro.
Zbigniew Ziobro oświadczył, że w sprawie Polnord również stosowany był system Pegasus. 

Podobno ścigaliśmy niewinnego Romana Giertycha - mówi świadek.
Magdalena Sroka dopytywała świadka, czy ma wiedzę, że w sprawie Sławomira Nowaka wykorzystano system Pegasus. Ziobro potwierdził: "Tak, mam taką wiedzę".

- Dzięki Pegasusowi mogliśmy udowodnić korupcję Sławomira Nowaka - podkreśla Ziobro.
Zbigniew Ziobro oświadcza, że "w zakupie Pegasusa miał swój udział".

- Jestem z tego dumny - oznajmił.

Przesłuchanie Zbigniewa Ziobry
Marcin ObaraPAP
- 20 lipca 2020 r. został zatrzymany najbliższy współpracownik Donalda Tuska Sławomir Nowak. Został zatrzymany z podejrzeniami o korupcję, zorganizowania grupy mafijnej w skali międzynarodowej - mówi Ziobro.

Według niego w wykryciu afery pomógł system Pegasus.
Przepychanka słowna między Magdaleną Sroką a Zbigniewem Ziobrą. Przewodnicząca przywołuje świadka do porządku, wzywając posła do mówienia na temat.
- Moja obecność tutaj jest wyrazem szacunku dla państwa i chęci przeciwdziałania propagandzie - mówi Ziobro. - Prawda i propaganda chodzą różnymi ścieżkami i spotkać się nie mogą - twierdzi.

W jego opinii sprawa Pegasusa "odbywa się w propagandowym sosie".
Komisja głosowała nad wykluczeniem przewodniczącej Magdaleny Sroki. Pozostali członkowie gremium byli przeciwni.
Zbigniew Ziobro składa wniosek o wyłączenie wszystkich członków komisji. - Popełniacie państwo przestępstwo, spotkamy się na sali sądowej kiedyś. Naruszacie państwo powagę działań parlamentu - mówi.
Były minister nalega, by mógł wygłosić swobodne oświadczenie. Magdalena Sroka podkreśla, że Ziobro ma prawo do swobodnej wypowiedzi. Według przesłuchiwanego polityka są to dwie różne kwestie.
Zbigniew Ziobro złożył przyrzeczenie.
- Sama technika zaprotestowała wobec tej pseudokomisji i państwa działań - rozpoczął Zbigniew Ziobro.

Minister został pouczony, ale nie mógł odpowiedzieć ze względu na niedziałający mikrofon.
Na posiedzeniu komisji pojawili się posłowie PiS Mariusz Gosek i Sebastian Łukaszewicz. Odmówili oni złożenia podpisu na liście obecności. 

Patryk Jaskulski wniósł o zaprotokołowanie ich obecności.
- Pegaus nie był zwykłym narzędziem technicznym. To była broń polityczna wymierzana w obywateli - mówi Witold Zembaczyński.
- Komisja wystąpiła do sądu o zgodę na zatrzymanie Zbigniewa Ziobry. Państwo działa, czas świętych krów minął - mówi Tomasz Trela.
- Pegasus miał nie dopuścić do tego, żeby opozycja wygrała wybory. Pegasusa wykorzystywano do niszczenia przeciwników - mówi przewodnicząca komisji Magdalena Sroka.
Zbigniew Ziobro przed komisją śledczą ds. Pegasusa.

Zbigniew Ziobro
Polsat News
Rozpoczyna się przesłuchanie byłego ministra sprawiedliwości.
Zbigniew Ziobro doprowadzony przed komisję śledczą ds. Pegasusa.
Członkowie komisji śledczej ds. Pegasusa wchodzą właśnie do sali posiedzeń i zajmują swoje miejsca. 
Na sali posiedzeń widać stopniowe przygotowywania do wejścia członków komisji oraz Zbigniewa Ziobry. Obrady mają zostać wznowione o godz. 12:00. 
"Symboliczny koniec PiS-owskich 'świętych krów' - stwierdził na platformie X europoseł KO Borys Budka, nawiązując do doprowadzenia Zbigniewa Ziobry przed komisję śledczą. 

Jednym ze scenariuszy, który mógłby zrealizować Zbigniew Ziobro w trakcie posiedzenia, jest wygłoszenie przez niego oświadczenia. 

Dziennikarka Interii Kamila Baranowska rozmawiała w tej sprawie z jednym z polityków PiS. 

Wygłosiłby oświadczenie, wykreował na ofiarę albo pozamiatał faktami, konkretami jak kiedyś prezes Kaczyński. Przecież skład tej komisji jest słaby, nie jest to trudne zadanie - usłyszeliśmy w piątek od polityka tej formacji.

"Ziobro zamiast pokornie przyjść na komisję, usiłował kryć się za plecami Święczkowskiego, który usiłował zastraszać policjantów i sąd. Dziś sam się upokorzył" - skomentował zatrzymanie byłego ministra sprawiedliwości poseł KO Zbigniew Konwiński. 

Poseł PiS Mariusz Gosek poinformował w międzyczasie, że jego klub "skieruje do prokuratury zawiadomienie o uzasadnionej możliwości popełnienia czynu zabronionego przez Komendanta Głównego Polskiej Policji". 

Powodem jest - według polityka - "brak zastosowania się do postanowienia Trybunału Konstytucyjnego zakazującego zatrzymania Zbigniewa Ziobry"

"Ziobro zatrzymany i przymusowo doprowadzony przed Komisję Śledczą ds Pegasusa. Nie ma świętych krów!" - napisał natomiast członek komisji Tomasz Trela. 

Obecnie w sali posiedzeń znajdują się głównie dziennikarze. Początek obrad komisji ma rozpocząć się o godz. 12:00. 
Z kolei polityk KO Krzysztof Brejza nazwał Zbigniewa Ziobrę "narcyzem". "Mógł wcześniej przylecieć z Brukseli. Mieszka tu z Pati Koti, która jest asystentką Jakiego i Ozdoby w PE" - napisał. 

"Spektakl polityczny w wykonaniu nielegalnej pseudośledczej komisji trwa. Ta grupa posłów nie ma podstaw prawnych, etycznych ani moralnych, żeby się zbierać, a tym bardziej kogokolwiek przesłuchiwać albo żądać doprowadzenia" - skomentował zatrzymanie Zbigniewa Ziobry były szef MON Mariusz Błaszczak. 

Dzisiejsze doprowadzenie Zbigniewa Ziobry na posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa jest 9. próbą przesłuchania polityka. 
- Dostaliśmy taką informację, że trwają czynności (ze Zbigniewem Ziobrą - przyp. red.) - powiedział dziennikarce Polsat News Witold Zembaczyński. 
W sali posiedzenia doszło do sprzeczki między politykiem PiS Michałem Wójcikiem a członkiem komisji Witoldem Zembaczyńskim. 

- Jesteście przebierańcami - powiedział Wójcik, nawiązując do braku zgody na udział polityków PiS podczas posiedzenia. 
Wcześniej policjanci pojawili się ok. godz. 6:00 przed domem Zbigniewa Ziobry w Jeruzalu (woj. łódzkie). Nie zastali jednak nikogo na miejscu. 
Komisja ds. Pegasusa poczeka dziś na Zbigniewa Ziobra do godz. 24 - przekazał w porannej rozmowie w programie "Graffiti" wiceszef komisji Tomasz Trela. 
Policyjny samochód ze Zbigniewem Ziobrą wjeżdża właśnie do budynku Sejmu. Pojazd otoczony został przez kordon funkcjonariuszy.

zdjęcie
Polsat NewsPolsat News
W tej chwili dochodzi do zatrzymania pana Zbigniewa Ziobry (...) Z uwagi na potrzebę czasu na wykonanie czynności, ogłaszam przerwę do godz. 12:00 - tłumaczyła przewodnicząca komisji Magdalena Sroka. 
W międzyczasie członkowie komisji śledczej ds. Pegasusa zarządzili przerwę w obradach do godz. 12. Policjanci mają zadanie do tego czasu doprowadzić polityka. 
Samolot z byłym ministrem sprawiedliwości wylądował ok. godz. 10:30.

Chciałem poinformować pana, że TK wydał orzeczenie - zwrócił się Zbigniew Ziobro do jednego z policjantów. 
Zbigniew Ziobro po wylądowaniu na lotnisku Chopina w Warszawie został zatrzymany przez policję i zmierza na posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa.


Rozpoczęcie relacji: poniedziałek, 29 września 2025 godz. 10:30

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro został doprowadzony na posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa. Polityk najpierw przyleciał do Warszawy z Brukseli, po czym trafił w ręce funkcjonariuszy policji. Decyzję o ponownym zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu polityka na posiedzenie sejmowej komisji podjął w połowie września Sąd Okręgowy w Warszawie.