
Rekonstrukcja rządu 2025. Premier ogłosił nowy skład Rady Ministrów [RELACJA NA ŻYWO]
Rekonstrukcja rządu 2025. Hołownia o propozycji dla Aleksandry Leo. "Z powodów osobistych"

"Nieporozumienie". Jarosław Kaczyński komentuje nową rolę Sikorskiego
Pytany o te zmiany w rządzie prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że według niego Sikorski to człowiek, którego obecność w życiu publicznym w Polsce "jest nieporozumieniem".
Na uwagę, że to on swego czasu "wyniósł na piedestał" Sikorskiego - który w 2005 r. został ministrem obrony w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, a następnie w 2006 r. w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego - prezes PiS odparł, że kwestia jest "troszeczkę bardziej skomplikowana".
Pytany, czemu teraz się według niego nie nadaje, Kaczyński stwierdził, że trochę już poznał Sikorskiego. - Po pierwsze, ja go wtedy lepiej poznałem, jak był ministrem, nie będę tego opowiadał, może kiedyś opiszę. Wydaje mi się też, że zaszły jakieś negatywne zmiany w nim, ale to jest moja ocena - dodał szef PiS.
Zapytany o wzmocnienie pozycji Sikorskiego w rządzie w kontekście relacji ze Stanami Zjednoczonymi, Kaczyński ocenił, że "sam Tusk ma z punktu widzenia obecnej administracji (amerykańskiej), łagodnie mówiąc, obciążoną kartotekę, a Sikorski bodajże jeszcze bardziej obciążoną".

Rekonstrukcja rządu 2025. Zandberg ocenia decyzję premiera. "Minister do pilnowania ministrów"

Rekonstrukcja rządu 2025. Czarzasty o jednym z nowych ministrów: Nie będzie się certolił

Paszyk podziękował Donaldowi Tuskowi i Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi oraz "koleżankom i kolegom z rządu oraz współpracownikom"
"Coś się kończy, coś zaczyna… szczegóły niebawem. Do zobaczenia" - napisał.
Rekonstrukcja rządu 2025. Adam Bodnar żegna się ze stanowiskiem. "Zmiana w bardzo trudnym momencie"
Rekonstrukcja rządu 2025. "Można było wyciągnąć więcej". Polityk KO o Bodnarze
- Niewątpliwie minister Bodnar mierzył się ostatnio z dosyć silnymi głosami krytyki, nie tylko po prawej stronie sceny politycznej, ale także bliżej środka i lewej strony sceny politycznej. Poprzeczka oczekiwań była zawieszona bardzo wysoko. Ma jednak sukcesy - ocenił polityk.
Dodał, że "koncentrujemy się dzisiaj na tym, żeby jak najszybciej rozliczyć Prawo i Sprawiedliwość, ale to wszystko musi być dobrze przygotowane". - Tutaj nie może być wpływu politycznego, materiał dowodowy musi być dobrze udokumentowany i niepodważalny przed niezależnym sądem - podkreślił.
- Można było wyciągnąć z tego ministerstwa więcej, ale też nie krytykowałbym i nie mówił, że minister Bodnar nic nie zrobił i absolutnie się nie sprawdził. Były obszary, w których naprawdę było widać efekty jego pracy - mówił Jaskulski.
"Nie zdziwiłoby mnie, gdyby powołał konia". Poseł kpi z decyzji premiera
- Smutek, że ministrem sprawiedliwości zostaje człowiek o bardzo wątpliwych walorach intelektualnych, który zasłynął z tego, że był przeciwko jawności majątku polityków. Potem walczył o to, żeby utajnić tylko swój majątek. Zajmował się tym, żeby pozwać Skarb Państwa na milion złotych. Ciekawe czy jako minister sprawiedliwości teraz będzie chciał pójść na ugodę sam ze sobą - wymienia w rozmowie z Interią poseł PiS.
- To człowiek, który jest absolutnie niepoważny i to smutne dla naszego państwa, że tacy ludzie pełnią takie funkcje - dodaje Moskal.
Polityk PiS dopytywany był, dlaczego jego zdaniem premier zdecydował się na zmianę.
- Patrząc na Donalda Tuska i na to, jaki to jest poziom szaleństwa w ostatnich miesiącach, to nie zdziwiłoby mnie, gdyby na ministra sprawiedliwości powołał konia. Mieliśmy takie przypadki w historii. Był już jeden rudy szaleniec, który do takich rzeczy doprowadzał i najwyraźniej nasz premier również chce swoje cesarstwo podpalać - stwierdził polityk, nawiązują do legend o rządach rzymskiego cesarza Kaliguli, który miał uczynić swojego ulubionego rumaka senatorem.


Rekonstrukcja rządu 2025. Jest nowa minister zdrowia. "Zrobiła porządki na Pomorzu"


"Raczej nie zostanie ministrem kultury". Polityk Polski 2050 o Aleksandrze Leo
We wtorek media informowały też o możliwej dymisji szefowej MKiDN Hanny Wróblewskiej, którą miałaby zastąpić posłanka Leo.

- Sam Tusk wczoraj powiedział, że pytał wielu, wszyscy odmówili, tylko jeden człowiek nie odmówił. Czyli to jest ostatni z łapanki - Waldemar Żurek, masochista, który zostaje następcą Bodnara, bo się Giertychowi nie podoba. Gratulujemy, dziękujemy, oby tak dalej - mówił były minister edukacji.

"Z deszczu pod rynnę". Kaczyński wskazał na nowego ministra



Rekonstrukcja rządu 2025. Gorący dzień w polityce, poznamy skład nowego gabinetu
Zapowiedź relacji



















