Relacja zakończona

Kryzys w służbie zdrowia. Jolanta Sobierańska-Grenda ogłasza sensacyjne zmiany [NA ŻYWO]

Koniec relacji na żywo.
Dziękujemy za uwagę, zachęcamy do śledzenia kolejnych materiałów wokół sytuacji w ochronie zdrowia.
W kolejnym wpisie Janusz Cieszyński stwierdził, że "zamiast rewolucji mamy odsunięcie od siebie odpowiedzialności za gigantyczny kryzys w ochronie zdrowia".
Wymienił też kilka kwestii, którymi tłumaczy swoją opinię. 
Jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen zaapelował o "rozbicie monopolu NFZ". - Nie dolewajmy wody do dziurawego wiadra! - stwierdził. 

Komentarz opublikował współprzewodniczący partii Razem Adrian Zandberg.

"Czyli nie ma zasady 'albo-albo' dla lekarzy, kontraktoza i odklejone godziny pracy zostają, 'salary cap' taki, żeby można go obejść, konkretnej ustawy nie przygotowali, a elektroniczna rejestracja na operacje będzie... po wyborach" - napisał na platformie X.

"Im się chyba naprawdę znudziło rządzenie" - dodał. 



W mediach społecznościowych zaczęły się już pojawiać pierwsze komentarze. 

"W ramach wielkiego przyspieszenia Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że Centralna e-Rejestracja ruszy na 100 proc. Po wyborach w 2027 roku" - napisał Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji w rządzie Mateusza Morawieckiego. 

Sobierańska-Grenda poinformowała, że część budżetu, jaką placówki będą mogły przeznaczyć na wynagrodzenia, będzie różniła się w zależności od rodzaju szpitala. 
- To przyjmuje się, że do 60 proc. to jest taka granica, która jest bezpieczna dla finansów szpitala i zachowania właściwych proporcji - dodała. 
- Nie ma zgody na jakąkolwiek dyskryminację, nie ma zgody, żeby pacjenci byli traktowani w sposób nierówny, nie ma zgody na zeszyty, na "saloniki". Stąd też propozycja zmian w ustawie o prawach pacjenta - wskazał z kolei rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.
Sobierańska-Grenda poinformowała, że w czwartek spotka się z Naczelną Izbą Lekarską, a 16 lipca - ze stroną społeczną, aby skonsultować proponowane przez resort reformy. 
- My dzisiaj nie rozmawiamy o oszczędnościach, tylko o przekierowaniu nadmiarowych pieniędzy z wynagrodzeń, na faktyczne leczenie pacjentów - wskazała minister w odpowiedzi na jedno z pytań dziennikarzy.
Szefowa resortu zdrowia podkreśliła, że limity dotyczące maksymalnego poziomu zarobków medyków będą dotyczyły "przede wszystkim" osób zatrudnionych na podstawie kontraktów

Jolanta Sobietańska-Grenda podczas konferencji prasowej
Jolanta Sobietańska-Grenda podczas konferencji prasowejJACEK DOMINSKIReporter
Sobierańska-Grenda w odpowiedzi na pytanie dziennikarza poinformowała, że najważniejsze zmiany dla pacjentów będą związane z e-rejestracją i e-kolejką. Pierwsza z nich zostanie wprowadzona do końca 2027 roku, druga - 2026 roku. 
Sobierańska-Grenda zapowiedziała także walkę z nierównym dostępem do usług medycznych. - Niedopuszczalne jest różnicowanie pacjentów (...). Jeżeli okaże się, że placówka przymyka oko na takie praktyki, pojawią się dotkliwe sankcje - powiedziała, informując o wprowadzeniu kar sięgających "nawet miliona złotych". 
Minister zdrowia zapowiedziała przyśpieszenie procesu wdrażania e-rejestracji, a także nowe rozwiązanie - e-kolejkę, która ma gwarantować zapisy do szpitali na zabiegi planowe.
- Jesteśmy przekonani, że te rozwiązania spowodują transparentne zasady zapisywania się na zabiegi dla wszystkich pacjentów - dodała. 
Szefowa resortu zdrowia zapowiedziała także, że pracownik medyczny będzie zobowiązany do zatrudnienia na co najmniej pół etatu w jednym szpitalu. - Jeżeli będzie chciał pracować w innych podmiotach, będzie musiał uzyskać zgodę swojego pracodawcy - powiedziała. 
- Kolejnym krokiem będzie jawność wyników postępowania konkursów ogłaszanych na świadczenia medyczne przez szpitale. Chcemy, żeby podmiot leczniczy ogłaszał za ile i na jakich zasadach zatrudnił przedsiębiorcę - wskazała minister zdrowia. 
- Chcemy również zmierzyć się z maksymalnym limitem wynagrodzeń dla indywidualnego pracownika medycznego. Naszą stawką wyjściową, którą proponujemy jest kwota do 240 złotych brutto za godzinę - dodała.
Sobierańska-Grenda poinformowała, że pierwszym aspektem reformy w służbie zdrowia będą tzw. "kominy płacowe". 

- Wprowadzimy maksymalne poziomy wynagrodzeń, zarówno indywidualnych, jak również tych rekomendowanych w ramach budżetu szpitali - zadeklarowała. 
- Przez wiele lat brakowało politycznej zgodny na odważne i konkretne decyzje. Zamiast zmian często obserwowaliśmy wzajemne przerzucanie odpowiedzialności - mówiła minister zdrowia, podkreślając, że resort od miesięcy pracuje nad reformami
- W ostatnich tygodniach wielu pacjentów zadaje sobie pytania, czy w polskim systemie ochrony zdrowia centralne miejsce dalej zajmuje pacjent (...). Chcę dziś wysłać jasny sygnał do wszystkich Polaków - zaczęła Jolanta Sobierańska-Grenda. 
- Jeżeli ktoś w Szpitalu Południowym, a bada to prokuratura, bada to NFZ, popełnił błędy, nie stosował właściwego nadzoru, to będzie za to odpowiadał - zapewnił szef MSWiA Marcin Kierwiński, odnosząc się do głośnej afery, która zapoczątkowała debatę na temat zmian w służbie zdrowia. 
Posłanka Lewicy wskazała, że oczekuje zmian dotyczących zarobków lekarzy oraz ich czasu pracy, niezależnie od formy zatrudnienia. 

To oczywiście odpowiada na potrzeby społeczne, bo ludzie są oburzeni płacą na poziomie 26 tys. za godzinę, ale to jest tylko jeden element i tu jest potrzebne także zwiększenie możliwości kontrolnych NFZ - wyjaśniała. 
- Myślę, że przez jeden weekend to ciężko po prostu wymyślić reformę, która będzie reformą taką naprawdę pionową, od góry na dół, i taką miotłą, która wszystko zmieni - mówiła Żukowska, odnosząc się do ultimatum, które premier Donald Tusk wyznaczył minister zdrowia. 
Anna-Maria Żukowska stwierdziła tymczasem, że ostatnie dwa lata w służbie zdrowia "zostały zmarnowane". 

- Mówiliśmy, że to trzeba zacząć na samym początku kadencji. Uważam że jesteśmy w grubym niedoczasie. Jest jeszcze rok do końca kadencji. Można jeszcze dużo zrobić, ale to już tak będzie, że efekty tych zmian będą widoczne w przyszłej kadencji, bo tego nie da się zrobić, żeby było z dnia na dzień - powiedziała.
Czarzasty odniósł się także do potencjalnych zmian na najważniejszych stanowiskach w instytucjach związanych ze służbą zdrowia. 

W sprawie resortu zdrowia, szefa NFZ, decyzje w sprawie rządu, kształtu rządu podejmuje premier. My jesteśmy w ramach koalicji, w tej koalicji i inicjatywę w tej sprawie ma premier - powiedział podczas konferencji prasowej. 
- Zgłaszamy gotowość, zgłosiliśmy i na ręce premiera i koalicji, poparcia każdych, nawet bardzo radykalnych i ostrych decyzji w służbie zdrowia. Tak widzimy swoją pozycję. Każdy niech o swoje rzeczy, które zostały w tym rządzie mu powierzone, dba - stwierdził marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Rozpoczęcie relacji: środa, 08 lipca 2026 godz. 12:20

We wtorek minął termin ultimatum, jakie premier Donald Tusk wyznaczył Jolancie Sobierańskiej-Grendzie na zaprezentowanie planu reform systemu ochrony zdrowia. Decyzja to pokłosie niedawnej afery w Szpitalu Południowym.

Na godzinę 13 zaplanowana jest konferencja minister zdrowia, szefa NFZ i Rzecznika Praw Pacjenta. Pół godziny wcześniej swoje wystąpienia zamierzają pod Ministerstwem Zdrowia rozpocząć związkowcy.
Jolanta Sobierańska-Grenda
Jolanta Sobierańska-GrendaMarysia ZawadaReporter