"The Washington Post": Z geografią nie wygrasz. Prawdziwy bastion Iranu
Płytkie wody, górzyste otoczenie, wąskie przesmyki, niewielkie wyspy - geografia cieśniny Ormuz sprawia, że stała się ona wymarzoną kartą przetargową Iranu. I ością w gardle prezydenta USA Donalda Trumpa. Eksperci "The Washington Post" wskazują kluczowe dla tego konfliktu uwarunkowania geograficzne cieśniny.

Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. Co piątek w ramach cyklu "Interia bliżej świata" publikujemy najciekawsze teksty najbardziej opiniotwórczych zagranicznych tytułów prasowych. Założony w 1877 r. dziennik "The Washington Post", z którego pochodzi poniższy artykuł, to najstarsza gazeta w USA. Jej dziennikarze 73-krotnie zdobywali nagrodę Pulitzera.
Po ogłoszeniu przez Stany Zjednoczone dwutygodniowego rozejmu z Iranem ruch w cieśninie Ormuz wciąż jest sparaliżowany, a napięcia zamiast słabnąć - narastają.
Gdy Iran ogłosił, że tankowce muszą koordynować rejsy z jego siłami zbrojnymi, a czasem nawet płacić za przepływ, Donald Trump nazwał te żądania próbą szantażu. W niedzielę zapowiedział blokadę irańskich portów, co jeszcze bardziej podważa i tak już kruche postanowienia o zawieszeniu broni.
Choć Waszyngton próbuje wywierać presję gospodarczą na Iran, Teheran wciąż dysponuje potężnym atutem: położeniem geograficznym.
W ciągu sześciu tygodni konfliktu Iran - jak twierdzą jego siły zbrojne - niemal całkowicie wstrzymał ruch w cieśninie, wykorzystując miny oraz miejsca podatne na atak z powodu ukształtowania terenu. Nawet przy amerykańskiej blokadzie czynniki te pozwalają Iranowi nadal wpływać na to, kto może przepływać - i z jakim ryzykiem.
Bardziej niż jakakolwiek formalna blokada to właśnie wspomniane ryzyko skutecznie odstrasza armatorów. Z danych firmy Kpler wynika, że od czasu zawieszenia broni przez cieśninę przepływa średnio zaledwie siedem jednostek dziennie, podczas gdy przed wybuchem wojny było ich ponad 130.
"W praktyce zawieszenie broni nie zmieniło w cieśninie absolutnie nic. Kompletnie nic" - ocenia Lars Jensen z kopenhaskiej firmy doradczej Vespucci Maritime, specjalizującej się w transporcie kontenerowym.
Dlaczego cieśnina Ormuz jest tak istotna i jak jej uwarunkowania geograficzne wpływają na wojnę?
- Przed wybuchem wojny przez cieśninę transportowano około 20 proc. światowej ropy naftowej (blisko 20 milionów baryłek dziennie) oraz co piąty ładunek skroplonego gazu ziemnego (LNG). Jako jedyne wyjście z Zatoki Perskiej cieśnina stanowi strategiczne wąskie gardło o znaczeniu globalnym.
- Kluczowe rafinerie ropy naftowej rozmieszczone są wzdłuż wybrzeża cieśniny i Zatoki Perskiej.

- Przed zawieszeniem broni Donald Trump groził uderzeniem w irańską infrastrukturę energetyczną i sugerował przejęcie kontroli nad wyspą Chark, przez którą przechodzi około 90 proc. eksportu ropy z Iranu.

- Samo położenie cieśniny sprawia, że szlak ten jest szczególnie podatny na zakłócenia i łatwy do sparaliżowania. Nawet w czasie pokoju przez cieśninę mogło przepływać jednocześnie tylko kilka statków, przez co pozostałe ustawiały się w kolejce lub kotwiczyły w pobliżu, tworząc skupiska łatwych celów.
- Co więcej, płytkie wody cieśniny zmuszają statki do płynięcia dwoma wąskimi torami (każdy o szerokości około dwóch mil morskich), co czyni je wyjątkowo podatnymi na ataki rakietowe lub z użyciem niewielkich jednostek.
- Załogi przepływające przez wąską cieśninę muszą też brać pod uwagę zagrożenie ze strony min morskich, które mogą eksplodować przy kontakcie lub w reakcji na ruch. "Miny są w równym stopniu problemem psychologicznym, co realnym" - powiedział Frank Galgano, profesor nadzwyczajny geografii i nauk o środowisku na Uniwersytecie Villanova, dodając, że oczyszczenie torów żeglugowych zajęłoby kilka tygodni.
- Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił w czwartek, że statki przepływające przez cieśninę muszą omijać wyspę Larak u wybrzeży kraju, ponieważ główne tory żeglugowe są zagrożenie ze względu na miny morskie. Taki objazd pozwala też irańskim siłom kontrolować ruch jednostek i pobierać opłaty tranzytowe.

- Co więcej, poszarpana linia brzegowa Iranu sprzyja ukrywaniu się niewielkich jednostek szturmowych.
- Z kolei górzyste obszary wzdłuż irańskiego wybrzeża zapewniają doskonałe punkty obserwacyjne oraz dogodne miejsca do wystrzeliwania przeciwokrętowych pocisków manewrujących.
- Niewielkie wyspy również mogą służyć jako miejsca do odpalania pocisków w kierunku przepływających statków.
- Bandar-e Abbas - miasto położone u wejścia do cieśniny - pozwala Iranowi w ciągu kilku minut rozmieszczać łodzie i systemy rakietowe oraz monitorować lub zakłócać ruch morski.
Armatorzy wstrzymują rejsy przez Ormuz. Ryzyko wciąż zbyt wysokie
"Podsumowując, geografia Ormuz wzmacnia zdolność Iranu do ograniczania dostępu
i swobody działania przeciwnika przy niewielkich kosztach" - ocenił Basil Germond, profesor bezpieczeństwa międzynarodowego na Uniwersytecie w Lancaster.
Te działania, w połączeniu z faktem, że statki przepływające przez cieśninę są zazwyczaj ogromne i poruszają się powoli, sprawiają, że tranzyt jest niezwykle niebezpieczny.
Eksperci ds. obronności podkreślają, że jednostki mają niemal zerową zdolność wykrywania zagrożeń. "Irańczycy są dosłownie tuż obok, więc na reakcję ma się praktycznie tylko chwilę" - powiedział Galgano.
Zdolność Iranu do zagrożenia statkom przy użyciu tanich dronów i min okazała się źródłem frustracji dla Trumpa, który w ubiegłym miesiącu przyznał, że takie ataki będą się powtarzać "bez względu na to, jak bardzo zostaną pokonani".

Armator Hapag-Lloyd poinformował w środowym oświadczeniu, że "sytuacja wokół cieśniny Ormuz pozostaje niestabilna… Na podstawie naszej obecnej oceny ryzyka wstrzymujemy się z przeprawą przez cieśninę".
Analitycy podkreślają, że aby ruch wrócił do normy, branża transportu morskiego musi nabrać pewności, że zawieszenie broni się utrzyma i że Iran nie będzie atakował statków
w trakcie ich przepływu.
"Jeśli statek znajdzie się w połowie drogi przez cieśninę Ormuz, a zawieszenie broni się załamie, marynarze znajdą się na celowniku" - powiedział Jensen. "Dlatego musi zapanować naprawdę trwały rozejm, zanim ktokolwiek odważy się tam w ogóle wpłynąć".
Taka pewność opiera się jednak na kruchej równowadze. W interesie Iranu leży dalsze ograniczanie przepływu przez cieśninę, ponieważ jest to "jedna z ich ostatnich kart przetargowych w tej wojnie" - napisał prof. Germond.
"Jeśli Teheran poważnie traktuje zawieszenie broni, musi wdrażać (lub przynajmniej sprawiać wrażenie, że wdraża) jego postanowienia dotyczące Ormuz, a więc stopniowo umożliwiać przepływ coraz większej liczby statków. Jeśli jednak nadal będzie ograniczał ruch, by zachować wpływy, ryzykuje całkowite załamanie zawieszenia broni. Dla irańskich władz to balansowanie na krawędzi".
Tekst przetłumaczony z "The Washington Post".
Autorzy: Júlia Ledur, Dylan Moriarty
Tłumaczenie: Monika Bortnowska










