"The New York Times": W trasie z Wołodymyrem Zełenskim
Wołodymyr Zełenski śpi pięć godzin na dobę i pija 10 kaw dziennie. Prezydent Ukrainy, który na początku wojny wyglądał niemal chłopięco, ma teraz zmęczoną twarz i siwiejącą brodę. Dziennikarze "The New York Times" towarzyszyli Zełenskiemu podczas wielogodzinnej podróży na linię frontu, obserwując z bliska dzień z życia prezydenta Ukrainy.

Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu "Interia bliżej świata" publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. Założony w 1851 r. "The New York Times" to jeden z najbardziej opiniotwórczych dzienników na świecie. Jego redakcja od lat relacjonuje i komentuje najważniejsze wydarzenia na świecie z takich obszarów jak: polityka, gospodarka, nauka i kultura. Dziennikarze "The New York Times" zdobyli ponad 140 nagród Pulitzera.
Prezydent Wołodymyr Zełenski ze zmęczonymi oczami, głębokimi zmarszczkami i siwiejącą brodą wsiadł w czwartek wieczorem do pociągu w Kijowie, by odwiedzić swoich żołnierzy we wschodniej Ukrainie, gdzie toczą się najbardziej zacięte walki. Podróż wydawała się samotna.
Rozpoczęta niemal tydzień wcześniej wojna USA i Izraela z Iranem odciągnęła światową uwagę od krwawej wojny Ukrainy z Rosją i opóźniła kolejną rundę wspieranych przez USA rozmów pokojowych. Dostawy pocisków obrony powietrznej, które Ukraina tak bardzo by chciała otrzymać, szybko zostały wykorzystane na Bliskim Wschodzie. Ukraińcy w kraju są coraz bardziej wycieńczeni po okrutnej zimie pełnej rosyjskich ataków.
Zełenski, który prowadzi Ukrainę w piąty rok wojny, odwiedza żołnierzy w pobliżu linii frontu co dwa lub trzy miesiące, mimo że jego ochrona nienawidzi tych wycieczek. Zełenski twierdzi, że żołnierze go inspirują.
- Jestem tu, by podnieść morale oficerów i żołnierzy - mówi mi Zełenski w piątek, gdy siadamy na ławce w parku w Kramatorsku w obwodzie donieckim. Zełenski zaprosił "New York Times", by dołączył do niego podczas wycieczki na wschód. Rozmawiał ze mną i Brendanem Hoffmanem, jednym z naszych fotografów. Rozmowy te trwały w sumie około 90 minut.
Wojna w Ukrainie. "Nie chodzi o terytorium. Chodzi o ludzi"
Zełenski stwierdził, że chciał odwiedzić konkretnie Donieck, ponieważ Rosja nalega, by Ukraina oddała w ramach porozumienia pokojowego cały region, nawet ten jego fragment, który nadal kontrolują Ukraińcy. To największy punkt sporny podczas rozmów.
W tańcu z administracją Trumpa, która chce zakończyć wojnę i przypisać sobie ten sukces, Zełenski zaproponował kompromisy. Przyjazd do Doniecka był demonstracją, że Ukraina nie planuje oddać swojego terytorium.
- Nie chodzi o kilometry, ale o ludzi. Widzisz, że miasto żyje - powiedział.

Zełenski wskazuje na powiewającą niedaleko niebiesko-żółtą flagę Ukrainy, na biegaczy, na zdziwionego mężczyznę, którego spacer po parku zakłócił przyjazd wojskowego konwoju prezydenta.
Bilbordy w mieście reklamują hot dogi i hamburgery. Ludzie jeżdżą na rowerach i wyprowadzają psy na spacer. Sklepy spożywcze są otwarte. Niemal 200 tys. osób żyje w części obwodu donieckiego utrzymywanego przez Ukraińców. To obszar nieco większy od stanu Delaware.
Ukraina nadal musi walczyć
Nawet jeśli Stany Zjednoczone są skupione na kolejnej wojnie na Bliskim Wschodzie, która utrudnia dostęp do broni, Zełenski wie, że Ukraina musi żyć i walczyć. Linia frontu przebiega nie więcej niż 10 kilometrów od Kramatorska. To wystarczająco blisko, by rosyjscy piloci dronów mogli atakować miasto zwinnymi maszynami przez niemal sześć ostatnich miesięcy.
Gdy tak siedzimy na ławce, zakończenie wojny, która pochłonęła już życie ponad 15 tys. cywilów i setki tysięcy ukraińskich i rosyjskich żołnierzy, wydaje się bardzo odległe.
Nasza rozmowa została przerwana przez deszcz ze śniegiem i syreny alarmowe. Kolejna miała miejsce przy obiedzie składającym się z surówki z buraków z chrzanem, tłuczonych ziemniaków i kotletów drobiowych, w ukrytym podziemnym posterunku dowodzenia, pachnącym lasem sosnowym. Trzecia odbyła się podczas jazdy pociągiem z powrotem do stolicy kraju - Kijowa.
Zełenski miał momentami chrypkę i kaszlał od czasu do czasu. Po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku przywódca Ukrainy wyglądał niemal chłopięco, gdy wygłaszał nocne przemówienia z bunkra i odmawiał propozycjom ewakuacji składanym przez zachodnich sojuszników. Obecnie wygląda na swoje 48 lat.
Ukraina jest gotowa pomóc, ale sama również potrzebuje pomocy
W trakcie naszych rozmów prezydent Ukrainy wielokrotnie powtarza dwie kwestie: że jego kraj jest chętny, by pomóc USA na Bliskim Wschodzie swoim doświadczeniem i technologiami sprawdzonymi w boju, ale że Ukraina również potrzebuje pomocy w walce z Rosją.
Twierdzi, że wysłał ukraińskie drony przechwytujące wraz z ekspertami, by pomogli chronić amerykańskie bazy wojskowe w Jordanii. Zapowiada, że wyśle na Bliski Wschód więcej ekspertów, by doradzali innym krajom w zwalczaniu irańskich dronów Shahed, które Rosja od lat wykorzystuje przeciwko Ukrainie.
Teraz gdy same stały się celem ataków, państwa Zatoki Perskiej wystrzeliwują kosztowne pociski przechwytujące Patriot w szaleńczym tempie. A to tak, jakby strzelać z bazooki do muchy.

Ukraina potrzebuje Patriotów, by bronić się przeciwko pociskom balistycznym, którymi Rosja atakuje ukraińskie miasta niemal codziennie. Zełenski sugeruje, że państwa te mogłyby wymienić Patrioty za ukraińskie drony przechwytujące.
Pomnik Kochanków: Symbol ukraińskiego oporu
Podróż tam i z powrotem z Kijowa na linię frontu zajmuje niemal 27 godzin. Po ponad ośmiogodzinnej podróży pociągiem na stację niedaleko Charkowa na wschodzie kraju konwój Zełenskiego składający się z vanów, SUV-ów i ciężarówek jedzie kilka godzin do obwodu donieckiego drogami otoczonymi siatkami, które mają chronić pojazdy przed atakami lżejszych dronów.
Pojazdy przejeżdżają przez wioski ze zniszczonymi kościołami i zabitymi deskami domami z prędkością momentami przekraczającą 140 km/h. Zrujnowane fabryki przypominają pogięte zestawy konstrukcyjne Erector. Ciężarówki, a nawet żółta koparka budowlana zostały wyposażone w prowizoryczne klatki chroniące przed dronami oraz elektroniczne urządzenia zakłócające.
Podczas naszej wyprawy Zełenski najpierw odwiedził żołnierzy w Drużkiwce - frontowym mieście, które niemal codziennie ostrzeliwane jest przez Rosjan. Jego zespół stwierdził, że to zbyt niebezpieczne, byśmy z Hoffmanem mogli tam pojechać, więc zabrano nas na śniadanie do pobliskiego Słowiańska.
Zełenski nagrał wideo na miejskim placu, w pobliżu pomnika tańczącej pary, który stał się symbolem ukraińskich strat i oporu. Kiedyś pary, również żołnierzy brały śluby przy tym monumencie, nazywanym Pomnikiem Kochanków. Rosjanie niedawno ostrzelali plac, ale pomnik przetrwał.
Więcej pieniędzy, więcej sprzętu, więcej ludzi
Później, gdy ukraiński przywódca wziął udział w odprawie w podziemnym bunkrze, gdzieś w oddali uderzyła rosyjska bomba kierowana. Następnie dron zwiadowczy przeleciał nad czekającym konwojem pojazdów. Kierowca samochodu, w którym siedzieliśmy ja i Hoffman szybko wycofał, żeby zwiększyć dystans między pojazdami. Nie wiadomo, czy dron był rosyjski, czy ukraiński.
Zełenski i jego główny dowódca rozważali podróż do sąsiedniego obwodu zaporoskiego. W lutym ukraińscy żołnierzy odzyskali tam tyle terytorium, że po raz pierwszy od listopada 2023 roku zdobyli więcej niż Rosja.
Taka podróż byłaby czymś w rodzaju świętowania. Jednak w Doniecku Rosja i Ukraina walczą o każdy metr tej najbardziej spornej ziemi.

Na posterunku wojskowym ukraiński prezydent wręczył medale żołnierzom. Niektórzy z nich walczą od 12 lat, czyli od momentu, kiedy Rosja zaatakowała na wschodzie. Uścisnął ręce dowódców i wysłuchał ich próśb o więcej pieniędzy, więcej sprzętu i więcej ludzi. Po prostu wszystkiego więcej.
- Jesteśmy na bardzo, ale to bardzo wymagającym wschodnim kierunku. Potrzebują wielu rzeczy, a każdego dnia potrzeby się zmieniają - przyznaje Zełenski.
Mało snu, dużo kawy
W ciągu dnia Zełenski ciągle pił kawę. Jeden z jego doradców szacuje, że prezydent wypija jej 10 kubków dziennie.
- Nie, nie, napiję się kawy - mówi Zełenski, gdy w nocy ktoś proponuje mu wodę.
Wraz z głównodowodzącym Ołeksandrem Syrskim żartuje sobie na temat tego, jak długo człowiek może przeżyć bez snu. Zełenski twierdzi, że śpi średnio pięć godzin na dobę. Syrski go przebija i mówi, że śpi maksymalnie trzy godziny. Zełenski wskazuje, że tak naprawdę Syrski śpi codziennie od 3 do 5 rano.
Pytam Zełenskiego, czy widział czwartkową wypowiedź prezydenta Donalda Trumpa dla Politico. Trump ponownie powiedział, że to Zełenski jest przeszkodą do osiągnięcia pokoju, a prezydent Rosji Władimir Putin jest gotowy zawrzeć porozumienie, mimo dowodów, że jest inaczej.
Zełenski wzrusza ramionami. Zawsze jest ostrożny, gdy mówi o Trumpie. Krótko się śmieje, gdy pytamy o źródła wojny. - Myślałem, że to zrozumiałe, kto jest agresorem, a kto nie - mówi.
Twierdzi, że otrzymał inne wiadomości od specjalnego wysłannika Trumpa Steve'a Witkoffa i zięcia prezydenta Jareda Kushnera. Docenia ich "ciężką pracę na rzecz osiągnięcia porozumienia".
Ukraina-Rosja. Rozmowy pokojowe wstrzymane
Kolejna runda rozmów pokojowych z udziałem Ukrainy, Rosji i Stanów Zjednoczonych miała się odbyć w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w piątek - ten sam dzień, w którym Zełenski pojechał na wschód. Amerykanie zaproponowali alternatywne spotkanie z udziałem tylko Ukrainy i Rosji, ale Zełenski stwierdził, że chce się wstrzymać do czasu, aż możliwe będzie ponowne zorganizowanie spotkania trójstronnego.
- Myślę, że będzie to w przyszłym tygodniu, jeśli naprawdę chcemy kontynuować te negocjacje - powiedział Zełenski.

Wojna z Iranem nie tylko ryzykuje odwróceniem amerykańskiej uwagi od Ukrainy. Każdy pocisk Patriot wystrzelony przez państwa na Bliskim Wschodzie przypomina o tym, jak niewiele ich zostało na świecie.
Zełenski twierdzi, że wykorzystanie Patriotów jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę skalę irańskich ataków odwetowych.
- Tak, to był duży atak. Podobny do tych, z jakimi mierzymy się całą zimę - mówi. Śmieje się ze smutkiem. Tej zimy ataki rosyjskie były nieustanne.
Zełenski twierdzi, że Ukrainie nie zostało wiele Patriotów. Co zrobi, jeśli nie będzie mogła dostać kolejnych?
- To bardzo trudne pytanie - odpowiada.
Wielu przywódców z Bliskiego Wschodu - w tym książę koronny Mohammed bin Salman z Arabii Saudyjskiej - dzwoniło do niego. Każdy chciał ukraińskie drony przechwytujące. Zełenski mówił, że zrobi, co w jego mocy.
Ataki, ataki, ataki
Nasz pociąg dojechał na stację o 1:30 w sobotę. Do tego czasu w Kijowie rozbrzmiewał alarm już od około 40 minut. Pojazd Zełenskiego odjeżdżał z dworca, gdy w dali słychać było wybuch Patriotów.
Tej nocy Rosjanie wystrzelili 480 dronów i 29 pocisków na ukraińskie miasta - poinformowały siły powietrzne Ukrainy. Ukraińcom udało się zestrzelić 453 drony 19 pocisków.
W wyniku uderzenia bomby sześć osób zostało rannych w Kramatorsku, w tym trójka dzieci. Pocisk zabił 10 osób w Charkowie, w tym chłopca będącego w drugiej klasie i dziewczynkę w ósmej. Razem z nimi zginęła ich matka.
Autorka: Kim Baker
Artykuł został w oryginale opublikowany na łamach "The New York Times".
© 2026 The New York Times Company
Tłumaczenie: Krzysztof Ryncarz










