"The New York Times": W Stanach Zjednoczonych znikają ptaki
Populacja ptaków w Stanach Zjednoczonych gwałtownie maleje - wynika z najnowszych badań. Amerykańscy naukowcy starają się ustalić, co jest przyczyną tego zjawiska. Głównymi podejrzanymi zdają się rolnictwo i zmiany klimatu.

Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu "Interia bliżej świata" publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. Założony w 1851 r. "The New York Times" to jeden z najbardziej opiniotwórczych dzienników na świecie. Jego redakcja od lat relacjonuje i komentuje najważniejsze wydarzenia na świecie z takich obszarów jak: polityka, gospodarka, nauka i kultura. Dziennikarze "The New York Times" zdobyli ponad 140 nagród Pulitzera.
Liczba ptaków w Stanach Zjednoczonych maleje coraz szybciej, zwłaszcza na terenach, gdzie prowadzona jest intensywna działalność rolnicza - wynika z najnowszych badań. Całkowity spadek populacji ptaków w latach 1987-2021 był największy na obszarach ciepłych i ocieplających się, co wskazuje na to, że pewną rolę w tym zjawisku mogą odgrywać również zmiany klimatu.
Badanie opublikowane w ubiegłym miesiącu w czasopiśmie "Science" pokazuje jedynie korelację z intensywnym rolnictwem i temperaturą, a nie związek przyczynowo-skutkowy. Nie uwzględnia innych czynników, które mogą mieć wpływ na ptaki na trasach migracyjnych lub podczas zimowania. Daje jednak kolejny dowód na to, że ptaki - jedna z najlepiej zbadanych rodzin zwierząt na Ziemi oraz wskaźnik stanu zdrowia innych gatunków - nie mają się dobrze.
Liczba ptaków w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie spadła o 2,9 mld osobników od 1970 roku
Amerykański koszmar
Niezależnie od powodów przyspieszający spadek populacji ptaków jest zrozumiały, gdy weźmie się pod uwagę skupienie społeczeństwa na wzroście gospodarczym, który często wiąże się z kosztami dla środowiska naturalnego - twierdzi Peter P. Marra, ornitolog i dziekan na Uniwersytecie Georgetown specjalizujący się w populacjach ptaków, który nie był zaangażowany w badania.
- Amerykański sen zmienia się w amerykański koszmar, gdy zaczynamy dostrzegać to, co robimy bioróżnorodności i systemom, na których jako ludzie polegamy - twierdzi.
W 2019 roku Marra wraz z zespołem naukowców opublikował przełomowe odkrycie, że liczba ptaków w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie spadła o 2,9 mld osobników, czyli 29 proc. od 1970 roku.

Najnowsze badanie również oparte jest o dane z tego samego źródła, czyli "Badanie ptaków lęgowych w Ameryce Północnej" - projektu monitorującego prowadzonego przez Amerykańską Agencję Geologiczną (USGS). Obserwatorzy liczą ptaki wzdłuż wyznaczonych tras o długości ok. 40 km każda. Aby przeanalizować wskaźnik spadku, nowe badanie ograniczono do 1033 tras, na których przeprowadzono liczenia raz w roku lub niemal raz w roku i ostatecznie doliczono się na nich 261 gatunków ptaków.
Spadek populacji ptaków przyspiesza
Według zespołu badaczy w 1987 roku na każdej trasie doliczono się średnio 2034 ptaków. Do 2017 roku średnia ta spadła o 304 ptaki na trasę, czyli o 15 proc. Największy spadek odnotowano na Florydzie, w Teksasie, Luizjanie i Arizonie.
Z reguły spadki miały miejsce w ciepłych miejscach i w mniejszym stopniu w miejscach, gdzie w ciągu ostatnich 30 lat odnotowano wzrosty temperatur.
Badacze odkryli również, że spadek przyspiesza. Średnio na każdej trasie odnotowano zmniejszenie liczby ptaków o równowartość jednej czwartej osobnika więcej w porównaniu z rokiem poprzednim. Choć zmiana ta może się wydawać niewielka, to przyspieszający spadek może szybko przybrać efekt kuli śnieżnej. Przykładowo na jednej 40-kilometrowej trasie na początku znikało 10 ptaków rocznie, a pod koniec 34-letniego okresu było to już 19 ptaków rocznie - twierdzi Francois Leroy, doktor zajmujący się makroekologią na Uniwersytecie Stanowym Ohio i główny autor badania.
Gdy zespół przeanalizował i zmapował odsetek spadków, największe przyspieszenie odnotowano w Kalifornii, na środkowym-zachodzie i regionie nad Atlantykiem.
- Byliśmy dosyć zaskoczeni, gdy zobaczyliśmy te wzory - mówi Leroy. Zespół postanowił przeprowadzić dodatkową analizę przy pomocy modeli statystycznych, by przyjrzeć się powiązaniom. Wśród 20 wskaźników przeanalizowano m.in. zużycie nawozów, stosowanie pestycydów oraz powierzchnię gruntów uprawnych.
- Okazało się, że każdy wskaźnik intensywności rolniczej zawsze był najlepszym predykatorem przyspieszenia spadku - mówi.
Znikają owady, więc znikają też żywiące się nimi ptaki
Jednak zarówno sami autorzy badania, jak i inni naukowcy podkreślają, że potrzeba przeprowadzić więcej badań, by określić, co dokładnie napędza spadek.
- Musimy być ostrożni. Bardzo trudno jest naprawdę określić mechanizm zmian w tak dużych badaniach korelacyjnych na skalę kontynentu jak nasze - mówi Marta Jarzyna, jedna z autorek badania i profesor na Uniwersytecie Stanowym Ohio specjalizująca się makroekologii.

W 2023 roku spróbowano tego dokonać w badaniu nad europejskimi ptakami i odkryto, że intensyfikacja rolnictwa, a zwłaszcza wykorzystania pestycydów i nawozów jest głównym czynnikiem napędzającym spadek większości populacji, zwłaszcza wśród ptaków, które żywią się bezkręgowcami takimi jak owady.
Wielu naukowców uważa, że problemy w świecie owadów, w którym spadki populacji znacznie trudniej oszacować, mają konsekwencje dla ptaków.
Większość lądowych gatunków ptaków w Ameryce Północnej w pewnym okresie swojego życia, najczęściej, gdy są młode, żywi się owadami. Jedno z badań wykazało, że 2,9 mld ptaków, które zniknęły od 1970 roku, należało do gatunków żywiących się owadami. Wśród gatunków nieżywiących się owadami odnotowano wzrost o 26 mln, to 111-krotna różnica - wynika z badania.
Są też pozytywy
Jednak wiele innych czynników również wpływa na ptaki. Są jedzone przez koty, rozbijają się o szklane okna podczas migracji i tracą siedliska. Zmiana klimatu wpływa na owady, ptaki i rytm naturalnych cykli.
Jednym z pozytywów płynących z badania jest to, że populacja ptaków leśnych jest stabilna lub wzrasta, być może z uwagi na rozszerzanie się siedlisk w miarę jak nieużytki rolne w niektórych regionach ponownie się zalesiają.
Morgan Tingley, ornitolog i ekolog zajmujący się badaniami ilościowymi na UCLA, chwali wykorzystanie zaawansowanych modeli statystycznych w badaniu, zwłaszcza w wykrywaniu coraz szybszego spadku.
- Badanie nie daje ostatecznej odpowiedzi, dlaczego tak się dzieje, ale przynajmniej sugeruje dosyć przekonująco, że przyczyna nie jest tylko jedna - mówi.
Autorka: Catrin Einhorn
Artykuł został w oryginale opublikowany na łamach "The New York Times".
© 2026 The New York Times Company
Tłumaczenie: Krzysztof Ryncarz









