"Financial Times": Grecja odrodziła się po latach bolesnych reform narzuconych przez Brukselę
Grecki minister finansów Kyriakos Pierrakakis przyznał, że warunki narzucone Grecji ponad dekadę temu przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Komisję Europejską i Europejski Bank Centralny przyczyniły się do odrodzenia kraju. Z kolei ci, którzy te warunki narzucali, przyznają, że miejscami byli zbyt surowi.

Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu "Interia bliżej świata" publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. "Financial Times", brytyjski dziennik założony w 1888 roku w Londynie, specjalizuje się w tematyce gospodarczej, finansowej i politycznej. Od kilkunastu dekad dostarcza pogłębione analizy, komentarze i raporty, które kształtują debatę publiczną i decyzje liderów biznesu oraz polityki.
Wiele bolesnych reform gospodarczych, narzuconych Grecji jako warunek międzynarodowej pomocy finansowej, było "absolutnie koniecznych" - przyznał minister finansów tego kraju.
Ateny zostały zmuszone przez tzw. trojkę międzynarodowych pożyczkodawców do cięć wydatków i liberalizacji gospodarki, by uzyskać dostęp do łącznej pomocy przekraczającej 250 mld euro w latach 2010-2018.
Wielu Greków obwiniało Komisję Europejską, Europejski Bank Centralny oraz MFW (czyli tzw. trojkę - przyp. Interia) o najtrudniejsze lata kryzysu zadłużeniowego - czas masowego bezrobocia i politycznych wstrząsów.
Tymczasem dziś Grecja jest jednym z zaledwie pięciu państw UE, które notują pierwotną nadwyżkę budżetową - czyli sytuację, w której wpływy podatkowe przewyższają wydatki państwa, nie licząc kosztów obsługi długu - wynika z danych MFW.
Kyriakos Pierrakakis, minister finansów Grecji i przewodniczący tzw. Eurogrupy (nieformalne gremium składające się z ministrów finansów strefy euro - przyp. Interia), powiedział "Financial Times": - W tych programach stabilizacyjnych było wiele reform, które okazały się absolutnie konieczne.
- Były warunkiem sine qua non, by móc osiągnąć dzisiejsze wyniki - dodał Pierrakakis w wywiadzie, używając łacińskiego zwrotu oznaczającego warunek niezbędny.
Zaznaczył jednak, że sposób działania trojki wobec Grecji miał zarówno aspekty "pozytywne", jak i "negatywne".
- Sugerowałbym wyciągnięcie wniosków z tamtego wdrożenia i - jeśli jakiś kraj znów będzie potrzebował pomocy - wdrażać to, co zadziałało, a nie to, co nie zadziałało - dodał.

MFW stwierdził w ubiegłym tygodniu, że Grecja jest dziś "dobrze przygotowana do radzenia sobie ze wstrząsami zewnętrznymi, w tym wynikającymi z wojny na Bliskim Wschodzie" - częściowo dzięki reformom po 2010 r., które poprawiły ściągalność podatków.
Część architektów programu trojki przyznaje dziś, że reformy niosły ze sobą zbyt wysoki koszt społeczny.
Bolesne zmiany, obejmujące również m.in. system emerytalny i rynek pracy, doprowadziły do drastycznego spadku PKB Grecji o 25 proc. w latach 2008-2013.
Bezrobocie wzrosło do 26,6 proc. w 2014 r., z 8 proc. przed kryzysem. Protesty w centrum Aten przeciwko polityce oszczędności stały się codziennością.
- W Grecji mieliśmy do czynienia z nadmierną polityką oszczędności. Myślę, że trzeba to przyznać - powiedział Marco Buti, były dyrektor departamentu polityki gospodarczej i fiskalnej Komisji Europejskiej.
- Wprowadzanie wszystkich tych reform w czasie głębokiego kryzysu, pod taką presją, nie było fair i w istocie okazało się dość destrukcyjne - powiedział Jeroen Dijsselbloem, były przewodniczący Eurogrupy. - Czy poradziliśmy sobie z tym dobrze? Nie. Czy jesteśmy w lepszej sytuacji? Tak, ale za wysoką cenę.

Do końca tego roku Grecja przestanie być najbardziej zadłużonym krajem strefy euro. Dług brutto, który w 2020 r. sięgał szczytowo ponad 209 proc. PKB, ma spaść w tym roku do 137,6 proc. PKB - poniżej poziomu Włoch.
- Wiele się zmieniło - powiedział Pierrakakis.
Grecja formalnie wyszła z programu pomocowego w 2018 r., co umożliwiło jej wcześniejszą, przed terminem, spłatę pożyczek MFW w 2022 r.
Wzrost PKB w krajach, których kryzysy zadłużeniowe kiedyś niemal doprowadziły strefę euro do rozpadu - w tym także Portugalii, Irlandii i Hiszpanii - dziś przewyższa tempo rozwoju "rdzeniowych" gospodarek unii walutowej, czyli Niemiec i Francji.
Według prognoz Komisji Europejskiej relacja długu do PKB ma spadać w tych czterech krajach do 2027 r., natomiast w całej strefie euro - a także we Włoszech, Francji i Belgii - ma nadal rosnąć.
Premier Grecji Kyriakos Mitsotakis powiedział w ubiegłym tygodniu na konferencji FT Energy w Atenach, że państwa, które wyszły z kryzysu zadłużeniowego, "radzą sobie dziś fiskalnie znacznie lepiej niż pozostałe".
- Kraje, które wdrożyły reformy 10-15 lat temu, to te, które obecnie wyprzedzają resztę strefy euro - powiedział "Financial Times" Luis de Guindos, ustępujący wiceprezes Europejskiego Banku Centralnego.
- Można twierdzić, że były problemy związane z poczuciem współwłasności procesu i narzucaniem rozwiązań przez trojkę, ale rzeczywistość jest taka, że ostatecznie reformy się opłaciły - dodał.
Autor: Paola Tamma - Bruksela, Eleni Varvitsioti - Ateny
Data Publikacji: 21 maja 2026 r.
© The Financial Times Limited 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zakaz rozpowszechniania, kopiowania i modyfikowania. Interia ponosi pełną odpowiedzialność za tłumaczenie. The Financial Times Limited nie odpowiada za jego jakość i dokładność.
Dodatkowe raportowanie: Olaf Storbeck (Frankfurt)
Oryginalny tytuł i lead:
Greek finance minister says most troika reforms "absolutely necessary"
Kyriakos Pierrakakis credits conditions imposed by IMF, European Commission and ECB more than a decade ago for country's revival.










