"Financial Times": 44-letni szejk wchodzi na światową arenę. Będzie o nim głośno
Szejk Chalid bin Mohamed bin Zajid al-Nahjan staje się właśnie jednym z najważniejszych graczy światowej polityki i biznesu. 44-letni następca tronu Abu Zabi stanął na czele nowego wehikułu inwestycyjnego wartego setki miliardów dolarów. Wraz z nim zyskał narzędzie, które może ukształtować nie tylko przyszłość emiratu, ale także układ sił w globalnym biznesie.

Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu "Interia bliżej świata" publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. "Financial Times", brytyjski dziennik założony w 1888 roku w Londynie, specjalizuje się w tematyce gospodarczej, finansowej i politycznej. Od kilkunastu dekad dostarcza pogłębione analizy, komentarze i raporty, które kształtują debatę publiczną oraz decyzje liderów biznesu i polityki.
W ciągu ostatnich kilku tygodni najstarszy syn prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich szejk Chalid bin Mohamed bin Zajid al-Nahjan spotkał się w Pekinie z Xi Jinpingiem, podjął u siebie szefów międzynarodowych banków oraz zatwierdził globalne inwestycje warte miliardy dolarów.
W międzyczasie przeprowadził również inspekcję gotowości operacyjnej ratownictwa medycznego w stolicy ZEA oraz planów awaryjnych państwowego koncernu naftowego Adnoc na wypadek wojny.
Wszystko to dowodzi rosnącej pozycji 44-letniego szejka w monarchii absolutnej Abu Zabi w czasie, gdy obejmuje on rolę "dyrektora wykonawczego" przy swoim ojcu szejku Mohamedzie bin Zajidzie al-Nahjanie, prezydencie ZEA, pełniącym niejako funkcję "przewodniczącego rady nadzorczej".
Trzy lata od momentu, gdy został namaszczony na sukcesora, szejk Chalid zyskuje na znaczeniu w międzynarodowych finansach. Angażuje się również w działalność dyplomatyczną, co stanowi początek pokoleniowej roszady we władzach najbogatszego i najbardziej wpływowego emiratu autokratycznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
- Szejk Chalid bierze obecnie na swoje barki wiele poważnych obowiązków i odpowiedzialnych zadań - mówi emiracki profesor nauk politycznych Abdulkhaleq Abdulla. - Sprawdził się, dlatego ojciec chce w coraz większym stopniu na nim polegać.

Tak rośnie pozycja szejka Chalida. "Jeszcze będzie o nim głośno"
Dla światowej finansjery chcącej uszczknąć coś z zasobów państwowego funduszu majątkowego Abu Zabi, wartego ponad 1,8 biliona dolarów, szejk Chalid stał się kluczowym graczem.
Stanął on na czele L'IMAD - nowo powstałego funduszu z kapitałem 300 miliardów dolarów. Usłyszeli o nim wszyscy, gdy ujawniono, że to właśnie za jego pośrednictwem emirat sfinansował wartą 108 miliardów dolarów ofertę wrogiego przejęcia Warner Bros Discovery przez Paramount.
- Jego znaczenie dla globalnych finansów gwałtownie wzrosło w ostatnich miesiącach, zwłaszcza jeśli chodzi o siłę państwowych funduszy majątkowych - ocenił anonimowo dyrektor finansowy.
Spółka L'IMAD nawiązała też ostatnio współpracę z Global Infrastructure Partners, należącym do BlackRock, singapurskim holdingiem Temasek oraz firmą ADNOC, w której szejk Chalid przewodniczy komitetowi wykonawczemu. Partnerzy planują wspólnie zainwestować 30 miliardów dolarów w projekty realizowane w Azji Środkowej i na Bliskim Wschodzie.
Bankierzy spodziewają się, że w nadchodzących miesiącach dojdzie do kolejnych głośnych transakcji.
- Podejrzewam, że jeszcze będzie o nim głośno, zwłaszcza że dysponuje już oficjalnie wydzieloną pulą kapitału, którą powierzono jego kontroli - mówi doświadczony finansista, który osobiście spotkał szejka Chalida. - L'IMAD powstał po to, by skutecznie robić to, czym zajmują się dziś wszyscy w Zatoce: wykorzystywać siłę własnego kapitału, żeby przyciągnąć globalny biznes do regionu.
Jednym z wyzwań będzie przekonanie inwestorów, którzy w ostatnich latach masowo ściągali do Abu Zabi, że wszystko wróci do normy po tym, jak ZEA zostały wciągnięte w amerykańsko-izraelską wojnę z Iranem.
- Przed nim, podobnie jak przed wszystkimi innymi, stoi dziś zasadnicze pytanie: czym ostatecznie okaże się rok 2026? Czy będzie tylko chwilowym tąpnięciem, czy początkiem trwalszego zwrotu? - zastanawia się David Roberts, profesor nadzwyczajny w King's College London.
Choć "na pierwszy rzut oka wszystko może wyglądać całkiem dobrze i znajomo", a Abu Zabi dysponuje zasobami finansowymi pozwalającymi przetrwać te turbulencje, "nie należy się spodziewać natychmiastowego powrotu do stanu sprzed kryzysu" - dodaje profesor.
Dyplomatyczny test relacji ZEA z Chinami
Rosnącą rolę szejka Chalida na arenie międzynarodowej wyraźnie pokazała jego oficjalna wizyta w Chinach - jednym z najważniejszych partnerów handlowych ZEA - w kwietniu, gdy relacje Abu Zabi z Pekinem były wystawione na próbę z powodu trwającej wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi.
Zjednoczone Emiraty Arabskie ucierpiały najmocniej wskutek irańskich uderzeń odwetowych, dlatego zajęły najostrzejsze stanowisko wśród państw Zatoki Perskiej. Szejkowie byli rozczarowani postawą Chin, od których oczekiwali zdecydowanego wsparcia i wywierania silniejszej presji na Teheran, zwłaszcza w sprawie odblokowania cieśniny Ormuz.
Chiny zawetowały jednak wspieraną przez ZEA rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ. Dokument wzywał społeczność międzynarodową do podjęcia działań obronnych, które miały doprowadzić do ponownego otwarcia tego strategicznego szlaku wodnego, kluczowego dla handlu oraz bliskowschodniego eksportu ropy i gazu.
Wizyta szejka Chalida zakończyła się standardowym oświadczeniem o zacieśnianiu relacji dwustronnych i rozwijaniu współpracy, ale nie przyniosła żadnych konkretnych ustaleń.
Szejk Chalid coraz bliżej władzy. W tle miliardy i wpływowi wujowie
Eksperci oceniają, że awans szejka Chalida przebiega według scenariusza przypominającego drogę do władzy jego ojca, znanego pod inicjałami MBZ, który stał się jednym z najbardziej wpływowych przywódców świata arabskiego.
Muhammad ibn Zajid Al Nahajjan założył Mubadale, państwowy fundusz majątkowy rządu Abu Zabi, w 2002 roku, gdy jego ojciec, szejk Zajid bin Sultan al-Nahjan - założyciel Zjednoczonych Emiratów Arabskich - przygotowywał go do objęcia przywództwa.
Sam MBZ, należący do pierwszego pokolenia odważniejszych i bardziej ambitnych liderów z Zatoki, wykorzystał później Mubadalę - jeden z najaktywniejszych funduszy majątkowych Abu Zabi - do realizacji planów rozwoju emiratu. Stało się to szczególnie istotne po 2004 roku, gdy po śmierci ojca został następcą tronu.
Pod rządami MBZ Abu Zabi umocniło pozycję wpływowego gracza na arenie międzynarodowej - zarówno dzięki potędze finansowej, jak i umiejętnemu wykorzystywaniu siły dyplomacji. Jednocześnie emirat ściągnął na siebie krytykę za zbyt agresywną politykę zagraniczną, w tym za wspieranie paramilitarnych Sił Szybkiego Wsparcia (RSF) w Sudanie oraz za interwencje w wojnach domowych w Jemenie i Libii.
Dziś 65-letni MBZ dąży do zapewnienia płynnej zmiany pokoleniowej oraz uniknięcia napięć i zakulisowych intryg, które w przeszłości kładły się cieniem na procesach sukcesji w monarchiach absolutnych Zatoki.
Gdy w 2023 roku mianował szejka Chalida następcą tronu i przewodniczącym Rady Wykonawczej Abu Zabi - pełniącej de facto funkcję rządu emiratu - MBZ zreorganizował przy okazji strukturę władzy, powierzając nowe obowiązki części ze swoich sześciu rodzonych braci.
Zmiany objęły m.in. mianowanie szejka Tahnuna - doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, którego wcześniej niektórzy uznawali za potencjalnego następcę tronu - zastępcą władcy Abu Zabi oraz szefem Abu Dhabi Investment Authority, największego państwowego funduszu majątkowego ZEA, zarządzającego aktywami o wartości 1,1 bln dol.

Inny brat MBZ, szejk Mansur, właściciel klubu piłkarskiego Manchester City, został mianowany wiceprezydentem ZEA i zastąpił go na stanowisku przewodniczącego funduszu Mubadala.
Część analityków uznała te posunięcia za próbę ułagodzenia ambitnych braci w chwili, gdy władca przesunął linię sukcesji o pokolenie niżej. Inni widzieli w tym po prostu przykład delegowania obowiązków przez MBZ.
Szykowany od dawna
Kolejnym sygnałem rosnącej pozycji szejka Chalida było styczniowe włączenie do struktur L'IMAD aktywów ADQ, innego funduszu majątkowego, o wartości 263 mld dol. Funduszem tym wcześniej kierował szejk Tahnun.
- Najprawdopodobniej mamy tu do czynienia z długofalową strategią, której celem jest wzmocnienie pozycji szejka Chalida w kraju, powierzenie mu szerokiego zakresu obowiązków finansowych i gospodarczych oraz niedopuszczenie do powstania konkurencyjnych obozów władzy skupionych wokół któregoś z jego wujów - ocenia Kristian Coates Ulrichsen, ekspert ds. Bliskiego Wschodu w amerykańskim Baker Institute.
Szejk Tahnun zachowuje jednak ogromne wpływy. Oprócz funkcji doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego i szefa ADIA nadzoruje International Holding Company - gigantyczny konglomerat, który stał się jedną z dominujących sił w gospodarce Abu Zabi.
MBZ od dawna przygotowywał jednak szejka Chalida do roli przywódcy. Pierwsze poważne zadanie międzynarodowe powierzył następcy tronu już w 2010 roku, zlecając synowi rozwiązanie sporu z firmą BlackBerry. Abu Zabi groziło wówczas zablokowaniem tych urządzeń, twierdząc, że naruszają przepisy obowiązujące w państwie Zatoki.
Silnie wyczulone na kwestie bezpieczeństwa państwo oskarżyło kanadyjskiego producenta BlackBerry, firmę Research In Motion, o automatyczne przesyłanie zaszyfrowanych danych za granicę z pominięciem lokalnej infrastruktury telekomunikacyjnej. Stanowisko Abu Zabi wywołało burzę - inne kraje rozważały pójście w ślady ZEA, a na emirat spadła krytyka ze strony Waszyngtonu. Spór został ostatecznie zażegnany, gdy Abu Zabi ogłosiło, że producent BlackBerry spełnił jego warunki.
W 2019 roku szejk Chalid wszedł w skład Rady Wykonawczej Abu Zabi. Od lat buduje też bliskie relacje z Chaldunem al-Mubarakem, dyrektorem wykonawczym Mubadali, oraz Sultanem al-Dżaberem, szefem koncernu ADNOC, uznawanymi za dwóch najbardziej wpływowych ludzi w emiracie spoza rodziny królewskiej.
Promuje również własnych zaufanych współpracowników, w tym Dżasima al-Zabiego, dyrektora wykonawczego funduszu L'IMAD i szefa departamentu finansów Abu Zabi.
- Szejk Chalid odpowiada za codzienne zarządzanie miastem - ocenia Nadim Koteich, libańsko-emiracki dziennikarz i komentator polityczny. Dodaje, że następca tronu ma "bardzo jasne" cele, nadzorowane przez jego ojca. - Jednocześnie buduje własny zespół, tworzy sojusze i gromadzi wokół siebie nowe pokolenie Emiratczyków. Taka jest natura tego systemu - tak właśnie ewoluuje i idzie naprzód.
Autorzy: Andrew England, Londyn; Nicolas Parasie, Dubaj
Współpraca: Arash Massoudi
Data publikacji: 1 czerwca 2026 r.
© The Financial Times Limited 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zakaz rozpowszechniania, kopiowania i modyfikowania. Interia ponosi pełną odpowiedzialność za tłumaczenie. The Financial Times Limited nie odpowiada za jego jakość i dokładność.
Oryginalny tytuł i lead:
The Emirati prince preparing for power
Abu Dhabi's Sheikh Khaled is a growing force in global dealmaking and diplomacy as he readies to take over









