Reklama

Reklama

W Kazachstanie otwarte zostaną polskie cmentarze wojenne

W Kazachstanie zostaną otwarte dwa nowe polskie cmentarze wojenne. Dziś do Kazachstanu poleciała delegacja przedstawicieli Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, weteranów armii Andersa i osób, które przeżyły ewakuację ze Związku Radzieckiego w czasie II wojny światowej.

Szef działu zagranicznego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Maciej Dancewicz wyjaśnia, że na cmentarzach w Merke i Mankent spoczywają, żołnierze oraz cywile, którzy w 1942 roku rozpoczęli formowanie armii Andersa. Na skutek wycieńczenia, z głodu i chorób znaczna część uwolnionych z sowieckiej niewoli w drodze do Europy zmarła. Na otwieranych cmentarzach spoczywają właśnie osoby, które nie przetrwały trudów tej podróży. Niestety, wyjaśnia Dancewicz, znane są tylko nazwiska żołnierzy, ponieważ informacje o ich śmierci zachowały się w archiwach armii Andersa.

Reklama

Maciej Dancewicz podkreśla, że uroczystości otwarcia polskich nekropoli są zwieńczeniem wielu lat pracy. Pierwsze cmentarze zostały zbudowane w 2000 roku, jednak ówczesne władze były bardzo niechętnie ich oficjalnemu otwarciu. Jednak w ubiegłym roku nastąpił przełom, tłumaczy Maciej Dancewicz i można było zbudować kolejne dwa cmentarze. Podczas uroczystości, które będą trwały do 6. kwietnia oprócz otwarcia nekropoli w Merke i Mankent, zostaną poświęcone wcześniej wybudowane nekropolie w miejscowościach Szopok i Ługowaja.

Otwierane cmentarze, wyjaśnia Maciej Dancewicz, stylem nawiązują do innych polskich nekropoli wojennych w Azji Środkowej. Głównym ich elementem jest granitowy obelisk z orłem Wojska Polskiego. Na nim widnieje inskrypcja wyryta po kazachsku i po polsku: "Tu spoczywają żołnierze armii polskiej na wschodzie oraz cywile, byli więźniowie oraz łagiernicy, którzy zmarli w drodze do ojczyzny".

Wśród osób, które wezmą udział w uroczystościach, jest Andrzej Chendyński, który z matką i rodzeństwem w 1940 roku został zesłany do Kazachstanu, a dwa lata później przyłączył się do armii Andersa. Jak zapewnia, będzie to dla niego niezwykła podróż. Wspomina, że po uwolnieniu z niewoli z powodu zarażenia tyfusem zmarła jego matka i brat, dlatego jedzie tam, by się pomodlić i wspominać wszystkich, którzy nie przeżyli z powodu głodu i chorób.

Na mocy traktatu Sikorski - Majski z 1941 roku sowieci zgodzili się na uwolnienie polskich jeńców aresztowanych po 1939 roku. Mieli oni stworzyć polską armię. W sumie z terenów Związku Radzieckiego wyruszyło około 120 tysięcy osób, w tym 41 tysięcy żołnierzy i około 74 tysiące cywilów. Podczas ewakuacji z powodu chorób i wyczerpania życie straciło kilkanaście tysięcy osób, ich groby rozsiane są od Kazachstanu po Palestynę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje