Reklama

Reklama

Sensacyjne odkrycie w Srebrnej Górze

Miejscowość słynąca głównie z górującej ponad nią twierdzy, odsłoniła swe nieznane wcześniej podziemne oblicze.

Do odkrycia dochodzi 13 listopada o godzinie 13.00. Stoję właśnie nad szybikiem i sprawdzam, czy wyciągarka pracuje prawidłowo, kiedy słyszę z dołu donośny głos. Na dnie wydrążonego przez nas otworu widzę twarz Jarka, a na niej emocje. - Jest! - Jarek przekrzykuje pracującą wentylację. - Znalazłeś?! - upewniam się w pierwszej chwili nie mogąc uwierzyć. - Jest kopalnia! Schodźcie na dół! - słyszę już tym razem wystarczająco wyraźnie.

Reklama

Schodzę po drabinie, tuż za mną Janek Duerschlag z Rybnika. To właściciel działki, na której poszukiwana jest dawna kopalnia srebra. Emocje, dużo emocji! Truchtamy na przodek, gdzie stoi Jarek i wskazuje dumnie na ziejący czernią otwór. W środku widać pustkę i dalszą część wyrobiska. Zaglądamy w jego głąb, świecimy czołówkami, widzimy korytarz, wodę, szyb, drewnianą obudowę... Trafiliśmy do starej kopalni!

Na początku były... plany

Ta niezwykła historia zaczyna się od p. Eufrozyny i Zygfryda Piątków, którzy w 2000 roku wydali kultową już pozycję pod tytułem "Górnictwo rud metali w Górach Sowich". Zainspirowani tą książką wraz z Dariuszem Wójcikiem zajmujemy się Srebrną Górą, dawnym miastem górniczym. W listopadzie 2008 roku w miesięczniku "Sudety" ukazuje się nasz artykuł pod tytułem "Sztolnia w Wąwozie". Opisujemy w nim mapy, do których udało nam się dotrzeć wcześniej w Archiwum Państwowym w Katowicach.

Na dwóch pochodzących z XIX wieku spostrzegliśmy dawną kopalnię, naniesioną na zbocze Ostroga, niemalże w centrum miasteczka. Snujemy przypuszczenia, ile może mieć lat: mapy są z połowy dziewiętnastego stulecia, ale kopalnię oznaczano już na mapach XVIII-wiecznych. To jednak środek dawnego miasta górniczego, więc kopalnia może mieć 300, 400, a może i więcej lat. Według świadków była jeszcze dostępna w 1927 roku.


Siła pasji

Zapomnianą kopalnią interesuje się Jan Duerschlag, mieszkaniec Rybnika, sercem związany z Sudetami i Srebrną Górą. Działka, na której zlokalizowana jest kopalnia, stanowi własność jego i żony, co pozwala snuć plany na dotarcie do podziemi. - Krzysztofie, Darku - dzwoni pewnego dnia. - A gdybyśmy spróbowali dotrzeć do tej kopalni? Namawiać nie musiał nas długo. Zanim dochodzi do kluczowych odkryć Jan z Rybnika przedziera się przez labirynt biurokracji i zezwoleń. W końcu udaje się zdobyć oficjalną zgodę konserwatora zabytków na badania, nad całością zaś prac zgadza się czuwać doświadczony archeolog dr Tomasz Stolarczyk.

Janek skrzykuje grupę poszukiwaczy, eksploratorów, ludzi z doświadczeniem górniczym i zwykłych pasjonatów. Wszystkie prace prowadzone są na zasadzie spontanicznego wolontariatu, a niezbędne wydatki pokrywa firma Eskade-System z Rybnika. W wolne dni, napędzani energią i entuzjazmem Janka, przyjeżdżamy do Srebrnej Góry i próbujemy dotrzeć do tajemniczej kopalni. Zajmuje nam to długie pięć lat, aż do pamiętnego piątku.

Górniczy unikat

Odkryta kopalnia okazuje się perełką wśród zabytków górnictwa. Jest rozbudowana, ma piękne, ręcznie kute chodniki, w tym fragment chodnika dwupoziomowego, w którym górnicy "piętrowo" urabiali pionowo zalegającą żyłę rudy srebra. Tuż przy otworze, przez który dostajemy się do kopalni, odnajdujemy zalany krystaliczną wodą szyb - znak, że kopalnia ma niższy, zatopiony poziom. Długość dostępnych chodników oceniamy wstępnie na ponad 120 metrów.

Kopalnia będzie teraz szczegółowo badana, dokumentowana i fotografowana.

Właściciel działki deklaruje chęć udostępnienia jej na cele turystyczne, choć - zanim do tego dojdzie - czeka nas jeszcze sporo pracy i formalności. Paweł Gancarz, wójt Stoszowic, uznaje fakt odkrycia kopalni za "wydarzenie niezwykłe". "Srebrna Góra posiadająca majestatyczną twierdzę oraz zabytkowe miasteczko odzyskała wreszcie trzeci nie mniej ważny element swojej przeszłości, czyli zabytkową kopalnię, której symbol figuruje w herbie miasteczka" - pisze na swoim profilu społecznościowym.

Sama kopalnia w ciągu dwóch dni staje się medialną sensacją, a informacja o jej odkryciu obiega Polskę. W kolejnym numerze przedstawimy pełny materiał z poszukiwań oraz wyniki naszych dotychczasowych ustaleń.

Krzysztof Krzyżanowski

Niezależny badacz, dziennikarz,eksplorator i fotograf. Pasjonat górnictwa, starych kopalni i dokumentów kartograficznych.

 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje