Raz na wozie, raz pod wozem. Niejednoznaczna historia referendów lokalnych
Gdy mieszkańcy Krakowa decydują o losie Aleksandra Miszalskiego, my przyglądamy się, jak to wyglądało w przeszłości. Stanowiska potrafili stracić tak wpływowi włodarze, jak choćby Jerzy Kropiwnicki, a inni, jak Hanna Gronkiewicz-Waltz, wyszli z referendum obronną ręką. Ją akurat uratowała niska frekwencja. Jedno jest pewne: niczego nie można być pewnym.

Do tej pory w Polsce obserwowaliśmy sześć referendów w sprawie odwołania prezydenta miasta, które faktycznie zakończyły się dymisją.
Prezydent Zduńskiej Woli - Zenon Rzeźniczak
Pierwszym odwołanym przez referendum prezydentem miasta w Polsce był Zenon Rzeźniczak z Zduńskiej Woli. Sprawował swój urząd w latach 2002-2008.
Referendum odbyło się w październiku 2008 roku. Za odwołaniem prezydenta zagłosowało około 10 tys. mieszkańców, za to przeciwko tylko 344. Do urn poszło o dwa tysiące więcej osób niż wymagane osiem tysięcy.
Prezydent Olsztyna - Czesław Małkowski
Czesław Małkowski sprawował urząd prezydenta Olsztyna w latach 2001-2008. Wybory wygrywał jako członek Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD), jednak w 2005 roku wystąpił z partii i nie związał się z inną.
Referendum w sprawie odwołania Małkowskiego zostało przeprowadzone 16 listopada 2008 r. Według oficjalnych danych PKW w głosowaniu wzięło udział 43 658 osób na 134 756 uprawnionych (32,38 proc. frekwencji).
"W związku z powyższym na podstawie art. 55 ust. 2 i art. 56 ust. 1 wyżej cytowanej ustawy - referendum jest ważne. Prezydent Miasta Olsztyn został odwołany, gdyż za odwołaniem organu oddano więcej niż połowę ważnie oddanych głosów" - podała Państwowa Komisja Wyborcza.
Prezydent Łodzi - Jerzy Kropiwnicki
Jerzy Kropiwnicki sprawował urząd prezydentaŁodzi w latach 2002-2010. Pierwsze wybory wygrał z ramienia Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego. Z kolei o reelekcję z powodzeniem ubiegał się z jako kandydat komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości.
W 2009 roku zebrano ok. 90 tys. podpisów pod wnioskiem o odwołanie ówczesnego prezydenta Łodzi z urzędu. Referendum przeprowadzono 18 stycznia 2010 roku. Jego inicjatorami byli lokalni politycy SLD.
Za odwołaniem Kropiwnickiego opowiedziało się 127 874 łodzian, a przeciw 4 951. By referendum było ważne, do urn musiało pójść co najmniej 115 443 uprawnionych osób.
Prezydent Bytomia - Piotr Koj
Piotr Koj zdobył stanowisko prezydenta Bytomia w wyborach samorządowych w 2006 roku z ramienia Platformy Obywatelskiej. Cztery lata później uzyskał reelekcję, również kandydując z list PO.
Wniosek o odwołanie Koja złożono na początku kwietnia, a 17 czerwca 2012 roku przeprowadzono referendum. Za odwołaniem prezydenta Bytomia głosowało 28 154 mieszkańców, przeciwko było 771 (21,76 proc. frekwencji).
Tego samego dnia odwołano również bytomską radę miejską.
Prezydent Elbląga - Grzegorz Nowaczyk
Grzegorz Nowaczyk był prezydentem Elbląga w latach 2010-2013 z ramienia Platformy Obywatelskiej i zarządzał tamtejszymi strukturami partii.
14 kwietnia 2013 roku roku odbyło się referendum w sprawie jego odwołania ze stanowiska.
"W głosowaniu w sprawie odwołania przed końcem kadencji prezydenta Grzegorza Nowaczyka oddano 23 970 ważnych głosów, w tym 23 087 za jego odwołaniem. Minimalna liczba głosujących potrzebna do ważności tego referendum wynosiła 18 242 osoby" - informowała Interia.
Wniosek o odwołanie Nowaczyka złożyła grupa Wolny Elbląg.
Prezydent Zabrza - Agnieszka Rupniewska
Agnieszka Rupniewska była prezydentem Zabrza jedynie przez rok. W 2024 r. wygrała wybory, startując z poparciem Koalicji Obywatelskiej.
W referendum oddano 29,2 tys. głosów ważnych, w tym 27,2 tys. z nich było za odwołaniem Rupniewskiej, a 2 tys. przeciwko. Próg frekwencyjny wynosił 25,9 tys. głosów.

Głośne i nieskuteczne próby odwołania prezydentów miast
W maju 2009 roku odbyło się referendum w sprawie odwołania prezydenta Spotu Jacka Karnowskiego z Koalicji Obywatelskiej, który piastował swój urząd w latach 1998-2023.
W głosowaniu osiągnięto wymagany próg frekwencji (ok. 40 proc.), jednak większość spośród głosujących, ok. 62 proc. opowiedziała się przeciwko odwołaniu ówczesnego prezydenta Sopotu.

Inną głośną próbą odwołania prezydenta była ta z Warszawy 13 października 2013 r. Wtedy mieszkańcy stolicy mieli zdecydować o losie Hanny Gronkiewicz-Waltz z Platformy Obywatelskiej.
Inicjatorem referendum był burmistrz Ursynowa Piotr Guział oraz popierana przez niego Warszawska Wspólnota Samorządowa. Wkrótce do inicjatywy przyłączyli się również m.in. działacze z Ruchu Palikota.

Ostatecznie Gronkiewicz-Waltz nie została odwołana ze stanowiska z powodu zbyt niskiej frekwencji i referendum zostało uznane za nieważne. Wzięło w nim udział 343 732 mieszkańców, co dało frekwencję 25 proc. Za odwołaniem prezydent Warszawy oddano 322 017 głosów, przeciwko 17 465, a głosów nieważnych było 4 250.
W niedzielę 24 maja Krakowianie głosują w referendum w sprawie odwołania Rady Miasta oraz prezydenta Aleksandra Miszalskiego.








