Reklama

Reklama

Prof. Norman Davies: Wielkie mocarstwa zdecydowały o wszystkim bez uczestnictwa innych

Na świecie nadal mamy do czynienia z nierównościami po II wojnie światowej - podkreślił prof. Norman Davies. Z kolei Georges-Henri Soutou z Francji przypomniał, że w 1945 r. nikt nie myślał jeszcze o zimnej wojnie.

O dziedzictwie II wojny światowej z perspektywy 70 lat oraz trudnej i zróżnicowanej pamięci o tym konflikcie dyskutowali w Gdańsku, w obecności prezydenta Bronisława Komorowskiego i zaproszonych przez niego przywódców państw, historycy z kilku krajów.

Reklama

Dyskusja historyków rozpoczęła obchody 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej zorganizowane pod auspicjami prezydenta. Debata miała miejsce w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, a wzięli w niej udział historycy: Judy Dempsey (Belgia), Timothy Snyder (Stany Zjednoczone), Jurij Afanasjew (Rosja), Norman Davies (Wielka Brytania), Georges-Henri Soutou (Francja) Andrzej Paczkowski (Polska) i Stefan Troebst (Niemcy).

W opinii prof. Normana Daviesa nadal na świecie mamy do czynienia z nierównościami po II wojnie światowej. Historyk przypomniał, że na konferencjach w Jałcie, Poczdamie czy Teheranie "wielkie mocarstwa zdecydowały o wszystkim bez uczestnictwa innych państw". - Przyszłość Polski została ustalona na tych właśnie kongresach bez uczestnictwa ze strony Polski i w pewnym sensie to nadal trwa w formie ukrytej. Szczególnie widać to w ONZ i statusie w ramach ONZ. Członkowie Rady Bezpieczeństwa nie mają równego statusu: niektóre państwa mają prawo weta, niektóre nie - powiedział Davies, dodając, że jest to coś, czemu nie zaradzili zwycięzcy II wojny światowej.

"Amerykanie zdecydowali, że Stalin powinien wycofać wojska w ciągu 2 lat"

W opinii Stefana Troebsta "II wojna światowa, Holokaust, dyktatura SS" są składnikami współczesnych zjednoczonych Niemiec. Jak powiedział, większość Niemców pamięta daty 1 września 1939 roku i 8 maja 1945. - Jednak, co pomiędzy tymi datami się działo, nie wszyscy dokładnie wiedzą. Większość Niemców wie, że 1 września niemiecka Rzesza bez wypowiedzenia wojny napadła na Polskę, ale nie wie, co działo się w następnych dwóch latach. Wejście Armii Czerwonej 17 września 1939 r. do Polski nie jest częścią dyskursu - powiedział Troebst, dodając, że gorzką ironią losu jest to, że niemieckie spojrzenie na II wojnę skoncentrowało się na wojnie rosyjsko-niemieckiej.

Georges-Henri Soutou z Francji przypomniał, że w 1945 r. nikt nie myślał jeszcze o zimnej wojnie. - Amerykanie zadecydowali, że Stalin powinien wycofać swoje wojska w ciągu dwóch lat. Jeżeli chodzi o Europę Zachodnią, byliśmy przekonani, że wszystkie te kraje w Europie Wschodniej i Centralnej będą w sferze oczywiście sowieckich wpływów, ale nikt w Europie Zachodniej nie wyobrażał sobie wówczas, że obecność sowiecka nie będzie wyłącznie polityczna, że będzie ona dużo głębsza, jeśli chodzi o społeczeństwa. Nie przewidzieliśmy tego po prostu - powiedział Soutou przypominając, że w 1946 r. na Węgrzech odbyły się wolne wybory.

"II wojna zmieniła Polskę nie tylko materialnie"

Zapytany o polskie dziedzictwo II wojny światowej historyk Andrzej Paczkowski przypomniał, że II wojna zmieniła Polskę nie tylko materialnie, przesuwając ją na zachód i jednocześnie przykuwając do Wschodu. - Chciałbym zwrócić uwagę, () że w dzisiejszej mentalności dużej części Polaków II wojna światowa w sposób niemal idealny wpisuje się wielką tradycję romantyczną, gdzie Polska jest bohaterem samotnym i ofiarą - powiedział Paczkowski.

Po panelu historycznym jego uczestnicy wzięli udział w panelu politycznym zatytułowanym "Integracja europejska. Lekcja wyciągnięta z II wojny światowej i jej współczesne znaczenie". Rolę moderatora w tej dyskusji wziął na siebie prezydent Bronisław Komorowski.

Po zakończeniu debaty jej uczestnicy mają zapalić znicze pod sąsiadującym z ECS Pomnikiem Poległych Stoczniowców, a następnie wziąć udział w uroczystościach na Westerplatte, gdzie goście wysłuchają m.in. przemówienia prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Udział w organizowanych przez prezydenta Komorowskiego obchodach 70. rocznicy II wojny światowej biorą m.in. prezydenci: Bułgarii - Rosen Plewnelijew, Chorwacji - Kolinda Grabar-Kitarović, Cypru - Nikos Anastasiadis, Czech - Milosz Zeman, Estonii - Toomas Hendrik Ilves, Litwy - Dalia Grybauskaite, Rumunii - Klaus Iohannis, Ukrainy - Petro Poroszenko, premier Słowacji Robert Fico, były prezydent Niemiec Horst Koehler, a także przewodniczący parlamentów Hiszpanii i Łotwy, zastępca przewodniczącego parlamentu Węgier oraz minister obrony Francji. Są również sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Oficjalne obchody poprzedziła odbywająca się w ECS międzynarodowa konferencja historyków pt. "Dziedzictwo II wojny światowej z perspektywy 70 lat", zorganizowana przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia oraz powstające w Gdańsku Muzeum II Wojny Światowej. Muzeum przygotowało też z tej okazji w ECS wystawę czasową prezentującą 45 eksponatów związanych z wojną. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje