Reklama

Reklama

Naloty na uśpione miasteczko Wieluń. Tak rozpoczęła się II wojna światowa

Dźwięk syren alarmowych rozległ się w sobotę o godz. 4.40 w Wieluniu (Łódzkie). W ten sposób rozpoczęły się obchody 73. rocznicy wybuchu II wojny światowej i przypomniano wydarzenia z 1 września 1939 r., gdy miasto zostało zbombardowane przez niemieckie lotnictwo.

73 lata temu o świcie nad uśpione, bezbronne miasteczko położone 21 km od granicy z III Rzeszą nadleciały niemieckie "sztukasy" i zrzuciły w sumie 380 bomb. W wyniku nalotów na Wieluń zginęło ponad 1200 mieszkańców, a centrum miasta zostało zniszczone w 90 proc.

Reklama

Wieluńskie uroczystości upamiętniające rocznicę wybuchu II wojny światowej i Dzień Weterana rozpoczęły się o godz. 4.40 przed budynkiem Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Piłsudskiego, gdzie we wrześniu 1939 roku mieścił się szpital.

Rozległ się dźwięk syren alarmowych, a na ścianie budynku wyświetlono film z niemieckiego nalotu. Przedstawiciele władz miejskich, powiatowych oraz kombatanci złożyli kwiaty i zapalili znicze pod pomnikiem ofiar bombardowania. Odczytano także listy nadesłane przez prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska.

Po południu w Muzeum Ziemi Wieluńskiej otwarte zostaną dwie wystawy m.in. "XVI Salonu Karykatury Antywojennej" Międzynarodowego Stowarzyszenia Miast Orędowników Pokoju, do którego należy też Wieluń. Oglądać będzie można także ekspozycję przygotowaną przez łódzki oddział IPN "Zbrodnie niemieckie na ziemi łódzkiej w czasie II wojny światowej".

Na godz. 17 zaplanowano początek rocznicowej mszy św., której na odrestaurowanych fundamentach zbombardowanej wieluńskiej fary przewodniczył będzie metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Odsłonięte zostaną także kolejne tabliczki Wieluńskiej Golgoty upamiętniające wielunian, którzy zginęli podczas II wojny światowej.

Przed wojną Wieluń liczył ok. 16 tys. mieszkańców i był oddalony od granicy niemieckiej o 21 km. 1 września 1939 roku został zaatakowany przez jednostki Luftwaffe podlegające dowódcy lotnictwa do zadań specjalnych gen. Wolframowi von Richthofenowi. Wśród nich był m.in. I dywizjon 76. pułku bombowców nurkujących, pod dowództwem kapitana Waltera Siegela. W jego składzie byli lotnicy z Legionu Kondor, którzy zbombardowali w 1937 r. Guernikę.

Ogółem na Wieluń spadło 380 bomb o łącznej wadze 46 ton. Pierwsze z nich trafiły w Szpital Wszystkich Świętych. Zginęły w nim 32 osoby - pacjenci i personel. Były to pierwsze ofiary niemieckich nalotów podczas II wojny światowej. Kolejnym celem był najstarszy wieluński kościół parafialny pw. św. Michała Archanioła, zbudowany na początku XIV w. Po bombardowaniach na starym rynku ocalało jedynie kolegium Pijarów.

W sumie w wyniku ataku niemieckiego lotnictwa na Wieluń, który trwał do godziny 14, zginęło ponad 1200 osób. Niektóre źródła podają nawet liczbę 2000 ofiar śmiertelnych. Bomby zrzucone na Wieluń przez "sztukasy" (Junkersy Ju 87) zniszczyły miasto w 75 proc. Straty w samym centrum sięgały 90 proc.

Według ustaleń historyków sprzed kilku lat to na Wieluń miały spaść pierwsze bomby II wojny - o godz. 4.40, a więc kilka minut wcześniej niż na Westerplatte. Jednak dr Grzegorz Bębnik z katowickiego oddziału IPN w opublikowanym w 2008 r. w dwumiesięczniku "Arcana" artykule stwierdził, że bombardowanie Wielunia rozpoczęło się godzinę później, czyli o 5.40. Według niego różnica wynika z błędnego przyjęcia, że w Niemczech obowiązywał tzw. czas letni, z godziną przesuniętą do przodu w stosunku do stosowanego w Polsce czasu środkowoeuropejskiego.

W chwili niemieckiego ataku w mieście nie stacjonowały żadne jednostki Wojska Polskiego, nie było tam również stanowisk obrony przeciwlotniczej. Nie tylko z punktu widzenia militarnego, ale również gospodarczego nie stanowiło ono żadnego istotnego celu dla Luftwaffe. Nie było w nim bowiem zakładów przemysłowych, nie przebiegały przez nie ważne linie komunikacyjne. Zdaniem historyków celem niemieckiego ataku na Wieluń była więc ewidentnie ludność cywilna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama