Reklama

Reklama

20-latka, która przemycała żywność i leki dla więźniów. ​Zofia Gabryś

Od 1944 roku była szczególnie aktywna w punkcie przejmowania więźniów "Zacisze", jaki powołano w ramach Zgrupowania Partyzanckiego AK "Sosienki". Przez cały czas organizowała żywność z przeznaczeniem dla więźniów, rozliczając kartki w masarni.

Urodzona 26 sierpnia 1921 roku w Bielanach. Córka Józefa i Katarzyny z Dusików. Po ukończeniu Szkoły Powszechnej w rodzinnej miejscowości pracowała na gospodarstwie swoich rodziców.

Do działalności konspiracyjnej Związku Walki Zbrojnej zwerbowana została przez sierż. Jana Jamroza "Maczugę" i por. Józefa Górkiewicza "Górnika". Szczególnie zaangażowała się w akcję pomocy więźniom obozu koncentracyjnego w ramach Komitetu Pomocy Więźniom Politycznym obozu Auschwitz. Zbierała lekarstwa, żywność i ubrania, przewożąc je m.in. do księdza Władysława Grohsa z Oświęcimia i Zygmunta Urbańczyka do Osieka. Chcąc uniknąć wywózki do Rzeszy, zatrudniona została u właściciela masarni, volksdeutscha Franciszka Jamroza, jako sprzedawczyni i pomoc domowa. 

Reklama

Organizatorka żywności

W 1941 roku właśnie u Jamroza poznała por. Jana Wawrzyczka, który przedstawił jej zakres pracy, jako łączniczki powstającego oddziału. Wiosną 1942 roku złożyła partyzancką przysięgę i przyjęła pseudonim "Wera". Pełniła funkcję łączniczki między komendą obwodu oświęcimskiego a komendą okręgu w Katowicach. Od 1944 roku była szczególnie aktywna w punkcie przejmowania więźniów "Zacisze", jaki powołano w ramach Zgrupowania Partyzanckiego AK "Sosienki". Przez cały czas organizowała żywność z przeznaczeniem dla więźniów, rozliczając kartki w masarni. Jako kurierka "Danuty" brała wielokrotnie udział w misjach do Bielska, Zatora, Katowic, Wadowic, Kalwarii Zebrzydowskiej, Czechowic-Dziedzic i do Porąbki. Wielokrotnie przewoziła broń, dokumenty i materiały wybuchowe z oddziału "Garbnik" do "Sosienek". Zagrożona aresztowaniem, ukrywała się u siostry w Kętach.

W dniu 10 listopada 1944 roku aresztowana została przez gestapo w Łękach, gdzie wraz z rodziną mieszkała od czasu wysiedlenia Bielan. W takcie zatrzymania zginął jej ojciec Józef zastrzelony przez esesmanów w momencie, kiedy wyskakiwał przez okno. "Wera" opuściła dom jeszcze przed pojawieniem się Niemców i podjęła próbę ucieczki przez potok "Młynówki". Została jednak zauważona i schwytana. Przewieziono ją do aresztu miejskiego gestapo w Oświęcimiu, gdzie poddana została brutalnemu przesłuchaniu, w którego trakcie powybijano jej zęby. Osadzona została następnie w KL Auschwitz w "bloku śmierci".

Pod okiem Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

W budynku obozowego gestapo ponownie poddawana była wyjątkowo bolesnym przesłuchaniom. 18 stycznia została ewakuowana w "marszu śmierci". W okolicach Jastrzębia-Zdroju udało jej się uciec wraz z inną więźniarką. Dzięki pomocy udzielonej im przez miejscową gospodynię i wielu ludzi dobrej woli przeżyła i dotarła do brata w Jawiszowicach. Tam była leczona i dopiero w lutym powróciła do rodzinnych Bielan. Stacjonujące we wsi NKWD poinformowane przez denuncjatorów o przynależności "Wery" do AK zainteresowało się jej osobą. Dzięki miejscowym członkom PPR udało się przekonać sowieckiego dowódcę, że Zofię aresztowano wyłącznie za pomaganie więźniom obozu, a nie przynależność do organizacji konspiracyjnej. Pozostawiono ją w spokoju, jednak kontrolę nad nią roztoczył Urząd Bezpieczeństwa Publicznego.

Biogram powstał w ramach Programu Patriotyzm Jutra 2021 dzięki działalności Stowarzyszenia Auschwitz Memento oraz Centrum Dokumentacji "Nieobojętni spod Auschwitz".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje