Węgierska gra o tron. Polski król poszedł na wojnę z kandydatką na żonę
Polski król planował poprowadzić krucjatę przeciw Turkom. W wieku zaledwie 15 lat Władysław Warneńczyk władał dwoma królestwami. Zamiast triumfu czekały go jednak intrygi, wojna domowa i konflikt z kobietą, którą miał poślubić. Ta gra o tron zakończyła się jedną z największych tragedii w historii polskiej monarchii.

"Wielka to była w dziejach Polski chwila, kiedy za mężnym Władysławem świetne rycerstwo polskie zbrojnie i okazale do Węgier ciągnęło" - pisał niegdyś historyk Michał Bobrzyński. W ten sposób opisywał dzień 25 maja 1440 roku, kiedy nasz król - Władysław III, uroczyście wjeżdżał do Budy, by przyjąć tron węgierski.
W ten sposób do jego tytułów króla Polski i najwyższego księcia litewskiego doszedł tytuł króla Węgier. Jego władza, przynajmniej w teorii, rozciągała się od współcześnie białoruskiego Połocka i rosyjskiego Smoleńska na północy, po ziemie współczesnej Chorwacji na południu.
W teorii, bo nie wszyscy na Węgrzech byli zadowoleni z takiego obrotu spraw.
Polski władca królem Węgier
Władysław miał wtedy 15 lat. Królem Polski został w wieku lat 10, po śmierci swojego ojca Władysława Jagiełły. Nad Wisłą wieloma sprawami państwowymi w imieniu młodego władcy kierował biskup Zbigniew Oleśnicki.
W tamtych czasach magnaci byli również kościelni, a ich majątki i władza nierzadko równały się tradycyjnym możnowładcom. Oleśnicki był jednym z najpotężniejszych ludzi w kraju i z wyjazdu króla na Węgry nie mógł być niezadowolony. To dawało mu jeszcze większą kontrolę nad rodzimym królestwem.
Tymczasem Władysław musiał zająć się spełnieniem warunków, których przed objęciem korony zażądali Węgrzy. Po pierwsze, obiecał bronić Węgier przed Turkami. Po drugie, zobowiązał się poślubić prawowitą dziedziczkę Węgier - córkę cesarza Zygmunta Luksemburskiego - Elżbietę.
Tutaj historia staje się znacznie bardziej skomplikowana i opowiada nam scenariusz, którego nie powstydziliby się scenarzyści najpopularniejszych romansideł telewizyjnych. Otóż Elżbieta była wtedy w stanie błogosławionym. Ojcem dziecka był król Węgier i Czech Albrecht II. Ten jednak zmarł kilka miesięcy wcześniej, więc na tronie węgierskim był formalnie wakat.

Jednak de facto rządziła Elżbieta. W warunkach średniowiecza nie można było tego sprawdzić, ale spodziewała się syna i chciała, by to on otrzymał koronę, dzięki czemu przedłużyłaby swoje rządy. Węgierscy możnowładcy chcieli natomiast podkreślić swoją rolę i uważali tron za elekcyjny, czyli wybieralny. Forsowali pomysł małżeństwa Elżbiety z Polakiem i koronacji Władysława.
Już ten warunek nie podobał się polskiemu królowi. Z perspektywy 15-letniego chłopca węgierska władczyni była co najmniej poważnie dojrzała. Miała wówczas 30 lat. W warunkach średniowiecza - jak to ujmował historyk Paweł Jasienica - była "podstarzała". Na dodatek w ciąży. Ponadto Władysław musiał się zobowiązać do opieki nad dwoma urodzonymi wcześniej córkami Elżbiety i uczynić ewentualnego syna królowej władcą Czech w przyszłości.
Inny historyk - Ludwik Kolankowski, podsumował to tak: "króla na tę drogę popchnięto i doprowadzono go nią do zguby, a jego ojczyznę na skraj przepaści". Jasienica tłumaczy, że Polska ponosiła koszty obrony Węgier z własnego skarbca, a w zamian nie dostawała praktycznie nic.
Co więcej, Elżbieta nie zamierzała rezygnować z planów i zbudowała stronnictwo, by pozbyć się Władysława z Węgier.
Władysław Warneńczyk w wojnie domowej
Elżbieta była strategiem. Najpierw udało jej się odłożyć ceremonię ślubną. Na to akurat Władysław nie narzekał. Następnie w końcu urodziła i to rzeczywiście syna.
Wcześniej przy pomocy swoich oddanych ludzi wykradła potajemnie węgierskie insygnia. Doprowadziła do ceremonii koronacji potomka, ale węgierska szlachta po koronacji Polaka uznała koronację syna Elżbiety za nieważną. Natomiast przedstawiciel rodu Jagiellonów musiał się koronować zamiennikiem, a nie prawdziwą koroną św. Stefana.
To już był otwarty konflikt, który jasno pokazywał intencje Elżbiety. Nie akceptowała Władysława i o władzę w kraju zamierzała walczyć. Nie tylko politycznie.
Zebrała sobie lojalne wojsko. "Triumfalny pochód Władysława III przemienił się w dwa lata trwającą, ciężką wojnę domową" - opisywał Paweł Jasienica w "Polsce Jagiellonów".
Zarobić na węgierskiej awanturze
Elżbieta zyskała poparcie miast na północy Węgier i starała się pozyskać południe. W międzyczasie Władysław rozpoczął organizowanie posiłków z Polski. Nad Wisłą naszych rycerzy niespecjalnie interesowało bronienie węgierskiej korony króla, ale okazało się, że na południowej awanturze można zarobić. I to całkiem nieźle.
Oficjalnie Królestwo Polskie nie przystąpiło do konfliktu. Za to wielu naszych żołnierzy chętnie wybrało się za Karpaty, za którymi szybko można było zrobić karierę.
"Zgodnie z prawem, trzeba im było płacić za służbę zagraniczną. Każdemu z przybywających kancelaria królewska uiszczała więc należność brzęczącą monetą lub dawała kwity, płatne w Polsce" - opisywał Jasienica.
Pieniądze szybko się skończyły, więc rycerzom płacono prawami do ziemi w dyspozycji króla. W ten sposób spora część włości państwowych przeszła w ręce prywatne. Dochodziło do absurdów, jak w przypadku Łukasza Górki herbu Łodzia, który zdobył tyle ziemi, że zaczął na niej zarabiać i pożyczać pieniądze królowi.
Tajemnicza śmierć i bitwa pod Warną
Mimo możliwości zrobienia kariery, większość polskiej szlachty chciała zakończenia wojny na Węgrzech i powrotu władcy. Pierwsze się udało, drugie nie. W kwietniu 1442 roku zjazd koronny - jak wówczas nazywano sejmy, wezwał Władysława do znalezienia kompromisu.
Pół roku później stronnictwa Władysława i Elżbiety zawarły układ. Nieprzypadkowo pośrednikiem negocjacji był wysłannik papieża Eugeniusza IV, kardynał Julian Cesarini. Papież potrzebował szybkiego sukcesu i miała go przynieść zaplanowana na rok 1443 nowa krucjata przeciwko Turkom. Polsce obiecano przewodnią rolę w wyprawie.
Porozumienie z Elżbietą nie trwało długo, choć przyniosło pokój na Węgrzech. I przynajmniej na razie, pełnię władzy Władysława. Dotychczasowi rywale wręczyli sobie nawet prezenty. Polski król dostał konie. Elżbieta natomiast przetykaną złotem szubę, czyli charakterystyczną dla XV wieku szatę.
Trzy dni później Elżbieta zmarła. Kronikarz Jan Długosz twierdził, że przyczyną była biegunka i "zadawniona choroba kobieca". Natomiast w austriackich kronikach jest mowa o truciźnie, która miała się znajdować w szubie.
Władysław przeżył niewiele dłużej. Początkowo krucjata przyniosła efekty. Oswobodzono Sofię, w Albanii wybuchło powstanie przeciwko Turkom. Rozmawiano o zawieszeniu działań wojennych. Papież chciał jednak kontynuować walkę. Do decydującego starcia doszło w listopadzie 1444 roku pod Warną. Zakończyło się dla nas tragicznie. Po raz pierwszy w naszej historii zdarzyło się, że polski władca zginął w bitwie. Dlatego Władysław III został zapamiętany jako Warneńczyk.










