Najdłuższe wybory papieża w historii. W trakcie zmarło dwóch kardynałów
1006 dni, śmierć dwóch kardynałów i jedna rezygnacja z uprawnień elektorskich - to bilans najdłuższej w historii papieskiej elekcji. Opowiadamy, dlaczego w XIII wieku kardynałowie nie mogli się porozumieć, jak pozbawiano ich żywności i jak przekazali papieską tiarę Grzegorzowi X, który w momencie wyboru... nie był nawet kapłanem.

Nie zawsze papieża wybierali tylko kardynałowie. Do X wieku kandydatów proponowali wierni, decyzję podejmowali biskupi. Taki system nie był wolny od politycznych intryg władców, którzy mieli swoje interesy w Państwie Kościelnym. Dlatego Mikołaj II wydał specjalną bullę i zarządził, że Ojca Świętego będą mogli wybierać wyłącznie najwyżsi kościelni dostojnicy.
Nieco ponad 100 lat później - w 1179 roku papież Aleksander III wprowadził nową zasadę. Papież ma być wybierany większością dwóch trzecich głosów. Przepis ten obowiązuje do dzisiaj. Z jednej strony sprawia, że następca św. Piotra musi być wybrany w warunkach powszechnej zgody kardynałów. Z drugiej - jeśli o zgodę trudno - wybór ten staje się bardzo skomplikowany.
Tak właśnie było w 1268 roku, kiedy rozpoczęła się najdłuższa w historii papieska elekcja.
Najdłuższy proces wyboru papieża. Stanowcza walka o wpływy
W listopadzie 1268 roku zmarł papież Klemens IV. Kościołem kierował przez trzy lata i w tym czasie przekazał koronę królestwa Sycylii Karolowi I Andegaweńskiemu. Karol był synem króla Francji. Klemens zapewnił mu koronę, bo potrzebował sojusznika w walce z niemiecką dynastią Hohenstaufów, która w tamtym czasie kierował Świętym Cesarstwem Rzymskim. Cesarstwo było wówczas naturalną konkurencją Państwa Kościelnego.
Konflikt sprowadzał się do walk o wpływy francuskie i niemieckie w Italii. Karol wygrał wojnę z Konradynem - ostatnim przedstawicielem Hohenstaufów. Kazał ściąć przeciwnika. Cesarstwo praktycznie straciło rację bytu, więc Kościół pozbył się przeciwnika. Ale dla papieża był to rozwój wypadków korzystny tylko w teorii.
Karol stawał się najsilniejszą postacią w Italii. Bronił Kościoła, ale jednocześnie zyskiwał ogromny wpływ na ruchy papiestwa, więc naturalnie zaczął zagrażać jego pozycji. Kiedy papież Klemens zmarł, kardynałowie stanęli przed dylematem i musieli zdecydować o przyszłej strategii Państwa Kościelnego.
Frakcje wśród kardynałów
Nie jest tajemnicą, że od wieków w Kolegium Kardynalskim funkcjonują frakcje. Szczegóły elekcji po śmierci Klemensa dokładnie opisał Konrad Eubel - niemiecki duchowny i badacz historii Kościoła w "Hierarchia Catholica Medii Aevi". To fundamentalne dzieło historyków, opisujące w ośmiu tomach blisko 1000 lat historii Kościoła katolickiego.
W 1268 roku Kolegium Kardynalskie składało się z 20 osób. Raoul Grosparmi nie mógł dotrzeć na obrady, bo był legatem podczas VII krucjaty i krótko później zmarł w Tunezji. Zatem wybór należał do 19 kardynałów.
Podzielili się na dwie główne frakcje - pars Caroli i pars Imperii. Pierwsza opowiadała się za poparciem Andegawenów i Karola. Druga za odbudową Cesarstwa, by Andegawenowie nie stali się zbyt silni w Italii. Nie jest do końca jasne, ilu dokładnie kardynałów liczyła każda z frakcji. Wiadomo jednak, że funkcjonowały dwa pomniejsze zgrupowania związane z rzymską arystokracją. Po trzech kardynałów związanych z rodziną Orsini i Annibaldi. Pierwsi wspierali Andegawenów, drudzy przystali do opcji procesarskiej.

Kardynałowie obradowali w miejscu śmierci Klemensa, w pałacu w Viterbo. W mieście funkcjonowała wtedy Kuria Papieska. Było tak przez ponad 20 lat ze względu na częste zamieszki w Rzymie.
Od początku kardynałowie nie mogli się z sobą porozumieć. Nie chodziło tylko o podziały frakcyjne. Brytyjski ksiądz i historyk Horace Kinder Mann w "Żywotach papieży we wczesnym średniowieczu" opisał, jak to prawie każdy z uczestników elekcji chciał zostać nowym papieżem.
Zerwany dach i śmierć dwóch kardynałów
Wybór papieża wyglądał wówczas zdecydowanie inaczej, niż współcześnie. Kardynałowie poddali się co prawda dobrowolnej klauzurze, ale nie byli zamknięci na stałe tak jak podczas konklawe w Kaplicy Sykstyńskiej. Obrady się przeciągały i trwały niemal rok, kiedy zmarł 59-letni kardynał Pironti.
Brak zgody wśród dostojników coraz bardziej burzył lud i władze świeckie. Jesienią 1269 roku cierpliwość stracił burmistrz Viterbo. Uwięził kardynałów w pałacu i żądał, żeby się dogadali. Kardynałowie ekskomunikowali burmistrza, ale niewiele to dało. Jego następca też nie chciał uwolnić duchownych.
W czerwcu 1270 roku cierpliwość stracili mieszkańcy Viterbo. Zerwali dach pałacu. Zdarzenie nie jest szczegółowo opisane w źródłach historycznych, ale skutek był podobno taki, że kardynałowie mieli utrudnione korzystanie z toalet.
Istnieją różne wersje tych zdarzeń. Mnich Onofrio Panvinio w XVI wieku opisał, że dach usunięto, by kardynałowie mieli lepszy kontakt z Duchem Świętym. Są też relacje, według których duchowni zagrozili objęciem Viterbo interdyktem, czyli zakazem odprawiania obrzędów religijnych. Pewne jest, że dach naprawiono w ciągu miesiąca.
Jest też wersja, w której usunięcie dachu oraz ograniczenie posiłków kardynałów do chleba i wody nakazał Karol I Andegaweński. Taka interpretacja pojawia się w książce Douglasa Sladena i Francisa Bourne'a "Tajemnice Watykanu".
Okres obrad bez dachu nad głową jest o tyle ciekawy, że w tym czasie kardynałowie prosili w liście o wypuszczenie chorych kolegów. Wtedy zrezygnował z uprawnień do wyboru papieża 76-letni Enrico Segusio. Krótko później zmarł 65-letni István Báncsa. Został więc 16 elektorów. Mimo kurczącego się składu kolegium, zgody wciąż nie było.
Archidiakon zostaje Grzegorzem X
Na początku 1271 roku do Viterbo przybyli Karol Andegaweński i król Francji Filip III Śmiały. Namawiali kardynałów, by szybko podjęli decyzję. Jednocześnie burmistrz miasta wciąć ograniczał racje żywnościowe. W końcu kardynałowie ulegli.
Nie mogli podjąć decyzji większością dwóch trzecich głosów, więc 1 września wybrali sześcioosobową komisję, która tego samego dnia wybrała nowego papieża. Nie został nim żaden z kardynałów. Komisja kardynałów wskazała Tebaldo Viscontiego, archidiakona w belgijskim Liege, który w trakcie wyboru przebywał w Akce, gdzie towarzyszył angielskim krzyżowcom w Ziemi Świętej.
Visconti w momencie wyboru nie był nawet kapłanem, a jedynie kościelnym urzędnikiem. Do Viterbo dotarł w lutym 1272 roku, przyjął wybór. Przybrał imię Grzegorz X. Następnie udał się do Rzymu, gdzie przyjął święcenia kapłańskie i został koronowany na papieża.
Ambrogio Piazzoni w "Historii wyboru papieży" przytacza słowa kardynała Jana z Toledo, który wybór Grzegorza X skomentował tak: "urząd papieski obejmuje jakiś archidiakon, którego papieżem uczyniły waśnie jego współbraci".
Dwa lata po wyborcze Grzegorz X wydał konstytucję "Ubi periculum", który wprowadziła instytucję konklawe. Od tamtej pory kardynałowie podczas wyboru papieża nie mieli kontaktu ze światem zewnętrznym, w tym czasie ich władza była ograniczona i jeśli obrady się przedłużały, mieli zmniejszone racje żywności.





![Mam pytanie do Krzysztofa Stanowskiego: Serio? [OPINIA]](https://i.iplsc.com/000MWUDP7AXR4A2I-C401.webp)






