Genialny pomysł Polaka w kosmosie. Konstrukcja z drutu na Księżycu
Szacuje się, że program Apollo kosztował 150-250 miliardów współczesnych dolarów. Naukowcy, przygotowujący misję na Księżyc, mogli skorzystać z najdroższych rozwiązań. Czasami jednak okazywało się, że najlepsze są te najprostsze. Dlatego w księżycowym łaziku zamontowano koła... z drutu. To pomysł Mieczysława Bekkera. Opowiadamy kim był genialny inżynier z Polski.

W skrócie
- Mieczysław Bekker był polskim inżynierem, który opracował elementy łazika księżycowego LRV, w tym koła wykonane z drutu.
- Koła te umożliwiły pojazdowi skuteczne poruszanie się po powierzchni Księżyca podczas misji Apollo 15, 16 i 17.
- Bekker był uznanym naukowcem i profesorem. W USA pracował jako dyrektor Instytutu Badań General Motors oraz wykładowca na Uniwersytecie Michigan.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
25 maja 1961 roku. Prezydent John Fitzgerald Kennedy przemawia na Uniwersytecie Rice'a w Houston. Wygłasza epokową mowę, która na stałe zapisze się w dziejach historii Stanów Zjednoczonych i całej ludzkości.
"Wyślemy na Księżyc, 240 000 mil stąd, gigantyczną rakietę, wysoką na ponad 300 stóp (…) i bezpiecznie wrócimy na Ziemię. Dlaczego Księżyc? Równie dobrze można zapytać, po co wspinać się na najwyższą górę? Dlaczego 35 lat temu przelecieliśmy nad Atlantykiem? Postanowiliśmy polecieć na Księżyc w tej dekadzie nie dlatego, że to łatwe, ale dlatego, że to trudne. To cel, który posłuży organizacji i zmierzeniu naszej energii i umiejętności. To wyzwanie, które jesteśmy gotowi podjąć. Prosimy Boga o błogosławieństwo dla najbardziej niebezpiecznej, ryzykownej i najwspanialszej przygody, w jakiej kiedykolwiek brał udział człowiek" - ogłosił prezydent USA.
Osiem lat później Neil Armstrong jako pierwszy człowiek postawił stopę na Srebrnym Globie. Tak rozpoczęła się eksploracja Księżyca, w której swój udział miał inżynier Mieczysław Bekker.
Mieczysław Bekker. Studia, wojna, emigracja
Bekker urodził się w Strzyżowie na Lubelszczyźnie w 1905 roku. Rodzina wkrótce przeniosła się okolice Konina, ojciec pracował w cukrownictwie. Nasz bohater po gimnazjum wyjechał na studia na wydziale mechanicznym Politechniki Warszawskiej.
Następnie w Instytucie Badań Inżynierii zajmował się projektowaniem nowych pojazdów dla Wojska Polskiego. W latach 30. wykładał w Studium Wojskowym Politechniki Warszawskiej. Tam też utworzył Laboratorium Pojazdów Specjalnych. Zajmował terramechniką, czyli współpracą koła lub gąsienicy z mało zwięzłym podłożem.

Dynamiczną karierę przerwała wojna. Wcześniej Bekker odbył służbę wojskową w Szkole Podchorążych Saperów w Modlinie i został podporucznikiem. Zmobilizowany brał udział w wojnie obronnej 1939 roku. Kiedy porażka była pewna, wraz z wycofującymi oddziałami przedostał się do Rumunii.
Następnie Bekker trafił do Francji. Tam, jako uznany specjalista, znalazł pracę w paryskim Wydziale Czołgów Ministerstwa Uzbrojenia. Niestety krótko później Francuzi również skapitulowali przed Niemcami. Inżynier wyjechał na południe do Marsylii. Stamtąd dopiero w 1942 roku udało mu się dostać do Kanady, gdzie rozpoczął pracę w rządowym Biurze Broni Pancernej.
Polskie władze emigracyjne zgodziły się, by Bekker wstąpił do armii kanadyjskiej, w której służył do 1956 roku. To kluczowy rok w życiu inżyniera. Wtedy postanowił wyjechać do Stanów Zjednoczonych.
Kosmiczny wyścig dwóch Polaków
W USA Mieczysław Bekker pracował dla wojska, ale zajmował się też pracą akademicką. Miał już opinię wybitnego specjalisty. Szybko został profesorem na Uniwersytecie Michigan. Jednocześnie otrzymał intratną posadę dyrektora Instytutu Badań w koncernie samochodowym General Motors. Ze względu na nową pracę przeniósł się do Santa Barbara w Kalifornii.
W tym miejscu historia inżyniera łączy się z programem kosmicznym Apollo. NASA wiedziała, że eksploracja Księżyca nie skończy się na spacerze po jego powierzchni. Potrzebny był pojazd, który w niezbadanych warunkach będzie mógł bez trudu poruszać się po księżycowym pyle.
Agencja ogłosiła konkurs na konstrukcję gotową do takiego zadania. Bekker stanął na czele zespołu i opracował własny projekt. Co ciekawe, jego konkurencją był zespół kierowany przez innego Polaka - Stanisława Rogalskiego, który w tym czasie pracował w firmie Grumman.

Celem było powstanie pojazdu księżycowego LRV - Lunar Roving Vehicle. Ostatecznie wygrała koncepcja Bekkera, a pojazd wykonał koncern General Motors wspólnie z zakładami Boeinga. Nasz profesor był autorem rozwiązań, dzięki którym LRV mógł poruszać się po powierzchni Księżyca.
Pojazd musiał być lekki, wytrzymały, a jednocześnie wystarczająco ładowny. Mógł przewieźć blisko pół tony ładunku, sam ważył nieco ponad 200 kilogramów. Podwozie LRV było wykonane z aluminium. Wystawę poświęconą Bekkerowi można dziś oglądać między innymi w warszawskim Narodowym Muzeum Techniki, które wskazuje na najciekawszy element konstrukcji - koła pojazdu.
Każde ważyło ponad pięć kilogramów. Były "wykonane z plecionego drutu stalowego z płaskimi okuciami. Nie wymagające tradycyjnej, bieżnikowanej opony ani dętki, sprawdziły się doskonale w warunkach księżycowych" - wskazuje stołeczne muzeum. Był to fortepianowy, ocynkowany drut, a cała konstrukcja koła posiadała tytanowe elementy.
Uznany naukowiec
LRV służył do transportu narzędzi, sprzętu naukowego i łączności, woził też próbki gruntu. Pojazd brał udział w trzech misjach: Apollo 15, 16 i ostatniej - Apollo 17 pod koniec 1972 roku.
Księżycowy łazik był szczytowym osiągnięciem polskiego inżyniera, choć w swojej karierze naukowiec opublikował też kilka fundamentalnych praco o teorii pojazdów terenowych. Większość została wydana przez Uniwersytet Michigan. Bekker za swoje osiągnięcia otrzymał tytuły honoris causa politechniki w Monachium oraz Uniwersytetu Carleton w Ottawie. W 1988 miał otrzymać kolejny, w Bolonii. Wyjazd przerwały nagłe kłopoty ze zdrowiem.
Profesor Mieczysław Bekker zmarł rok później w Santa Barbara, gdzie mieszkał na emeryturze wraz z żoną Jadwigą. Miał 84 lata.
Jakub Krzywiecki










