Reklama

Reklama

Europa: Silniejsza niż myślisz

"Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono". Słowa Wisławy Szymborskiej jak ulał pasują do obecnych czasów. Wojennych czasów. Dowiedzieliśmy się już wiele o Ukraińcach, o Rosjanach, o nas samych... Choć sądzę, że najwięcej dowiedzieliśmy się, i jest to dla wielu zaskoczenie, o Europie Zachodniej.

Ech, ileż w ostatnich latach można było się naczytać i nasłuchać o tej zgniłej, chylącej się ku upadkowi Europie! Czy też - gejeuropie. Pół polskiej prawicy wieszczyło jej śmierć. Ona miała się rozpaść, skłócić, gospodarczo uschnąć, przegrać wszystko co jest do przegrania.

Światło płynęło ze wschodu, ex oriente lux - to tam, jak zapewniały różne oszołomy, miały przetrwać chrześcijańskie wartości, świat niezepsuty itd. Na Zachodzie z kolei, obrońcami resztek tych wartości, mieli być tacy politycy jak Marine Le Pen, Matteo Salvini, i jeszcze paru innych podnóżków Putina. Do dziś mnie zastanawia, dlaczego PiS na nich postawił, i to w tak nieszczęśliwym momencie... 

Reklama

Do 24 lutego można było te głupoty o rozpadającej się Europie opowiadać. Powtarzać frazy wyjęte z programów Russia Today. Rzeczywistość to wszystko zweryfikowała. 

Europejski plan B

Po rosyjskiej napaści na Ukrainę Europa w paręnaście dni się otrzepała i wprowadziła plan B. Właśnie go widzimy. 

Jeśli chodzi o sprawy militarne, tu sytuacja jest jasna. Finlandia i Szwecja, które nawet w czasach ZSRR wolały być neutralne, teraz zgłosiły akces do NATO. W tempie ekspresowym. - Chcesz się dowiedzieć, dlaczego wstępujemy do NATO - pytał Putina fiński prezydent - spójrz w lustro. 

Groźby, które zaczął rzucać Kreml, na Skandynawach w ogóle nie zrobiły wrażenia. Myślę, że wręcz przeciwnie - utwierdziły ich w przekonaniu, że podjęli słuszną decyzję. Bo ZSRR mógł być groźny, ale był obliczalny. A Rosja Putina jest nieobliczalna, nie wiadomo, czego za chwilę zażąda.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ambasador Ukrainy w Niemczech: Wejście Ukrainy do NATO zmniejszyłoby ryzyko wojny nuklearnej

Myślę zresztą, że ta obawa, że nie wiadomo, co Rosja jutro zrobi, te jej groźby, że oto rzucą bomby atomowe na Berlin, na Paryż, że Anglię cofną do epoki kamienia łupanego, nie tylko nie zastraszyły Europy, ale wzmocniły jej determinację, że Moskwie trzeba się przeciwstawić.  

Niemcy, które w parę dni musiały odwrócić swą politykę wschodnią o 180 stopni, zrobiły to z wielką konsekwencją. Najbardziej pacyfistyczna w historii Niemiec koalicja rządowa podjęła decyzję o największych od czasów II wojny zbrojeniach. Za 100 miliardów euro!

Putin zakręcił Polsce i Bułgarii kurek z gazem? Jest odpowiedź, szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen prezentuje plan REPowerEU.  - Możemy zastąpić rosyjskie paliwa kopalne - mówi - pracując na trzech poziomach: po stronie popytu oszczędzając energię, po stronie podaży dywersyfikując nasz import energii z paliw kopalnych i przyspieszając przejście na czystą energię. 

Ten plan jest rozpisany na punkty. Unia zbiera na jego realizację pieniądze, i nikt nie wątpi, że zbierze. Ursula von der Leyen mówi o 300 miliardach euro.  Na początek 10 miliardów euro ma sfinansować rozbudowę systemu  gazociągów, tak by każde europejskie państwo, mogło otrzymać gaz. Z kolei 2 miliardy euro ma być przeznaczonych na infrastrukturę naftową w celu wstrzymania transportu rosyjskiej ropy. 

Miliardy też pójdą na rozwój czystej energii, od fotowoltaiki do atomu. Poza tym, Unia uruchomi platformę dla wspólnych zakupów gazu i LNG, co pozwoli kupować taniej, i dla wszystkich.

Przyszłość Europy jest w jedności

Tak oto Władimir Putin pchnął Zachód w przeciwnym do własnych zamierzeń kierunku. Nie zastraszył go, ani nie rozbił. NATO i Unia Europejska odzyskały cel istnienia. Dziś Europejczycy mają poczucie wspólnoty, którego nie mieli chyba od roku 1961, od kryzysu berlińskiego. Przez lata całe wrogowie Unii rozbijali ją od środka, mówiąc że są za Europą Ojczyzn. W ich ustach był to pusty termin, de facto oznaczający demontaż unijnych instytucji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Unia szykuje nowy plan dotyczący obronności. "Europa musi wydawać więcej i szybciej"

Dwa kryzysy, pandemia, i przede wszystkim - wojna w Ukrainie, odwróciły ten trend. Wspólne szczepionki, paszporty covidowe - były sygnałem, że najlepszą odpowiedzią na kłopoty Europy jest nie jest mniej, tylko więcej Unii. Groźby Putina, wojna w Ukrainie, zakręcanie kurka z gazem - pchają Europę w kierunku wspólnych działań jeszcze mocniej. Owszem, jeszcze próbują to zatrzymać różni autokraci, Erdogan blokuje rozszerzenie NATO, Orban blokuje embargo na rosyjską ropę, oddzielną sprawą jest to co wyrabiają Kaczyński, Ziobro i Morawiecki, ale i tak lawiny nie zatrzymają.

Jedność europejska nie jest dziś wymysłem biurokratów, tylko ideą na przyszłość. Wspólne zagrożenie, realne, namacalne, Europę jednoczy. Budzi z letargu, każe nakreślać ambitne plany na przyszłość. Mamy wreszcie cel! Wspólny cel! Europejska ideę! Tak oto za sprawą Władimira Putina Unia uzyskała nowy sens życia i rację bytu.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy