Reklama

Reklama

Władzo, może trochę powagi?

Nie ma co się oszukiwać, perspektywy nie rysują się dobrze. Inflacja ewidentnie wyrwała się rządowi spod kontroli, oni jeszcze dwa, trzy miesiące temu zapewniali, że to chwilowy pik, że jeszcze w tym roku wszystko zostanie opanowane. No, nie zostanie.

Najnowsza prognoza NBP wyrzuca do kosza...  poprzednie prognozy NBP. Oni w marcu zapowiadali inflację roczna na 10,8 proc., teraz zapowiadają na 14,2 proc. A jej szczyt, 18,8 proc., ma przypaść na I kwartał 2023. Aż strach się bać kolejnych prognoz NBP, bo każda następna jest coraz gorsza. Ta najnowsza zapowiada praktycznie wyzerowanie tempa rozwoju gospodarki, no i wielki spadek siły nabywczej naszych pensji. Bo, nawet jeżeli wzrosną, to o parę procent, i nie zrównoważy to wzrostu cen. Zwłaszcza węgla, gazu, elektryczności...

Innymi słowy, burza nadchodzi.

I cóż na to rząd?  

Reklama

Premier ma taką radę: "Drodzy rodacy, postarajcie się ocieplić swoje domy jeszcze przed tym sezonem grzewczym". Wywołało to furię w sieci. Bo nikt nie lubi, gdy tratuje się go jako niedorozwiniętego.

Prezydent Duda proponuje nam za to zaciskanie zębów. To jest jego sposób na drożyznę.

Z kolei minister Czarnek - żeby jeść mniej.

Wcześniej wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka, komentując rosnące ceny węgla, przypomniał, że zimą można zbierać chrust.

Póki co, chrustu jeszcze nie zbieram, za to zaczynam kolekcjonować wypowiedzi polityków partii rządzącej. Po prostu, one są tak dziwne, że trudno je zapomnieć. Świadczą o jakichś ograniczeniach ludzi, którzy je wypowiadają. O ich kompletnej bezradności. Aż człowiek się zastanawia - czy naprawdę tacy ludzie nami rządzą?

Otóż rządzą...

"Elitarna" Jacyna-Witt

W niedzielę dała o sobie znać prowincjonalna twarz PiS-u, czyli Małgorzata Jacyna-Witt, szefowa klubu PiS w sejmiku województwa zachodniopomorskiego. Pani Jacyna-Witt zamieściła swoje zdjęcie z pola golfowego, i zaczepkę: "Jak tam chłopcy z Platformy Obywatelskiej? Haratacie w pospolitą gałę? No widzicie. A ja, z Prawem i Sprawiedliwością na najlepszym w Polsce polu golfowym i jednym z trzech najlepszych w Europie, haratam sobie w golfa".

W innym wpisie dodała też dumnie, że jest elitą.

Być może zresztą jest... Tylko czego? Elitą dzbanów? Na pewno nie życia politycznego, bo trzy dni później Jarosław Kaczyński potraktował ją jak zepsutą rzecz, którą wyrzuca się do składziku, i bez ceregieli zawiesił.

To zresztą układa się w pewną całość, te próby zwalczania prymitywnych zachowań ludzi PiS-u, które coraz częściej mają miejsce. Że przypomnę wydarzenie sprzed miesiąca, kiedy to minister w KPRM ds. samorządu Michał Cieślak zajrzał na pocztę w Pacanowie, a tam naczelniczka poskarżyła mu się na drożyznę. Minister wyszedł z budynku i zadzwonił gdzie trzeba, ze skargą. I naczelniczkę już mieli z pracy wyrzucać... Ale sprawę nagłośniły media. Więc PiS wyrzucił Cieślaka, i w ten sposób jakoś sprawa się rozmasowała.

Oto mamy tę wymarzoną przez Kaczyńskiego nową "elitę" - prymitywną i mściwą. A do tego zajętą swoimi sprawami, zupełnie niepojmującą, że ludzie naprawdę niepokoją się wzrostem cen, i nadchodzącą przyszłością. Że to wszystko już odczuwają. Ja rozumiem, że PiS-owcy tyle zarabiają, że ich nowe ceny nie bolą. Ale powinni zorientować się, że normalnych ludzi bolą, i że ci ludzie oczekują poważnej rozmowy, poważnych planów, a nie głupawych porad.

Degeneracja partii rządzących

Nawiasem mówiąc, Jarosław Kaczyński, który jakoś chce tę szalejącą partię utrzymać w ryzach, również nie błyszczy polityczną formą. Bo jeżeli na wiecach opowiada, że wrogiem jest Tusk i LGBT, i możliwość zmiany płci, a poza tym, Niemcy zapłacą, to znaczy, że rzeczywiście nie ma już nic do powiedzenia. I nic do obiecania.

To jest jakaś polska skaza - że partie rządzące po paru latach degenerują się, działacze (i działaczki) zakochują się w sobie, odrywają się od świata realnego. Tak było też przy poprzednich ekipach, SLD-owskiej i platformerskiej, tak jest i teraz. Choć teraz wszelkie granice zostały pobite.

Są różne określania dotyczące władzy, która straciła sprawczość, i w zasadzie już tylko dryfuje. I zamiast rządzić wykrzykuje różne rzeczy, głupie przeważnie, po to, by utrzymywać innych w przekonaniu, że jest władzą. Mówi się na przykład, że pycha kroczy przed upadkiem, lub coś podobnego.

Tu nic z tych rzeczy się nie dzieje. Tu raczej bliższe byłoby powiedzenie: kogo Pan Bóg chce ukarać, temu rozum odbiera. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy